Eksperci: niezadowolenie z brexitu nie oznacza, że Wielka Brytania prędko powróci do UE
Widoczne w sondażach niezadowolenie Brytyjczyków ze skutków wyjścia ich kraju z UE i nawet deklarowana chęć powrotu do niej nie oznacza, iż należy się tego spodziewać w jakimś wyobrażalnym czasie - uważają uczestnicy konferencji, która odbyła się we wtorek w Instytucie Studiów Politycznych PAN.
Konferencja „10 lat po referendum brexitowym: lekcje dla Polski i Unii Europejskiej” odbyła się z okazji przypadającej we wtorek rocznicy plebiscytu, który zdecydował o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 52 proc. głosujących, za pozostaniem w niej - 48 proc. Ale obecnie wszystkie sondaże pokazują, że ponad połowa Brytyjczyków uważa, iż brexit był błędem, a gdyby odbyło się ponowne referendum, większość poparłaby powrót.
Głośno o brytyjskich sondażach
Eksperci uczestniczący w konferencji podkreślili jednak, że im bardziej szczegółowe są pytania w sondażach na temat hipotetycznego powrotu, tym Brytyjczycy są mniej do tego skłonni. Czyli większość ankietowanych zapytana ogólnie, czy poparłaby powrót do UE, odpowiada twierdząco, ale na pytanie, czy jeśli warunkiem byłoby wejście do strefy euro czy strefy Schengen, to odsetek zwolenników powrotu do Unii na takich zasadach jest już mniejszy niż zwolenników pozostania poza Wspólnotą.
Marta Prochowicz-Jazowska z Europejskiej Rady Stosunków Zagranicznych (ECFR) zwróciła uwagę, że otwarte jest także pytanie, na ile na deklarowaną chęć powrotu wpływa aktualna koniunktura międzynarodowa, czyli polityka USA pod rządami Donalda Trumpa czy trwająca rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Według niej, jeśli to faktycznie jest kluczowy czynnik, to ta chęć powrotu oparta jest na wątłym fundamencie.
Przemysław Biskup z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych podkreślił, że referendum w sprawie brexitu było głosowaniem tożsamościowym i żadne racjonalne wskaźniki gospodarcze nie miały znaczenia. Mówił, że u źródeł brexitu tkwiła systemowa dysfuncjonalność charakteru brytyjskiego członkostwa wywodząca się jeszcze z czasów je poprzedzających. Wyjaśnił, że francuskie weta wobec wejścia Wielkiej Brytanii w latach 60. wydłużały proces negocjacji, czego efektem były bolesne ustępstwa z jej strony, np. w takich dziedzinach jak rybołówstwo, a upadek tego sektora w Wielkiej Brytanii stał się później jednym z głównych argumentów na rzecz brexitu.
Transformacja brytyjskiej gospodarki
Zwrócił też uwagę, że gdy Wielka Brytania wchodziła do Wspólnot Europejskich w 1973 r. była gospodarką przemysłowo-usługową, podczas gdy obecnie jest krajem z gospodarką opierającą się niemal wyłącznie na usługach, a ta transformacja związana była z członkostwem. Ocenił, że w sytuacji, gdy zdecydowania większość brytyjskiego społeczeństwa nie odczuwała realnych osobistych korzyści z członkostwa w UE, natomiast widziała negatywne strony tej transformacji gospodarczej, nie powinno dziwić, że tyle osób poparło wyjście.
Witold Sobków, ambasador RP w Wielkiej Brytanii w latach 2012-16, uważa, że błędem było niezaakceptowanie przez UE postulatów premiera Davida Camerona, za pomocą których chciał on przekonać Brytyjczyków do pozostania. Jak wyjaśnił, nowe kraje członkowskie z Europy Środkowo-Wschodniej ze względów politycznych nie mogły sobie pozwolić na ograniczenie brytyjskiego rynku pracy dla ich obywateli, inne zbyt dogmatycznie traktowały zasadę swobodnego przepływu osób wewnątrz Unii, a niektóre w rzeczywistości po cichu liczyły, że Wielka Brytania opuści UE.
O potrzebie większej elastyczności ze strony Brukseli - zarówno w odniesieniu do okresu tuż przed referendum, jak i szerzej, we wszystkich relacjach z państwami członkowskimi - mówił też Konrad Szymański, minister spraw europejskich w latach 2015-22. Zwrócił on uwagę, że Wielka Brytania, nie będąc jednym z założycieli Wspólnot Europejskich, zbyt często traktowana była przez niektóre państwa jako problem, a ta wzajemna nieufność narastała od lat.
Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej w efekcie przeprowadzonego 23 czerwca 2016 r. referendum nastąpiło 31 stycznia 2020 r. (PAP)
bjn/ kar/ ppa/