Francja z propozycją parasola nuklearnego. Media pochlebnie o Macronie
Francuski dziennik „Liberation”, komentując we wtorek wystąpienie prezydenta Emmanuela Macrona na temat odstraszania nuklearnego, ocenia, że skonkretyzowało ono po raz pierwszy europejski wymiar odstraszania, o którym poprzednicy Macrona mówili, ale którego dotąd nie precyzowano.
„Po Wielkiej Brytanii, jedynej innej potędze europejskiej posiadającej broń nuklearną (...) i Niemczech, »kluczowym i najbardziej ambitnym partnerze«, wymienione zostały: Polska, Holandia, Belgia, Grecja, Szwecja i Dania. Wszystkie są »nowymi partnerami strategicznymi«” na rzecz »bezpieczeństwa zbiorowego i bezpieczeństwa Francji«. Prezydent wyjaśnił, że otwarte są dyskusje z kilkoma innymi krajami” - relacjonuje „Liberation”.
Historyk Yannik Pince powiedział dziennikowi, że konwencjonalny udział sojuszników we francuskich ćwiczeniach jest „historyczny”. Zarazem, odstraszanie nuklearne włącza sojuszników, bez ich angażowania w finansowanie. Historyk podkreślił, że odstraszanie to nie będzie dzielone z innymi. „Istnieje wola zachowania suwerenności i spójności Francuzów wokół odstraszania” - dodał rozmówca „Liberation”.
Francuski parasol nuklearny
Dziennik prognozuje, że można wyobrazić sobie, iż „w ramach mocnego sygnału strategicznego w kierunku Rosji” prowadzone będą przeloty francuskich samolotów Rafale wzdłuż wschodnich granic Europy, z makietami bomb jądrowych. „Stacjonowanie broni jądrowej na terytorium sojuszników nie zostało wymienione, ale nie zostało też wykluczone” - ocenia gazeta.
„Przemówienie, jasne i przystępne, odwoływało się do spójności narodowej unikając tematów, które irytują, w szczególności - ceny” - podkreśla „Liberation”. Były poseł Francois Cornut-Gentille powiedział dziennikowi, że „problem finansowy nie został wymieniony, choć warunkuje on wszystko” i postawił pytanie, czy partnerzy Francji „będą gotowi dzielić brzemię”.
Ekspertka Francuskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (IFRI) Heloize Fayet podkreśliła zaś, że w przemówieniu „zachowany został konsensus narodowy”.
Według „Liberation” wszystkie zapowiedzi Macrona są w intencji „nieodwracalne”, bez względu na to, „jaki rząd obejmie władzę we Francji w 2027 roku”, czyli po wyborach prezydenckich.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ ap/ ppa/