Dyrektor PISF: nagroda dla Pawlikowskiego za reżyserię „Ojczyzny” to wspaniała wiadomość
Nagroda w Cannes za reżyserię dla Pawła Pawlikowskiego to wspaniała wiadomość nie tylko dla polskiej, ale także światowej kinematografii. „Ojczyzna” jest dziełem absolutnie wybitnym, spełnionym – powiedziała PAP dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Kamila Dorbach.
Uhonorowana za reżyserię podczas sobotniej gali zamknięcia canneńskiego festiwalu „Ojczyzna” to pierwsza pełnometrażowa fabuła Pawlikowskiego od czasu „Zimnej wojny”, która w 2018 r. zapewniła mu tę samą nagrodę. Scenariusz reżyser współtworzył z Henkiem Handloegtenem. Sercem opowieści są relacje niemieckiego pisarza (w tej roli Hanns Zischler) z jego córką Eriką (Sandra Hüller) i synem Klausem (August Diehl). Akcja rozgrywa się w 1949 r., w trakcie podróży z położonego w amerykańskiej strefie wpływów Frankfurtu do kontrolowanego przez Sowietów Weimaru, w którą Mann wyrusza z Eriką.
Komentując werdykt w rozmowie z PAP, dyrektor PISF Kamila Dorbach podkreśliła, że nagroda dla Pawlikowskiego to wspaniała wiadomość nie tylko dla polskiej, ale także światowej kinematografii. – „Ojczyzna” jest dziełem absolutnie wybitnym, spełnionym. Kiedy wyobrażałam sobie, jak powinien wyglądać film, który zdobywa jedną z najważniejszych nagród w Cannes, stwierdziłam, że właśnie tak. W takim momencie nie da się powiedzieć nic, co nie byłoby sztampowe. Mogę tylko podkreślić ogromną pracę producentów, ekipy, aktorów wraz z Sandrą Hüller i Hannsem Zischlerem na czele. Wiem, że etap poprzedzający realizację był bardzo trudny. Nikt poza osobami zaangażowanymi w produkcję nie wie, ile pracy trzeba włożyć, aby znaleźć się w Cannes – powiedziała.
„Ojczyzna” została zrealizowana w koprodukcji polsko-niemiecko-włosko-francuskiej. Pytana, czy międzynarodowe koprodukcje stanowią przyszłość kina, Dorbach odpowiedziała, że „rolą Instytutu jest wybieranie takich projektów, które – przynajmniej hipotetycznie – mają szanse gościć na zagranicznych festiwalach”. – Obecność w takich miejscach zawsze nas cieszy, ponieważ to jest nasza miękka siła. W ostatnich dwóch latach PISF wykonał ogromną pracę, pomagając producentom w promowaniu filmów. Jednak wierzymy również, że zarówno oni, jak i dystrybutorzy, mają ogromne możliwości – stwierdziła.
Polskie produkcje w Cannes
W tym roku Polska miała w Cannes liczną reprezentację. Oprócz „Ojczyzny” w konkursie głównym zaprezentowano „Historie równoległe” Asghara Farhadiego, wyprodukowane przez Macieja Musiała i Krzysztofa Piesiewicza. W sekcji Un Certain Regard wyświetlono „The Meltdown” Manueli Martelli z Jakubem Gierszałem w obsadzie, a w ramach towarzyszącego festiwalowi Tygodnia Krytyki – film „Flesh and Fuel” Pierre’a Le Galla z Julianem Świeżewskim. – Do niedawna panowało przekonanie, że w Cannes mogą pojawiać się tylko twórcy tacy jak Małgorzata Szumowska, Paweł Pawlikowski albo Agnieszka Holland. W ostatnich latach to się zmienia. To trzeci rok mojej pracy jako dyrektora PISF. Kiedy przyjechałam tu po raz pierwszy, o Złotą Palmę ubiegała się „Dziewczyna z igłą” Magnusa von Horna, która formalnie nie była polską produkcją. Dzisiaj mamy dwie polskie koprodukcje w konkursie głównym, short w konkursie głównym i 11 produkcji w Short Film Corner. A także filmy i produkcje nieobjęte formalnym wsparciem Instytutu – wskazała Dorbach.
Dodała, że PISF ma ograniczone możliwości przyznawania wsparcia finansowego. – Poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko. Paradoksalnie cieszy mnie, że nie wszystkie filmy z udziałem Polaków, które dostały się do Cannes, zostały objęte wsparciem Instytutu. To pokazuje, że producenci myślą szerzej, otwierają się na inwestorów polskich i zagranicznych. Poszukują agentów sprzedaży, dystrybutorów. Nie liczą wyłącznie na środki z PISF. Chociaż nie ukrywam, że tam, gdzie pojawia się udział Instytutu, jest trochę łatwiej – przyznała dyrektor.
Dorbach wspomniała również, że już drugi rok z rzędu PISF zaprasza na stoisko polskie i wspiera finansowo studentów, którzy chcą przyjechać do Cannes. – Dla kogo jest to miejsce branżowe, jeżeli nie dla młodych ludzi, którzy – miejmy nadzieję – za pięć, 10, 15 lat będą przywozić swoje filmy do konkursu głównego? Dlatego wspieram wszystkie szkoły filmowe i kiedy tylko mogę, staram się rozmawiać z młodymi osobami. Otworzyłam specjalny priorytet Debiuty, przeznaczony wyłącznie dla początkujących reżyserów bądź producentów – powiedziała.
Rozszerzenie zakresu udzielanego wsparcia finansowego dla krótkich metraży o fabułę dyrektor PISF zapowiedziała w ubiegłym roku, po rozmowach z przedstawicielami szkół filmowych. – Okazuje się, że konsekwentnie, festiwal po festiwalu, krótkie metraże zdobywają uznanie. A już Cannes absolutnie jest dowodem na to, że liczą się nie tylko długie produkcje i wielkie budżety. Jeżeli „Ojczyzna” stanie do wyścigu oscarowego – a pewnie tak będzie – to pokaże, że kino ascetyczne, opowiadające o emocjach, losach ludzi na tle wielkiej historii, jest niezwykle inspirujące. Dla mnie nie ma nic piękniejszego niż zamknięcie arcydzieła w 15 albo – jak w wypadku Pawlikowskiego – 82 minutach – podsumowała.
„Ojczyzna” wejdzie na ekrany polskich kin 19 czerwca. Dystrybutorem filmu jest Kino Świat. (PAP)
dap/ wj/ know/