O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Broń przeciwlotnicza znaleziona na Podkarpaciu. Nie należy do polskiej armii

Służby zabezpieczyły broń pozostawioną bez nadzoru w hangarze na lotnisku na Podkarpaciu. Sprzęt nie należy do polskiego wojska. Pochodzi od podmiotu prywatnego posiadającego koncesję na handel bronią - potwierdził PAP rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

Granaty, zdjęcie ilustracyjne. Fot. PAP/Vladyslav Karpovych
Granaty, zdjęcie ilustracyjne. Fot. PAP/Vladyslav Karpovych

Sprawą zajmuje się przemyska prokuratura i Centralne Biuro Śledcze Policji, bazując na materiałach Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Znaleziona broń nie należy do Ministerstwa Obrony Narodowej ani polskiego wojska, co potwierdził PAP rzecznik resortu Janusz Sejmej.

Dobrzyński wyjaśnił, że sprzęt pochodzi od podmiotu prywatnego, który ma koncesję na handel bronią.

Jako pierwsza o sprawie poinformowała Telewizja Republika, według której kontenery znaleziono na terenie aeroklubu w Laszkach. RMF FM podało z kolei, że znaleziony sprzęt to systemy przeciwlotnicze.

Dobrzyński: to broń przeciwlotnicza 

Broń przeciwlotnicza, swego rodzaju wyrzutnie - powiedział rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński pytany o to, jaki rodzaj broni został znaleziony w hangarze na lotnisku na Podkarpaciu. Dodał, że według jego wiedzy broń miała trafić na Ukrainę.

Porównał tę broń "do tego - co były komendant policji Szymczyk przywiózł z Ukrainy i odpalił w Komendzie Głównej Policji".

Zaznaczył, że z informacji, które posiada, broń ta powinna wyjechać na Ukrainę.

"Magazyn nie był nadzorowany, co jest skandalem. Tego typu broń musi być odpowiednio przechowywana i dozorowana" - podkreślił.

Niezabezpieczone kontenery z bronią znaleziono na terenie aeroklubu w Laszkach. Dobrzyński oraz rzecznik MON Janusz Sejmej podkreślili, że broń nie należy do polskiego wojska. 

Trwa śledztwo w sprawie zabezpieczonego sprzętu obronnego

Śledztwo w sprawie sprzętu obronnego ujawnionego na terenie lądowiska w Laszkach na Podkarpaciu trwa od ponad tygodnia - podała w środę Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. Prowadzone jest w kierunku nielegalnego posiadania broni i amunicji i jej magazynowania przez prywatną spółkę.

Jak podała w środę w komunikacie rzeczniczka przemyskiej prokuratury Marta Pętkowska, śledztwo zostało wszczęte 27 maja z zawiadomienia Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Rzeszowie.

„Śledztwo dotyczy nielegalnego posiadania broni i amunicji i jej magazynowania przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością na terenie miejscowości Laszki, tj. przestępstwa z art. 263 par. 3 k.k.” – podała prokurator. Grozi za to kara grzywny, ograniczenia albo pozbawienia wolności do lat 2.

Pętkowska zaznaczyła, że kontenery są wywożone w miejsce do tego przeznaczone.

„Jak wynika z dotychczasowych ustaleń zabezpieczona przez CBŚP broń i amunicja nie pochodzą z zasobów polskiej armii. Trwają czynności mające ustalić źródło jej pochodzenia i odbiorcę. Na miejscu realizowane są czynności z udziałem biegłych z Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia” – dodała.

mas/ huk/ al/ mas/ mml/ agzi/ mhr/ sma/

Zobacz także

  • Thomas DiNanno. Fot. EPA/ELVIS GONZÁLEZ
    Thomas DiNanno. Fot. EPA/ELVIS GONZÁLEZ
    Specjalnie dla PAP

    USA udzielą Polsce kolejnej pożyczki na sprzęt wojskowy. DiNanno zapowiada

  •  Prezydent RP Karol Nawrocki przemawia na ceremonii oficjalnego przyjęcia samolotów F-35 do Sił Zbrojnych RP na terenie 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku, fot. PAP/Marian Zubrzycki
    Prezydent RP Karol Nawrocki przemawia na ceremonii oficjalnego przyjęcia samolotów F-35 do Sił Zbrojnych RP na terenie 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku, fot. PAP/Marian Zubrzycki

    Najnowsze F-35 przeleciały nad Polską. Ceremonia przyjęcia z udziałem prezydenta i szefa MON

  •  Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Fot. PAP/Albert Zawada
    Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Fot. PAP/Albert Zawada

    Podsumowanie pierwszego etapu SAFE. Szef MON: zbrodnią i zdradą byłoby nieskorzystanie z programu

  •  Piotr Serafin, Andrius Kubilius, Władysław Kosiniak-Kamysz, Andrzej Domański, Mirosław Czekaj, Marta Postuła. Fot. PAP/Marcin Obara
    Piotr Serafin, Andrius Kubilius, Władysław Kosiniak-Kamysz, Andrzej Domański, Mirosław Czekaj, Marta Postuła. Fot. PAP/Marcin Obara

    Ekspert: program SAFE szansą na autonomię technologiczną polskiej armii

Serwisy ogólnodostępne PAP