Bliski Wschód i Ukraina. Państwa G7 spotkają się na szczycie w Evian
Wojny na Bliskim Wschodzie i Ukrainie, globalna nierównowaga makroekonomiczna, surowce krytyczne i regulacje cyfrowe będą tematami szczytu grupy G7, rozpoczynającego się we francuskim Evians-les-Bains. To pierwsze spotkanie liderów państw G7 od rozpoczęcia przez USA i Izrael wojny z Iranem.
Szczyt w Evian nad Jeziorem Genewskim, zorganizowany przez Francję, która przewodniczy obecnie G7, będzie trwał trzy dni. Prócz przywódców grupy (Francja, Japonia, Kanada, Niemcy, USA, Wielka Brytania i Włochy) i przedstawicieli Unii Europejskiej obecne będą: Brazylia, Indie, Kenia i Korea Południowa. Do obrad we wtorek przyłączą się liderzy Arabii Saudyjskiej, Egiptu, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Strona francuska podkreśla, że kraje G7 będą starały się wypracować na szczycie odpowiedzi na wspólne globalne wyzwania. Paryż chce, by jego przewodnictwo stało się okazją do zbliżenia stanowisk i podjęcia konkretnych działań. Widząc potrzebę szerszej współpracy, nie tylko w ścisłym gronie G7, Francja zaprosiła na szczyt Brazylię, Egipt, Indię, Kenię i Koreę Południową. Jednocześnie szczyt ma być okazją do dyskusji o bieżących kryzysach, czyli wojnach na Ukrainie i Bliskim Wschodzie. We wtorek oczekiwany jest prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Jak się podkreśla, będą to pierwsze obrady G7 od rozpoczęcia wojny z Iranem, której sojusznicy USA nie poparli i która pogłębiła rozdźwięk w relacjach transatlantyckich. Kraje europejskie chcą też dyskutować o dalszym wsparciu dla Ukrainy wykorzystując fakt, że Stany Zjednoczone zaangażowały się na Bliskim Wschodzie. - Musimy stworzyć na nowo zbieżność w G7 we wsparciu Ukrainy - zapowiadał francuski prezydent Emmanuel Macron. Zdaniem agencji AFP chodzi o przekonanie prezydenta USA Donalda Trumpa, by poparł Zełenskiego i jego ofertę bezpośrednich rozmów z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, jak również zaniechał żądań oddania Rosji całego Donbasu.
Rozdźwięk w G7
G7 spotka się w Evian w momencie, gdy kraje grupy nie są jednomyślne nie tylko w sprawie dwóch wojen, ale też problemów globalnych, o których będą dyskutować ich liderzy. Z inicjatywy Francji jednym z tematów będzie globalna nierównowaga makroekonomiczna przejawiająca się w tym, że Chiny zwiększają eksport, USA wykazują chroniczny deficyt handlowy, a Europa - słabość inwestycyjną. Zjawisko to zaostrza napięcia w relacjach handlowych między kluczowymi światowymi graczami. Macron uważa, że trzeba przekonywać Chiny, by były uczciwsze w kwestii pomocy dla swych przedsiębiorstw i zwiększyły konsumpcję krajową, Amerykę - że cła były złym pomysłem, a Europę - by więcej inwestowała. Francja podkreśla, że Chiny, pozostające poza G7, wzięły udział w wideokonferencji na ten temat kilka dni przed szczytem.
W Evian oczekiwani są w środę szefowie wielkich firm technologicznych zajmujących się rozwojem sztucznej inteligencji, m.in.: Sam Altman (OpenAI), Demis Hassabis (Google DeepMind), Dario Amodei (Anthropic), Arthur Mensch (Mistral AI), Alex Wang (Meta). Francja chce poruszyć kwestie regulacji i infrastruktury AI. Pałac Elizejski zapowiadał, że liderzy G7 przedyskutują rezolucję na temat ochrony nieletnich w świecie cyfrowym.
Ogółem oczekiwanych jest siedem takich dokumentów tematycznych, dotyczących np.: surowców krytycznych, handlu narkotykami i imigracji.
Już w 2018 roku, za pierwszej kadencji prezydenckiej Trumpa, szczyt G7, który wówczas odbył się w Kanadzie, ujawnił różnice między sojusznikami dotyczące polityki handlowej (ceł), klimatu i relacji z Rosją. Przed tegorocznym spotkaniem przypominano, że w 2025 roku Trump opuścił szczyt G7 przed jego zakończeniem. Jednak agencja Reutera, powołując się na wysokich rangą urzędników administracji amerykańskiej, podała w sobotę, że Trump w środę planuje udział w kolacji z Macronem w Wersalu. Według tych doniesień na szczycie nie zaplanowano dwustronnego spotkania Trump-Zełenski.
Anna Wróbel (PAP)
awl/ zm/ know/