O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Armeńskie partie opozycyjne kwestionują wynik wyborów

Sojusz Silna Armenia ogłosił w poniedziałek, że wynik niedzielnych wyborów, podany przez Centralną Komisję Wyborczą, nie odzwierciedla rzeczywistej woli obywateli. Kolejna partia, Kwitnąca Armenia, która balansuje na granicy progu wyborczego, będzie domagać się ponownego przeliczenia głosów.

Wybory w Armenii (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/VAHRAM BAGHDASARYANPHOTOLURE
Wybory w Armenii (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/VAHRAM BAGHDASARYANPHOTOLURE

Cały proces wyborczy odbywał się pod „bezprecedensową, masową presją, której towarzyszyły prześladowania”, dlatego wyniki ogłoszone przez komisję wyborczą „nie mogą odzwierciedlać” rzeczywistej woli społeczeństwa - oświadczyła rzeczniczka sojuszu Marianna Ghahramanjan, cytowana przez armeńską redakcję Radia Wolna Europa.

Według ogłoszonych rano wyników, po podliczeniu wszystkich głosów, kierowana przez ormiańsko-rosyjskiego oligarchę Samwela Karapetiana Silna Armenia otrzymała 23,29 proc. głosów. Wygrała partia Umowa Społeczna premiera Nikola Paszyniana z blisko 50-procentowym poparciem.

Rządzący od 2018 r. Paszynian pozostaje w ostrym sporze ze swoimi konkurentami politycznymi. Najważniejsze formacje opozycyjne mają charakter prorosyjski. Paszynian dąży do zbliżenia z Zachodem i ograniczenia zależności państwa od Moskwy. Kwestią sporną pozostaje też stosunek do popieranego przez premiera procesu pokojowego z Azerbejdżanem. Opozycja zarzuca Paszynianowi zbytnią uległość wobec Baku.

Więcej

Władimir Putin i rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, fot. PAP/EPA/SPUTNIK POOL/SERGEY BOBYLEV/KREMLIN / POOL
Władimir Putin i rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, fot. PAP/EPA/SPUTNIK POOL/SERGEY BOBYLEV/KREMLIN / POOL

Kreml komentuje wyniki wyborów w Armenii. "Liczne naruszenia"

Kampania i wybory przebiegały w napiętej atmosferze wzajemnych oskarżeń o manipulacje wyborcze i wykorzystywanie zasobów państwa do walki politycznej. Z powodu podejrzeń o naruszenia wyborcze zatrzymano dziesiątki osób związanych z głównymi partiami opozycyjnymi.

Paszynian ogłosił swoje zwycięstwo w nocy, gdy oficjalnie podliczono mniej niż 20 proc. głosów, co spotkało się z oskarżeniami o próby nacisku na Centralną Komisję Wyborczą.

Oprócz Umowy Społecznej i Silnej Armenii, najpoważniejszej siły opozycyjnej, do parlamentu na pewno wejdzie też sojusz Blok Armenia, który zdobył 9,94 proc. głosów.

Media początkowo informowały, że dostanie się również partia Kwitnąca Armenia. Później podano, że jej oficjalny wynik to 3,996 proc. Do przekroczenia 4-procentowego progu wyborczego brakuje jej więc kilkadziesiąt głosów.

Partia zapowiedziała wniosek o ponowne przeliczenie głosów, prezentując już protokoły, według których głosy na tę formację nie zostały prawidłowo uwzględnione.

Centralna Komisja Wyborcza nie podała jeszcze ostatecznych wyników z podziałem na mandaty. W parlamencie zasiądzie co najmniej 101 posłów, ale ostateczny układ zależy od tego, czy znajdzie się wśród nich Kwitnąca Armenia.

Z Erywania Jerzy Adamiak (PAP)

adj/ rtt/ grg/

Zobacz także

  • Nikol Paszynian Fot. PAP/EPA/RONALD WITTEK
    Nikol Paszynian Fot. PAP/EPA/RONALD WITTEK
    Specjalnie dla PAP

    Politolog po wyborach w Armenii: dla Rosji to ograniczony sukces

  • Nikol Paszynian, fot. PAP/EPA/HAYK BAGHDASARYAN /PHOTOLURE
    Nikol Paszynian, fot. PAP/EPA/HAYK BAGHDASARYAN /PHOTOLURE

    Tusk zabrał głos po wyborach w Armenii. "Proeuropejski kierunek"

  • Liczenie głosów w Armenii Fot. PAP/EPA/HAYK BAGHDASARYAN/PHOTOLURE
    Liczenie głosów w Armenii Fot. PAP/EPA/HAYK BAGHDASARYAN/PHOTOLURE

    Pełne wyniki wyborów w Armenii. Paszynian utrzymał władzę

  • Szefowa dyplomacji Unii Europejskiej Kaja Kallas. Fot. PAP/EPA/George Christophorou
    Szefowa dyplomacji Unii Europejskiej Kaja Kallas. Fot. PAP/EPA/George Christophorou

    Kallas: Armenia wybrała przyszłość w Europie, pomimo nacisków ze strony Rosji

Serwisy ogólnodostępne PAP