Dezinformacja podczas kampanii w Armenii - sfałszowane raporty ISW oraz system pay to play
W Armenii w niedzielę odbędą się wybory parlamentarne. Kampanii towarzyszy rozpowszechniana przez Moskwę dezinformacja, jak np. fałszywe raporty Instytutu Studiów nad Wojną grożące wojną z Rosją. Organizacja Reporterzy bez Granic zwraca natomiast uwagę, że w sieci funkcjonuje tzw. system pay to play.
Dezinformacja w kampanii wyborczej
O ponad 100 miejsc w jednoizbowym Zgromadzeniu Narodowym ubiegają się kandydaci 19 partii i bloków. Faworytem jest rządząca, prozachodnia Umowa Społeczna premiera Nikola Paszyniana, którego poparł m.in. prezydent USA Donald Trump. Główne ugrupowania opozycji są zorientowane na Rosję.
Kampanii wyborczej towarzyszyła ofensywa dezinformacyjna, za którą stoi m.in. Rosja. Mówił o tym w rozmowie z Polskim Radiem prof. Krzysztof Fedorowicz z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jak wyjaśnił, strona rosyjska podejmowała kroki mające zakłócić demokratyczne procedury wyborcze, a działania te były realizowane podobnie do akcji, jakie Rosja przeprowadziła podczas wyborów w Mołdawii, Rumunii czy Gruzji.
Prof. Fedorowicz dodał, że kampania dezinformacji jest prowadzona głównie na platformach społecznościowych. - To jest powielanie różnego rodzaju fejków, bzdur, które nie mają nic wspólnego z prawdą. (...) Ale też na przykład po prostu straszenie - wyjaśnił.
Fałszywe materiały i manipulacje w sieci
Tego rodzaju przykłady opisał niezależny serwis śledczy Agentstvo.Novosti, wpisany przez rosyjskie władze na listę tzw. agentów zagranicznych, który ustalił, że Rosjanie zamieścili w sieci serię filmów grożących wybuchem wojny między Armenią a Rosją.
Przykładem fałszywych informacji mających wpłynąć na wyborców były też nieprawdziwe analizy amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW), w których stawiano tezę, że zwycięstwo obozu premiera Paszyniana wywoła wojnę z Rosją. Ponadto prokremlowskie media miały publikować informacje o rzekomym tajnym porozumieniu szefa rządu Armenii z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Aby uwiarygodnić nieprawdziwe informacje, do sieci wrzucano sfałszowane zdjęcia stron francuskich gazet, takich jak dziennik „Liberation”.
W internecie pojawiły się także sfabrykowane filmy z udziałem aktorów z amerykańskiej wersji sitcomu „The Office”, którzy namawiali, by nie głosować na Paszyniania. Jak napisał portal United24 Media, filmy te najprawdopodobniej pochodzą z platformy „Cameo” służącej do zamawiania pozdrowień od celebrytów i zostały zmodyfikowane za pomocą AI.
- To są całe farmy trolli i ludzi, którzy publikują te wiadomości i starają się mówić o spisku poprzednich władz, że to Zachód spiskuje przeciwko Ormianom, że Nikol Paszynian to jest jakiś projekt Zachodu - powiedział prof. Fedorowicz.
Wątki światopoglądowe w kampanii
Dodał, że elementem kampanii dezinformacji było krytykowanie Unii Europejskiej, z naciskiem na kwestie społeczne i światopoglądowe. W sieci pojawiła się fałszywa organizacja o nazwie Armeński Związek Queerów, która miała rozpowszechniać wygenerowane przez AI obrazy przedstawiające Paszyniana na paradzie równości w Erywaniu, stolicy Armenii, a rządowi przypisywano popieranie społeczność LGBT+, co miało jakoby zagrażać wartościom związanym z rodziną.
Ekspert podkreślił, że społeczeństwo w Armenii jest przywiązane do tradycyjnych wartości rodzinnych. - To jest rzecz, która bardzo Ormian, że tak powiem, rusza - zauważył.
Przed tym, co dzieje się na platformach społecznościowych przed wyborami w Armenii, ostrzegała również organizacja Reporterzy bez Granic (RSF), która zwróciła uwagę, że w sieci funkcjonował tzw. system pay to play. Polega to na kupowaniu przestrzeni informacyjnej przez różne siły polityczne. Jak czytamy stronie internetowej RSF, poświęcone rozrywce armeńskie strony na Facebooku miały rozpowszechniać identyczne komunikaty, oskarżające Paszyniana m.in. o to, że jego polityka zaszkodziła relacjom z Moskwą i spowodowała problemy gospodarcze.
Fałszywe konta i propaganda polityczna
Ormiański portal Civilnet przeprowadził analizę stron internetowych, na których publikowano treści z fałszywych kont na Facebooku. Rozpowszechniane tam komunikaty miały z kolei popierać Paszyniana lub atakować partie opozycyjne. Ormiański portal powiązał fałszywe konta z Taronem Czachojanem, jednym z głównych współpracowników Paszyniana.
Armenia od odzyskania niepodległości w 1991 roku utrzymuje bliskie stosunki z Rosją, która jest jej największym partnerem handlowym i do niedawna była jej głównym sojusznikiem i gwarantem bezpieczeństwa. Proces zmiany kursu armeńskiej polityki na bardziej prozachodni rozpoczął się wraz z dojściem Paszyniana do władzy w 2018 roku. (PAP)
wm/ fit/ kar/ ep/