Politolog po wyborach w Armenii: dla Rosji to ograniczony sukces
Mimo zwycięstwa partii premiera Nikola Paszyniana w niedzielnych wyborach wyzwaniem dla Armenii pozostanie zawarcie pokoju z Azerbejdżanem – powiedział PAP politolog Narek Sukiasjan. Dodał, że Rosja osiągnęła ograniczony sukces, bo w parlamencie znalazło się więcej przychylnych jej ugrupowań.
Partia rządzącego od 2018 r. Paszyniana, Umowa Społeczna, zdobyła blisko 50 proc. wszystkich głosów i będzie w stanie samodzielnie utworzyć kolejny gabinet. Do parlamentu najpewniej wejdą jeszcze trzy ugrupowania, wszystkie z nich mają prorosyjski charakter.
Stosunki z Azerbejdżanem - jedna z kluczowych kwestii w polityce zagranicznej
- Jeżeli chodzi o politykę zagraniczną, nowy rząd prawdopodobnie będzie kontynuował przyjęty już kurs: zacieśnienie więzi z Unią Europejską, dążenie do normalizacji stosunków z Azerbejdżanem i Turcją, opierające się na pomocy USA, oraz zmniejszenie zależności od Rosji - ocenił dr Sukiasjan, politolog z Państwowego Uniwersytetu w Erywaniu.
Naukowiec zaznaczył, że Paszynianowi nie udało się jednak zdobyć większości dwóch trzecich w parlamencie, co jest konieczne do zmiany konstytucji. Azerbejdżan już wcześniej domagał się zmiany ustawy zasadniczej i usunięcia z niej zapisu, który zdaniem Baku zawiera roszczenia Armenii do Górskiego Karabachu. To jeden z warunków Azerbejdżanu do wdrożenia porozumienia pokojowego. Armenia przez dekady toczyła z tym krajem ostatecznie przegrany konflikt o Górski Karabach - zamieszkiwaną przez Ormian enklawę w granicach Azerbejdżanu, która w 2023 r. przeszła pod kontrolę Baku.
- Partia Paszyniana i społeczność międzynarodowa będzie musiała wykazać się większą kreatywnością, próbując pokonać tę ostatnią, sztuczną barierę wprowadzoną przez Azerbejdżan - skomentował Sukiasjan. Dodał, że Azerbejdżan i wspierająca ten kraj Turcja mogą wykorzystać tę sprawę do podtrzymywania konfliktu.
Rosyjskie wpływy i dezinformacja
Kwestia normalizacji stosunków z Azerbejdżanem jest też jedną z najistotniejszych osi podziału w armeńskiej polityce. Trzy główne partie opozycyjne uważają, że Paszynian idzie na zbyt daleko idące ustępstwa wobec Baku. Te ugrupowania opowiadają się również za bliższymi relacjami z Rosją. Paszynian deklaruje, że nie chce całkowicie zrywać więzi z Moskwą, która jest najważniejszym partnerem handlowym Armenii, ale dąży do zdywersyfikowanej polityki zagranicznej.
Rosja była oskarżana o prowadzenie zakrojonych na szeroką skalę kampanii dezinformacyjnych i operacji wpływu wymierzonych w Paszyniana. Kreml na razie nie skomentował wyników armeńskich wyborów.
W pewnym uproszczeniu, w armeńskim parlamencie znajdzie się teraz więcej ugrupowań uznawanych za prorosyjskie, które będą miały liczniejszą reprezentację niż wcześniej, więc można to uznać za „ograniczony sukces” Kremla - ocenił Sukiasjan. W kończącej się kadencji partia Paszyniana miała 71 posłów, w tej może liczyć na ok. 60. Rozmówca PAP zwrócił jednak uwagę, że Umowa Społeczna otrzymała więcej głosów niż w poprzednich wyborach w 2021 r., a mniejsza liczba mandatów jest spowodowana znacznie wyższą frekwencją.
Politolog zaznaczył, że w nowej kadencji silna polaryzacja armeńskiej sceny politycznej może się jeszcze pogłębić. Kampania i głosowanie przebiegały w napiętej atmosferze, naznaczonej językiem nienawiści - dodał.
Umowa Społeczna oskarżała opozycję o kupowanie głosów i sprowadzanie wyborców z Rosji; w wyborach mogli brać udział tylko obywatele przebywający w momencie głosowania w Armenii. Opozycja zarzucała Paszynianowi wykorzystywanie zasobów państwa do walki politycznej. Z powodu podejrzeń o naruszenia wyborcze zatrzymano dziesiątki osób związanych z głównymi partiami opozycyjnymi.
- Chociaż w dniu wyborów doszło do naruszeń, nie wydaje się, by podważały one uczciwość całego systemu - uważa Sukiasjan. Uzupełnił, że na pierwszy rzut oka wiele spraw związanych z wyborami ma realne podstawy, ale ocenią to sądy.
Naukowiec zapytany o pojawiające się, niekoniecznie ze strony sił kojarzonych z Rosją, zarzuty, że charakter rządów Paszyniana przybiera autorytarne tendencje odpowiedział, że część społeczeństwa obywatelskiego od lat alarmuje o stanie demokracji w Armenii.
- Gdy w parlamencie zasiada opozycja, której daleko do bycia siłą demokratyczną, to zawsze pozostawia wrażenie, że to partia rządowa jest tą bardziej demokratyczną, co sprzyja podejmowaniu działań, które nie byłyby tolerowane w innych warunkach - skomentował armeński politolog. Dodał, że przez to partia Paszyniana jest też siłą preferowaną przez wielu zachodnich liderów.
To bardzo ważne, by w kontaktach z Armenią zachodni liderzy poruszali również kwestie odpowiedzialności i demokracji, w kontekście wykraczającym poza tematy geopolityczne
Według Sukiasjana takim niepokojącym zachowaniom ze strony Paszyniana sprzyja też polaryzacja, przejawiająca się m.in. sprowadzaniem wszystkich przeciwników rządu do jednej grupy, etykietowanej jako siły „prorosyjskie, antyamerykańskie, zagraniczni agenci czy wrogowie pokoju”.
Jako przykład politolog przytoczył sprawę uchodźcy z Górskiego Karabachu Artura Osipjana, który w maju wdał się w publiczną sprzeczkę z Paszynianem podczas wiecu wyborczego. Mężczyzna został później zatrzymany, postawiono mu zarzuty karne, dotyczące agresywnego zachowania. Osipjan prowadzi w areszcie strajk głodowy, a według części organizacji pozarządowych sprawa ma charakter polityczny i budzi obawy o przestrzeganie w Armenii wolności słowa.
Z Erywania Jerzy Adamiak (PAP)
adj/ ap/ ał/