Czym pachnie tegoroczna wiosna? Trendy w perfumiarstwie
Choć wybór zapachu zależy od naszych indywidualnych preferencji, warto dopasować go nie tylko do swojego osobistego stylu, ale również aktualnej pory roku. Tej wiosny na prowadzenie wychodzą zwłaszcza dyskretne aromaty owocowo-kwiatowe, które przynoszą powiew świeżości po długiej zimie. Wśród obowiązujących trendów coś dla siebie znajdą także wielbicielki wyróżniania się w tłumie – pożądane są bowiem wyraziste, przykuwające uwagę kompozycje.
Gdy pasują do stylu i osobowości, potrafią znakomicie zwieńczyć każdą stylizację, skutecznie dodając nam pewności siebie. Perfumy nie bez powodu postrzegane są jako istotny element wizerunku, dla wielu osób stając się swego rodzaju znakiem rozpoznawczym. Nie oznacza to wszelako, że musimy ograniczać się do jednego aromatu i nosić go przez cały rok – choć niektórzy w istocie są do ulubionych perfum bardzo przywiązani, uważając je za nieodzowną część swojego image’u, inni lubią eksperymentować z zapachami. I dostosowywać je choćby do zmieniających się pór roku.
Wiosna to doskonały moment na wypróbowanie świeżych, nienarzucających się kompozycji. „Świeżość to esencja wiosny i lata, jeśli chodzi o perfumy. Widzimy coraz więcej interpretacji bliskich naturze z soczystymi, hiperrealistycznymi nutami owocowymi na pierwszym planie” – podkreśla w rozmowie z magazynem „Allure” perfumiarz Paul Guerlain. „Pięknie rozwijają się aromaty owoców z wysoką zawartością wody, takie jak melon, arbuz czy gruszka. Te nuty są soczyste, a jednocześnie przejrzyste; orzeźwiające, ale nie nazbyt ostre. Idealnie odzwierciedlają tę porę roku” – dodaje kreatorka zapachów Amelie Huynh.
Inną wiodącą tendencją są nawiązania do minionych lat. „Trendy zakorzenione w nostalgii rozgościły się także w świecie perfumiarstwa” – wyrokuje Erwan Le Berrigaud z NEST New York. A to oznacza powrót słodkich nut zapachowych, które w tym sezonie niejako dojrzewają – miejsce ciężkich, „deserowych” kompozycji zajmują bardziej kremowe i subtelne warianty. Pistacja, migdał czy mleczne akordy tworzą bazę aromatów, które mają pachnieć nie jak cukiernia, lecz wypielęgnowana, rozgrzana słońcem skóra.
Zapach jako uzupełnienie wizerunku
Zdaniem ekspertów, w tym roku zapach przestaje być „podpisem”, a staje się narzędziem ekspresji – ma odzwierciedlać nasz styl życia, ale też nastrój w danym dniu. Nie chodzi więc o kurczowe trzymanie się jednego ulubionego flakonu, a o rotację i budowanie własnej „garderoby zapachowej”, dopasowanej do pogody, emocji i okazji. „Perfumy są w coraz większym stopniu używane jako element dbania o siebie, a nie publiczna deklaracja. W tym roku traktujemy zapach jako formę samoopieki, część codziennego rytuału” – wskazuje twórca perfum Carlos Huber.
I dodaje, że coraz większym powodzeniem cieszą się kompozycje, które „przywołują miłe wspomnienia lub skojarzenia”. Jeśli zatem chcemy poczuć się, jak podczas relaksującego spaceru po ogrodzie, wypróbujmy kojący aromat na bazie fiołków i białej herbaty, które uzupełnione drewnem cedrowym stworzą lekki, ale ziemisty zapach. Swój moment mają też kremowe, przytulne akcenty, które doskonale pasują do kapryśnej wiosennej aury, otulając nas niczym kaszmirowy szal w wietrzny dzień. Huynh zaleca poszukiwanie takich nut, jak mleko, wanilia, migdały, kawa lub piernik, które „wydają się znajome i intymne”.
Po drugiej stronie spektrum znajdziemy nowoczesne aromaty, obok których nie sposób przejść obojętnie. „Obserwujemy silny apetyt na intensywność i wyrazistość. A to przekłada się na odważniejsze stężenia i przedawkowane składniki” – zaznacza Guerlain. Mowa o przyciągających uwagę nutach mięty pieprzowej, czarnego pieprzu, lukrecji, paczuli, a nawet palo santo. Ekspert dodaje, że tej wiosny – zwłaszcza w chłodne wieczory – warto sięgnąć po perfumy na bazie iście jesiennych goździków i kardamonu, które znakomicie dopełnią warstwowe stylizacje. (PAP Life)
iwo/ moc/ ał/