Ekspert: Ukraina ma wiele powodów, żeby atakować w Rosji magazyny Wildberries
Ataki na infrastrukturę Wildberries, rosyjskiego giganta e-commerce, to nie tylko cios w gospodarkę Rosji - powiedział PAP ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Filip Rudnik. Jego zdaniem ataki Ukrainy są również obliczone na efekt propagandowy oraz utrudniają zaopatrzenie rosyjskim żołnierzom jadącym na wojnę.
Od 19 lipca ukraińskie drony trafiły w co najmniej dziewięć magazynów Wildberries – jednej z dwóch największych (obok Ozonu) rosyjskich platform handlu internetowego. Zaatakowana infrastruktura była zlokalizowana w różnych częściach Rosji.
Uderzenia ukraińskich dronów: bolesny cios dla rosyjskiej gospodarki
Według szacunków Siergieja Semki, analityka firmy Data Insight, na które powołał się m.in. portal Moscow Times, tylko w magazynach w podmoskiewskiej Elektrostali i Kotowsku (obwód tambowski) przepadł towar o wartości 170-230 mld rubli (8-11 mld zł). W publikacji wskazano, że w Rosji są 53 regiony, których roczny budżet jest niższy niż wartość zniszczonego towaru.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że magazyny były wykorzystywane do zaopatrywania rosyjskiego wojska w części do budowy dronów oraz inny sprzęt wojskowy.
Jak powiedział PAP specjalista w Zespole Rosyjskim Ośrodka Studiów Wschodnich Filip Rudnik, „te ataki to bardzo bolesny cios dla rosyjskiej gospodarki”. – Biorąc pod uwagę dominującą pozycję Wildberries na rosyjskim rynku e-commerce, znaczenie tej platformy sięga daleko poza samą obsługę popytu konsumpcyjnego – zauważył ekspert OSW. Dodał, że dla wielu podmiotów z sektora małych i średnich przedsiębiorstw platforma ta stanowi fundament bieżącej działalności, ponieważ firmy wykorzystują ją nie tylko do magazynowania towarów, ale opierają na niej całą swoją sprzedaż i model biznesowy.
Dotkliwość tych ataków dla rosyjskich przedsiębiorstw, które nie tylko straciły towar, lecz także możliwość operowania – jak podkreślił Rudnik – wynika z faktu, że tak naprawdę nie wiadomo, czy Wildberries albo państwo w jakimś stopniu będzie rekompensować podmiotom straty poniesione w wyniku ataków. – To jeszcze bardziej zwiększa frustrację z tym związaną – zaznaczył.
Niezależny rosyjski serwis Wiorstka podał, że sprzedawcy, którzy stracili towar w ataku na magazyn w Elektrostali, otrzymali od firmy Wildberries lakoniczne powiadomienie, że na wypłatę odszkodowania będą mogli liczyć po 10 sierpnia.
Wymiar propagandowy uderzeń
Rudnik zwrócił również uwagę na wymiar propagandowy tych uderzeń. – Ukraińcy są niezwykle skuteczni, jeśli chodzi o atakowanie obiektów w głębi Rosji, a tu mieliśmy do czynienia z sekwencją, w której ataki następowały tak naprawdę dzień po dniu – wskazał.
Rozmówca PAP podkreślił też, że na stronie „rosyjskiego Amazona była zakładka kategorii »wszystko na SWO« (Specjalną Operację Wojskową, czyli wojnę z Ukrainą – PAP), gdzie można było znaleźć i kupić rzeczy niezbędne dla rosyjskich żołnierzy jadących na wojnę”. – Zatem, biorąc pod uwagę powiązania z Kremlem założycielki i dyrektorki generalnej Tatiany Kim oraz w ogóle szefostwa Wildberries ten związek jest jasny – dodał Rudnik.
W niedzielę portal Kyiv Independent podał, że po ukraińskich atakach na magazyny, Wildberries zaczął na swoich stronach ukrywać sprzęt wojskowy. Na przykład kamizelki kuloodporne czy hełmy wciąż są dostępne, jednak należy ich szukać w zakładce „sport”.
Już w maju 2022 r. niezależne rosyjskie media, takie jak portal Moscow Times czy Meduza publikowały świadectwa rosyjskich żołnierzy, z których wynikało, że choć władze twierdziły, że zapewniają rekrutom wszystko, czego potrzebują jadąc na wojnę, tak naprawdę ci ostatni musieli wyposażyć się w mundur, obuwie, śpiwór, hełm, kamizelkę czy apteczkę we własnym zakresie.
Jak podał „The Guardian”, ataki na rosyjską infrastrukturę e-commerce to nowy etap ukraińskiej kampanii dalekiego zasięgu. Po wcześniejszych uderzeniach w rafinerie i infrastrukturę paliwową Kijów koncentruje się obecnie na sieciach logistycznych, starając się osłabić poczucie normalności wśród Rosjan.
„Platforma (Wildberries – PAP) cieszy się szczególną popularnością wśród Rosjan o niższych dochodach mieszkających poza Moskwą i Petersburgiem – grupy demograficznej stanowiącej centralną część elektoratu Putina. Jej rozległa sieć punktów dystrybucyjnych rozciąga się na małe miasteczka i wsie, gdzie stały się one stałym elementem życia codziennego” – pisze brytyjski dziennik.
Siergiej Gurijew, rosyjski ekonomista i dziekan London Business School, powiedział Meduzie, że to atak, który dotyka każdego Rosjanina, ponieważ ludzie coraz bardziej polegają na e-handlu. Dodał, że Kreml od lat próbuje przekonać Rosjan, iż życie, pomimo wojny, toczy się normalnie. Trudno jednak podtrzymywać tę iluzję, gdy nad miastami unoszą się ogromne słupy dymu. Te ataki to podwójny cios – w machinę wojenną i w wizerunek normalności - uważa Gurijew.
Według wyliczeń opublikowanych w dzienniku „Kommiersant” zaatakowane obiekty obejmują ok. 552 tys. metrów kwadratowych powierzchni magazynowej, czyli ok. 10 proc. całkowitej powierzchni magazynów firmy Wildberries. Ta w całej Rosji dysponuje siecią ponad 200 magazynów i centrów logistycznych.
Rosyjski e-commerce należy do największych sektorów gospodarki cyfrowej tego kraju. Według Agencji Reutera w 2025 r. sprzedaż przez internet wzrosła aż o 28 proc., do 11,5 bln rubli, co stanowi ok. 8,5 proc. rosyjskiego PKB. Dynamicznemu rozwojowi sprzyjają ogromne odległości przy słabo rozwiniętej sieci handlu stacjonarnego poza największymi miastami.
Wildberries obsługuje ponad 20 mln zamówień dziennie i współpracuje z ponad milionem sprzedawców. (PAP)
gru/ bst/ ap/ jpn/