Ekspert prawa sportowego: sytuacja z odwołaniem prezesa PKOl w trakcie kadencji - skomplikowana
Od strony prawnej sytuacja jest trochę skomplikowana - tak adwokat dr Paweł Kokot, specjalista z zakresu prawa sportowego, odniósł się do możliwości odwołania szefa PKOl w trakcie kadencji. Opozycja wobec prezesa Radosława Piesiewicza domaga się natychmiastowego zwołania posiedzenia zarządu.
Napięcia wokół PKOl od igrzysk w Paryżu
Napięta atmosfera wokół PKOl panuje w zasadzie od igrzysk olimpijskich w Paryżu, a najwięcej kontrowersji wzbudza osoba Piesiewicza, kierującego tą organizacją od kwietnia 2023 roku.
Najpierw był konflikt z ówczesnym ministrem sportu i turystyki Sławomirem Nitrasem, później kłopoty związane z odejściem państwowych sponsorów, niejasności związane z pobieraniem pensji i jej wysokością oraz liczne kontrole, w tym skarbowe. Prokuratura Regionalna w Gdańsku prowadzi śledztwo w sprawie możliwości popełnienia przestępstw przez Piesiewicza, które mogły polegać m.in. na wystawianiu fałszywych faktur na rzecz PKOl oraz wydawaniu środków pieniężnych PKOl niezgodnie z celami statutowymi.
Ostatnim kontrowersyjnym elementem działalności Piesiewicza było podpisanie w październiku 2025 umowy z giełdą kryptowalut Zondacrypto, która została sponsorem generalnym PKOl. Tuż po jej zawarciu część członków zarządu głośno przeciw temu protestowała, wskazując m.in. na brak konsultacji oraz możliwe zagrożenia wizerunkowe, a 15 osób podpisało się pod listem, w którym domagali się wyjaśnień od prezesa.
Problemy finansowe sponsora i nagrody dla olimpijczyków
Kolejna odsłona tego tematu zaczęła się wraz z pojawieniem się informacji o kłopotach finansowych giełdy oraz braku możliwości spieniężenia nagród w postaci tokenów, jakie sponsor ufundował i przekazał polskim olimpijczykom za ich wyniki w tegorocznych zimowych igrzyskach we Włoszech.
Piesiewicz w poniedziałek tłumaczył, że mimo zgłaszanych nieprawidłowości w funkcjonowaniu giełdy PKOl nie ma podstaw do zerwania umowy sponsorskiej z tym podmiotem, gdyż wszystkie świadczenia ze strony sponsora są realizowane. - Dopóki nasz sponsor wywiązuje się z warunków umowy, to jesteśmy zobligowani do dalszej współpracy. Zerwanie umowy wiąże się z zapłatą kary umownej, na którą PKOl nie stać - powiedział.
Głosy o dymisji prezesa
Ostatnie wydarzenia sprawiły, iż odżyły głosy, że sytuację mogłaby uzdrowić dymisja prezesa. Piesiewicz do tej pory ją wykluczał. Z kolei zmiana szefa PKOl w trakcie kadencji pod względem prawnym - jak ocenił w rozmowie PAP Kokot - jest skomplikowana.
- Od strony prawnej sytuacja jest trochę skomplikowana. W myśl ustawy o sporcie, PKOl jest związkiem stowarzyszeń posiadającym sporą dozę autonomii. Sama ustawa o sporcie poświęca narodowemu ruchowi olimpijskiemu kilka przepisów, wskazując m.in. że PKOl jest instytucją pozarządową, która samodzielnie wyznacza i realizuje cele związane z ruchem olimpijskim. W porównaniu do funkcjonowania takich organizacji, jak polskie związki sportowe, ustawa nie przewiduje w stosunku do PKOl tak daleko idących kompetencji nadzorczych ministra właściwego dla kultury fizycznej. W sprawach nieuregulowanych do działalności PKOl zastosowanie znajdują przepisy ustawy – prawo o stowarzyszeniach, a sam Komitet działa oczywiście w oparciu o swe wewnętrzne akty normatywne, wśród których najważniejszym jest statut – tłumaczył PAP dr Kokot.
Według niektórych prawników odwołać prezesa mogłoby Walne Zgromadzenie. Takie, o charakterze sprawozdawczym, powinno odbyć się w czerwcu, ale na razie prezes PKOl nie zwołał go i nie podał terminu. Kokot jest ostrożny w kwestii uprawnień tego organu.
- Walne Zgromadzenie jest najwyższym organem władzy PKOl – dokonuje wyboru prezesa, członków zarządu i członków Komisji Rewizyjnej. W statucie w katalogu kompetencji Walnego Zgromadzenia członków nie ma jednak punktu mówiącego o odwoływaniu członków organów władzy - nadmienił.
Brak podstaw w statucie do odwołania prezesa
Wspomniał, że w przeszłości miała miejsce sytuacja, że na stronie PKOl pojawiło się oświadczenie dotyczące jednej z publikacji prasowych, w którym stwierdzono, że „nieprawdziwe jest także zdanie, że do odwołania prezesa w trakcie kadencji potrzeba większości 2/3 przy obecności połowy uprawnionych do głosowania na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu”.
- Rzeczywiście, takiego postanowienia nie ma w statucie - zaznaczył.
Kokot, który jest również wykładowcą teorii prawa i prawa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, zwrócił uwagę na artykuł 19 ust. 3 statutu PKOl, w którym zawarte zostały zasady odwoływania członków zarządu w trakcie kadencji. Według tego postanowienia, w czasie trwania kadencji zarząd albo Komisja Rewizyjna mogą odwołać, w drodze uchwały, ze swojego grona członków, którzy „nie wywiązują się ze swych obowiązków albo swoim postępowaniem naruszyli statut lub dobre imię PKOl”.
- Taka interpretacja statutu PKOl prowadzi do wniosku, że organem władnym do odwołania prezesa w trakcie kadencji jest zarząd, a nie Walne Zgromadzenie. Z artykułu 19 ust. 3 wynika, że w trakcie kadencji danego zarządu PKOl to ów zarząd jest władny do podjęcia uchwały o odwołaniu z grona swoich członków takiej osoby, która nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Porządkując procedury, członkowie zarządu są wybierani przez wyborcze Walne Zgromadzenie członków stowarzyszenia, ale już w trakcie kadencji ich odwoływanie leży w kompetencji zarządu – wskazał ekspert.
- Pojawia się oczywiście pytanie, jak dokładnie powinna przebiegać procedura odwołania członka zarządu PKOl, w tym prezesa. W tym zakresie statut stanowi jedynie, że uchwała w przedmiocie odwołania danej osoby (tj. uchwała z art. 19 ust. 3 Statutu) zapada większością 2/3 głosów przy obecności co najmniej 2/3 ogólnej liczby osób uprawnionych do głosowania. Od takiej uchwały przysługuje następnie odwołanie do najbliższego Walnego Zgromadzenia w terminie 30 dni od daty doręczenia ww. uchwały na piśmie. Wniesienie odwołania nie wstrzymuje wykonania uchwały. Nie wiemy jednak, kto powinien wystąpić z wnioskiem o zwołanie posiedzenia zarządu, na którym miałaby zostać podjęta przedmiotowa uchwała - zaznaczył Kokot.
Prawo zwołania obrad zarządu należy do prezesa, a Statut wskazuje, że odbywają się w miarę potrzeb, jednak nie rzadziej niż cztery razy w roku. Na razie nie ma daty najbliższego posiedzenia.
Apel o reakcję zarządu
Zdaniem Adama Konopki, jednego z wiceprezesów PKOl, sytuacją wokół sponsora generalnego i jej konsekwencjami dla organizacji powinien się natychmiast zająć zarząd.
- Tąpnięcie wokół sponsora i istniejące widmo jego upadłości naraża nas jako PKOl na kolejną odsłonę kryzysu wizerunkowego. Poza tym powinniśmy się dowiedzieć, z jakimi konsekwencjami, zarówno prawnymi, jak i finansowymi, przyjdzie nam się zmierzyć - powiedział PAP Konopka.
W piątek ma dojść do spotkania ministra sportu Jakuba Rutnickiego z przedstawicielami związków sportowych. Zgodnie z informacją na stronie internetowej PKOl, w zarządzie zasiada 39 przedstawicieli związków dyscyplin olimpijskich, choć w praktyce osób związanych z poszczególnymi federacjami jest więcej.
- Mam nadzieję, że podczas tego spotkania będzie możliwość wyciągnięcia jednej podstawowej lekcji: że nigdy tego typu człowiek nie powinien stać za sterami bardzo ważnej instytucji, jaką jest Polski Komitet Olimpijski - ocenił Rutnicki na antenie stacji TVN24.
Kadencja prezesa Piesiewicza dobiegnie końca wiosną przyszłego roku. (PAP)
lic/ pp/ cegl/ ep/