Piesiewicz zabrał głos ws. umowy z Zondacrypto. "Jesteśmy zobligowani"
Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz nie zamierza na razie rozwiązywać umowy sponsorskiej z Zondacrypto, choć giełda kryptowalut znalazła się na celowniku prokuratury. Wśród osób, które nie mogą spieniężyć swoich tokenów, są reprezentanci Polski na igrzyskach olimpijskich.
Od piątku w śląskiej prokuraturze toczy się śledztwo w sprawie działania Zondacrypto. W chwili obecnej poszkodowanych jest kilkaset osób, które nie mogą wypłacić środków zdeponowanych w ramach kryptowalut na Zondacrypto. W piątek łączną kwotę szkód oszacowano na 350 mln zł, ale można się spodziewać, że zarówno ta kwota, jak i liczba poszkodowanych, będą rosły.
Problemy z wypłatą nagród dla olimpijczyków
O braku możliwości wypłacenia środków publicznie poinformował panczenista Damian Żurek, któremu należy się łącznie 100 tys. zł w tokenach za zajęcie czwartych miejsc na 500 i 1000 m podczas igrzysk Mediolan-Cortina d'Ampezzo. Później TVN24 ustalił, że takie same problemy ma potrójny medalista w skokach narciarskich Kacper Tomasiak, który miał obiecane 550 tys. zł w tokenach.
„Olimpijczycy bez należnych środków. Umowa podpisana przez pana Radosława Piesiewicza bez konsultacji z zarządem i prezydium zarządu PKOl. A dzisiaj zero refleksji. Tak wygląda zarządzanie jedną z najważniejszych instytucji w polskim sporcie przez pana Piesiewicza, który ponosi pełną odpowiedzialność za obecną sytuację. Mam nadzieję, że środowisko sportowe wyciągnie z tego wnioski” - skomentował na platformie X minister sportu Jakub Rutnicki.
Tak wygląda zarządzanie jedną z najważniejszych instytucji w polskim sporcie przez pana Piesiewicza, który ponosi pełną odpowiedzialność za obecną sytuację. Mam nadzieję, że środowisko sportowe wyciągnie z tego wnioski. 2/2
— Kuba Rutnicki (@KubaRutnicki) April 20, 2026
Podczas poniedziałkowego briefingu prasowego Piesiewicz unikał odpowiedzi na pytania dotyczące dostępu olimpijczyków do swoich środków na Zondacrypto, podkreślając, że nagrody w złotówkach oraz rzeczowe, które PKOl obiecał, zostały już wypłacone i przekazane.
Co dalej z umową z Zondacrypto
Wyjaśnił też, że nie ma podstaw, aby rozwiązać umowę sponsorską z Zondacrypto, bo firma dotychczas wywiązuje się ze wszystkich zobowiązań. Kolejne środki wynikające z kontraktu mają zostać przekazane PKOl pod koniec kwietnia.
Dopóki nasz sponsor wywiązuje się z warunków umowy, to jesteśmy zobligowani do dalszej współpracy. Zerwanie umowy wiąże się z zapłatą kary umownej, na którą PKOl nie stać
Giełda kryptowalut jest sponsorem generalnym PKOl od października ubiegłego roku. Zapowiedziała m.in. nagrody w tokenach dla polskich olimpijczyków za medale oraz miejsca 4-8. Ogółem sponsor ma do wypłaty 1,38 mln złotych.
Kontrowersje wokół umowy z Zondacrypto
Już samo zawarcie umowy sponsorskiej z Zondacrypto 22 października wywołało kontrowersje, a także głosy sprzeciwu nawet przedstawicieli władz PKOl, w tym sześciorga wiceprezesów. Argumentowano, że decyzje zostały podjęte bez wiedzy niektórych członków zarządu, a należało uzyskać ich zgodę. Jeden z nich, wypowiadający się anonimowo, nazwał tę współpracę „kolejnym kryzysem wizerunkowym”.
Nowy sponsor był PKOl szczególnie potrzebny po igrzyskach w Paryżu w 2024 roku, kiedy podejrzenia o nieprawidłowości finansowe skłoniły kilku z dotychczasowych sponsorów do rezygnacji z dalszej współpracy. Wśród nich były: Orlen, Polskie Porty Lotnicze, PKP Intercity, Krajowa Grupa Spożywcza z marką Polski Cukier, Enea i Tauron.
- Dzięki firmie Zondacrypto PKOl mógł wysłać naszych sportowców na igrzyska. Bez tych środków zwyczajnie by na te igrzyska nie polecieli. Umowę podpisywałem w dobrej wierze - bronił się w poniedziałek Piesiewicz.
Zapewnił też, że w momencie zawarcia kontraktu nie wiedział o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu Zondacrypto i jej możliwych powiązaniach ze światem przestępczym. Poinformował również, że wcześniej wysłał do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pismo z prośbą o analizę ryzyka wynikającego z rozpoczęcia współpracy z takim podmiotem.
- Pismo było dostarczone 17 października, do dziś nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi - relacjonował.
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak odpowiedział na platformie X, że treści przekazane przez prezesa PKOl to manipulacja. „Nigdy nie zapytał ABW o firmę Zondacrypto” - podkreślił.
Manipulacje prezesa PKOl. Nigdy nie zapytał ABW o firmę Zondacrypto. https://t.co/MTeR3D2jdF
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) April 20, 2026
We wpisie zawarł również bardziej szczegółowe wyjaśnienia, których udzielił jego rzecznik prasowy Jacek Dobrzyński. Tłumaczył on, że ABW przedstawiła PKOl ofertę szkoleń z zakresu profilaktyki kontrwywiadowczej i antyterrorystycznej, ale później kontakt się urwał.
„Po przedstawieniu oferty sekretarz generalny zobowiązał się do wskazania dogodnego dla PKOl terminu, a następnie nie reagował na kolejne próby kontaktu ze strony funkcjonariuszy ABW” - relacjonował.
Od piątku kontrakty sponsorskie z Zondacrypto rozwiązały piłkarski Raków Częstochowa i koszykarskie Dziki Warszawa, a na podobny krok zdecydował się GKS Katowice.
Giełda wciąż pozostaje sponsorem innych zespołów piłkarskiej ekstraklasy: Lechii Gdańsk i Pogoni Szczecin. Wspiera również m.in. włoskie kluby piłkarskie, jak Atalanta Bergamo czy Juventus Turyn. Jest ponadto zaangażowana w inne dyscypliny sportu, m.in. sponsoruje polską reprezentację w kolarstwie, zespół zawodowy, w którym jeździ m.in. Katarzyna Niewiadoma oraz konkretne wyścigi.(PAP)
mm/ krys/ sma/ ppa/