10 lat po referendum brexitowym. Wsród Brytyjczyków przeważa niezadowolenie [SONDAŻ]
W dziesięć lat po referendum brexitowym, według sondaży, większość Brytyjczyków negatywnie ocenia efekty wyjścia z UE. Ale nie przekłada się to na jasną chęć powrotu.
„Wielka Brytania zrobiła błąd opuszczając UE" - tak uważa 57 proc. badanych w ostatnim sondażu pracowni YouGov. Według rocznicowego raportu, opublikowanego 9 czerwca, przeciwnego zdania jest 30 proc ankietowanych.
- Zdecydowanie większa grupa uważa, że brexit był porażką- powiedział we wtorek Luke Tryll, przedstawiając raport „W dziesięć lat po”, przygotowany przez pracownię „More in Common”. W tym sondażu 9 proc. pytanych oceniło, że wyjście z Unii poprawiło ich życie, a 40 procent, że wpłynął na nie negatywnie.
Z badań pracowni wynika, że 2/3 pytanych odczuło negatywne efekty podczas podróży za granicę, 62 proc. łączy brexit z podwyższonymi kosztami życia, a 56 proc. sądzi, że brexit źle wpłynął na gospodarkę. 52 proc. badanych ocenia, że utrudnił zapobieganie nielegalnej imigracji.
Prof. John Curtice, ekspert od sondaży ze Strathclyde University zwraca uwagę, że średnia sondażowa z tego roku pokazuje, że w ewentualnym drugim referendum brexitowym „poparcie dla członkostwa w UE wynosi 60 proc, a sprzeciw – 40 proc." (po odjęciu wyborców niezdecydowanych). Podkreśla w opracowaniu think tanku UK in a Changing Europe, że od września 2022 roku tylko jedno badanie wskazywało na przewagę eurosceptyków.
48 proc. badanych ocenia, że brexit przebiega gorzej, niż się spodziewali, 9 proc – że lepiej. Takie wyniki przynoszą z kolei badania zawarte w raporcie „10 lat brexitu” przygotowanym przez pracownię Ipsos MORI, uczelnię King's College oraz think tanki UK in a Changing Europe oraz The Policy Institute. 34 proc. ankietowanych deklaruje, że skutki wyjścia z Unii są zgodne z ich przewidywaniami.
Keiran Pedley z pracowni Ipsos MORI podkreśla, że to długotrwałe trendy. - Większość opinii publicznej ocenia, że brexit był błędną decyzją. Podobna liczba osób, choć zależy to od sposobu, w jaki zada się pytanie, wydaje się uważać, że brexit zrealizowany został źle – podkreśla rozmówca PAP.
Pedley zastrzega jednak, że obraz jest bardziej skomplikowany.
Rzecz w tym, że niektórzy mogą uważać, że brexit się nie udał (w praktyce – przyp. PAP), a jednocześnie nadal sądzić, że była to właściwa decyzja. Dlatego na przykład znacząca część tych, którzy w referendum poparli wyjście, uważa, że brexit okazał się porażką, ale jednocześnie wciąż go popiera (co do zasady – przyp. PAP).
Potencjalny powrót Wielkiej Brytanii do UE
Ponadto sondaże pokazują, że im bardziej szczegółowa staje się dyskusja o warunkach, na jakich Londyn miałby wrócić do Wspólnoty, tym ostrożniejsi są ankietowani. - Kwestia koniecznych kompromisów komplikuje obraz – podkreślił Luke Tryl z „More in Common”, dodając, że z badań nie wyłania się „chęć powrotu za każdą cenę”.
Dobrze oddaje to pogłębione badanie pracowni Yougov, przygotowane z okazji rocznicy referendum. „Czy poparłbyś lub sprzeciwił się powrotowi do Unii?” - przy tak zadanym pytaniu zwolennicy odwrócenia brexitu wygrywają z przeciwnikami stosunkiem 55 proc. - 34 proc.
Tyle, że wyniki odwróciły się, gdy ankietowanych spytano, czy chcą powrotu do Unii, jeśli oznaczałoby to wejście do strefy euro i Schengen. W tym przypadku za powrotem było 35 proc ankietowanych, a za pozostaniem poza UE – już 43 proc.
Luke Tryl podkreślił, że z badań „More in Common” wynika, że 45 proc. badanych uważa, że przy próbie powrotu, podczas negocjacji Unia zaoferowałaby Królestwu niekorzystne warunki. Optymizm w tej sprawie wyraża 29 proc.
Zorganizowanie drugiego referendum brexitowego w ciągu następnych pięciu lat popiera wg. badań Ipsos MORI 48 proc. ankietowanych (28 proc. wybiera opcję „zdecydowanie”, a 20 proc - „raczej”). Przeciwko jest 28 proc. (odpowiednio – 18 proc. i 10 proc.). Reszta to niezdecydowani i ci, którym nie robi to różnicy, a autorzy podkreślają, że ponownego głosowania nadal nie popiera więcej niż połowa badanych.
Keiran Pedley podkreśla, że dla próby przewidzenia wyniku ewentualnego drugiego referendum niezbędna jest pogłębiona analiza nastrojów społecznych. - Na pierwszy rzut oka w hipotetycznym referendum istnieje poparcie dla ponownego wejścia do Unii. Problem dla badaczy opinii publicznej polega jednak na tym, żeby spojrzeć trochę głębiej i zobaczyć, w jakim kierunku mogłaby pójść kampania – tłumaczy.
Jak podkreśla, kluczową kwestią jest związek fundamentu Unii, wspólnego rynku, ze swobodnym przepływem pracowników. - W Ipsos prowadziliśmy pogłębione badania nad tym, jakiego rodzaju relacji z Unią Europejską chciałaby brytyjska opinia publiczna. Tym, co najbardziej rzuca mi się w oczy, to informacja, że większość obywateli nadal mówi, iż brytyjski rząd powinien mieć pełną kontrolę nad imigracją i granicami. A przecież był to jeden z głównych powodów, dla których Królestwo zagłosowało za opuszczeniem Unii sprzeciw wobec swobody przepływu osób - przypomina rozmówca PAP. - Te argumenty nie znikną w żadnej przyszłej kampanii referendalnej – dodaje.
Keiran Pedley zwraca uwagę, że mimo upływu dekady nie ustał niepokój, który w dużym stopniu przyniósł referendalny sukces zwolennikom opuszczenia Wspólnoty.
Kiedy w badaniu Ipsos Issues Index pytamy opinię publiczną, jakie są najważniejsze problemy stojące przed krajem, numerem jeden są imigracja i kwestie azylu. To powinno być sygnałem ostrzegawczym dla każdego, kto uważa, że kampania na rzecz ponownego wejścia byłaby łatwa.
Na pytanie PAP, czy takie badania studzą entuzjazm polityków, by formułować postulaty powrotu do UE, ekspert odpowiada twierdząco. Zwraca uwagę, że obecnie żadna z liczących się sił politycznych w Królestwie nie bierze powrotu na sztandary, co z kolei hamuje oddolne ruchy zmierzające do cofnięcia brexitu. - Wprawdzie proeuropejskie nastroje istnieją, ale raczej nie są dziś na pierwszym planie. Opinię publiczną można prowadzić, nie tylko za nią podążać, ale nie widzimy dziś oznak, że ktoś to robi- powiedział Keiran Pedley.
W referendum z 2016 roku Brytyjczycy odpowiadali na pytanie: „Czy Zjednoczone Królestwo powinno pozostać członkiem Unii Europejskiej, czy też opuścić Unię Europejską?”. 52 proc. głosujących opowiedziało się za tą drugą opcją; 48 proc. wybrało pozostanie. Frekwencja wyniosła 72 proc. W Anglii za brexitem zagłosowało 53,4 proc. wyborców, w Walii – 52,5 proc. Za pozostaniem w UE opowiedzieli się Szkoci - 62 proc. i mieszkańcy Irlandii Północnej - 56 proc.
Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ kj/ grg/