O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

SprawdzamTo

Ekspert: Rosja zarzuca Wikimedię Commons materiałami propagandowymi, bo to jedno z źródeł dla AI

Na Wikimedii Commons publikowana jest duża ilość materiałów propagandowych, m.in. dotyczących aneksji Krymu, których źródłem są rosyjskie media. Zdaniem eksperta Marcina Żabińskiego to celowe działanie, bo Wikimedia Commons to jedno z najważniejszych źródeł trenowania modeli językowych AI i pozyskiwania przez nie informacji o świecie.

Władimir Putin. Fot. PAP/EPA/DMITRI LOVETSKY
Władimir Putin. Fot. PAP/EPA/DMITRI LOVETSKY

Wikimedia Commons to repozytorium multimediów udostępniających grafikę, dźwięki i filmy na wolnej licencji. Platforma wykorzystuje tę samą technologię co Wikipedia, co oznacza, że każdy może ją edytować. Repozytorium gromadzi ponad 140 mln plików multimedialnych.

Prorosyjskie multimedia dot. aneksji Krymu 

Prezes Instytutu Technologii Społeczno-Politycznych „Kybernetes” oraz członek Rady Konsultacyjnej ds. Odporności na Dezinformację Międzynarodową przy Ministrze Spraw Zagranicznych Marcin Żabiński przyznał w rozmowie z PAP, że Rosja używa Wikimedii Commons do swojej propagandy.

Gdy np. wyszukuje się w repozytorium w języku angielskim hasło „aneksja Krymu”, większość źródeł jest pochodzenia rosyjskiego. Wśród 51 wyników wyszukiwania ponad 40 z nich pochodzi z oficjalnej strony internetowej Prezydenta Federacji Rosyjskiej lub rosyjskiej „Niezależnej Telewizji Sewastopol”. Ukazujące się w wyszukiwarce nagrania przedstawiają m.in. wiece poparcia dla przyłączenia Krymu do Rosji czy oskarżonego o zdradę stanu Denysa Berezowskiego, który pełniąc funkcję Dowódcy Marynarki Wojennej, złożył przysięgę wierności prorosyjskim władzom Krymu.

Więcej

Wołodymyr Zełenski i Władimir Putin. Fot. PAP/EPA/STRINGER/SERGEI SAVOSTYANOV/SPUTNIK/KREMLIN / POOL
Wołodymyr Zełenski i Władimir Putin. Fot. PAP/EPA/STRINGER/SERGEI SAVOSTYANOV/SPUTNIK/KREMLIN / POOL

Jak wyglądały losy Krymu? Historia, aneksja i prawo do półwyspu

Z kolei w sekcji zawierającej grafiki dotyczące aneksji Krymu znajdują się m.in. hasła Putina dot. polityki krymskiej oraz zdjęcia z podpisania traktatu akcesyjnego o przyjęciu Krymu do Federacji Rosyjskiej.

Wikimedia Commons, a sztuczna inteligencja

W opinii Żabińskiego rosyjskie materiały są w tak dużej ilości publikowane na Wikimedia Commons, ponieważ medium to stanowi jedno z najistotniejszych źródeł pozyskiwania wiedzy przez sztuczną inteligencję. - Wikipedia i Wikimedia Commons stanowią jedno z najważniejszych źródeł dla trenowania, jak i dopytywania przez AI o wiedzę o realnym świecie — wyjaśnił.

Potwierdza to sama Fundacja Wikimedii na swojej stronie. Według nich od 2024 r. przepustowość wykorzystywana do pobierania treści multimedialnych na Wikimedii Commons wzrosła o 50 proc. Za wzrostem nie stały jednak media czy czytelnicy, a „zautomatyzowane programy, które przeszukują katalog obrazów na otwartej licencji Wikimedia Commons i przesyłają obrazy do modeli AI”.

Ekspert zwrócił też uwagę, że modele językowe nauczyły się obsługiwać nie tylko tekst, ale i multimedia takie jak audio, wideo czy obraz. – Obsługa warstwy obrazów była jednym z najistotniejszych kroków w ewolucji modeli językowych i aktualnie większość z nich jest multimodalna, czyli rozumie, a w zasadzie dekoduje to, co znajduje się m.in. na obrazach i w oparciu o to wnioskuje oraz generuje następne treści — dodał.

Więcej

Mężczyzna z telefonem (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/SAMIULLAH POPAL
Mężczyzna z telefonem (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/SAMIULLAH POPAL

Czym jest dezinformacja, misinformacja i malinformacja?

Żabiński zwrócił również uwagę na metadane, jakie zbiera Wikimedia Commons podczas dodawania multimediów. To m.in. informacje na temat tego, kto jest autorem danego pliku lub kiedy on powstał. - Dużo ciekawszą metainformacją jest krótki opis tego, co jest na zdjęciu. I to już jest bardzo duża przestrzeń do nadużyć, bo może wpływać na to, jak odbiorca lub model językowy ma interpretować plik — zaznaczył.

Żabiński ostrzegł, że w obrazach mogą być instrukcje i interpretacje wykorzystujące steganografię, czyli technikę dodawania ukrytych informacji. Są one bowiem ukryte dla ludzkiego wzroku, ale widoczne dla modeli językowych. - To mogą być instrukcje konkretnie nakazujące zmienić sposób analizy działania lub mające wywołać konkretne działanie po stronie modelu językowego — dodał.

Stanowisko Wikimedia Polska

PAP zwróciła się do amerykańskiej Fundacji Wikimedia z prośbą o stanowisko w tej sprawie, jednak do momentu publikacji nie otrzymała odpowiedzi.

Kwestię zarzucania Wikimedii Commons rosyjskimi materiałami skomentowało dla PAP Stowarzyszenie Wikimedia Polska. - Na podstawie przesłanych przykładów oraz konsultacji z aktywnymi wolontariuszami Wikimedia Commons nie widzimy podstaw, by mówić o udokumentowanej, skoordynowanej ingerencji rosyjskiej w Wikimedia Commons. Wzmożona obecność materiałów pochodzących z rosyjskich źródeł w przypadku haseł takich jak „annexation of Crimea” wynika przede wszystkim z dostępności licencyjnej tych materiałów — czytamy.

Chodzi o to, że część materiałów oficjalnej strony prezydenta Federacji Rosyjskiej jest publikowana na licencji Creative Commons Attribution 4.0 International, co oznacza, że mogą one być przesyłane do Wikimedia Commons, o ile spełniają także kryterium przydatności edukacyjnej. Stowarzyszenie zaznaczyło, że wiele innych fotografii nie jest udostępnianych na tak otwartych zasadach.

Zacytowany przez stowarzyszenie wolontariusz Commons działający pod nickiem [Cybularny] zwrócił uwagę, że „na Commons ładujemy te materiały zewnętrzne, które są udostępniane na akceptowalnej wolnej licencji, a skoro witryna prezydenta Federacji Rosyjskiej udostępnia wolne materiały, to my z nich korzystamy”. W odpowiedzi stowarzyszenia zaznaczono również, że Wikimedia Commons przechowuje pliki, które mogą być legalnie ponownie wykorzystywane i mają wartość edukacyjną, a to nie oznacza poparcia dla narracji instytucji, z której materiał pochodzi.

W opinii Żabińskiego, jeśli w wyszukiwaniach na Wikimedii Commons zanika np. aspekt strat moralnych, materialnych i cierpienia strony ukraińskiej, a silniej ukazywany jest wymiar geopolityczny, to relatywizuje się problem ofiar. Ekspert zauważył zarazem, że problem rosyjskiej aktywności na tym polu nie jest jeszcze szeroko uświadomiony ani w środowisku badaczy, ani wśród opinii publicznej, co sprawia, że nie są podejmowane wystarczające działania przeciwdziałające temu zjawisku. - Tymczasem skala aktywności rosyjskich podmiotów w repozytorium Wikimedii będzie się tylko nasilać, osiągając przytłaczające rozmiary — podkreślił ekspert. (PAP)

wm/ pś/ mhr/

SprawdzamTo
wspólny projekt mediów publicznych
PAP TVP Polsie Radio

Zobacz także

  • Rosyjski kompleks kinowo-koncertowy "Mosfilm". Fot. EPA/YURI KOCHETKOV
    Rosyjski kompleks kinowo-koncertowy "Mosfilm". Fot. EPA/YURI KOCHETKOV

    Film też może być bronią. Jak rosyjskie kino wspiera narracje Kremla

  • Wołodymyr Zełenski. Fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
    Wołodymyr Zełenski. Fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

    Ekspert: po odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego prorosyjscy autorzy szerzą dezinformację

  • Zdjęcie ilustracyjne. Fot. EPA/FILIP SINGER
    Zdjęcie ilustracyjne. Fot. EPA/FILIP SINGER

    Dezinformacja o kremach z filtrem na TikToku przyciąga więcej uwagi niż rzetelne treści

  • Szpital (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Albert Zawada
    Szpital (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Albert Zawada

    Ekspertki: najgroźniejsze kłamstwa medyczne ubierają się w kostium prawdy [WYWIAD]

Serwisy ogólnodostępne PAP