Usłyszał wyrok za napisanie książki. Władze Francji bronią pisarza Kamela Daouda
Ministra kultury Francji Catherine Pegard i szef MSZ Jean-Noel Barrot wypowiedzieli się publicznie w obronie pisarza Kamela Daouda, skazanego przez sąd w Algierii na więzienie. Powodem wyroku jest książka „Hurysa”, w której Daoud, mieszkający we Francji, poruszył temat wojny domowej w Algierii.
Barrot wyraził ubolewanie z tego powodu podczas rozmowy na antenie radia France Info. Jak zaznaczył, chodzi o sam fakt, że pisarz mógł zostać skazany za napisanie książki - niezależnie od tego, gdzie zapadł wyrok. Przedstawiciel rządu podkreślił jednak, że Daoud mieszka we Francji, dlatego „nie ma żadnego powodu do niepokoju”.
Ministra Pegard zadeklarowała w oświadczeniu opublikowanym w czwartek, że opowiada się swobodą twórczą. Oceniła, że jest konieczne, „by bronić artystów, ich godności i bezpieczeństwa”.
Daoud poinformował w środę, że został w Algierii skazany na trzy lata więzienia i grzywnę, której równowartość wynosi około 32 tys. euro. Ocenił, że sąd sformalizował zakaz powrotu do Algierii; pisarz wyjechał przed laty z tego kraju do Francji i obecnie ma podwójne obywatelstwo. Powodem wyroku - jak poinformował - jest książka „Hurysa”. Daoud otrzymał za nią we Francji prestiżową literacką Nagrodę Goncourtów.
Książka porusza temat „czarnej dekady” - wojny domowej w Algierii w latach 1992-2002 między islamskimi fundamentalistami a rządem w Algierze. W Algierii jest zakazana, ponieważ tamtejsze prawo nie pozwala na publiczne wspominanie ówczesnych wydarzeń. Wyrok następuje w czasie, gdy relacje francusko-algierskie nieco się poprawiły, po ułaskawieniu w Algierii innego francusko-algierskiego pisarza - Boualema Sansala.
W więzieniu w Algierii pozostaje zaś francuski dziennikarz sportowy Christophe Gleizes, który został oskarżony o pochwalanie terroryzmu i skazany w 2025 r. na siedem lat pozbawienia wolności.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ rtt/ kgr/