Gwiazda "Matyldy" wspomina, jak Danny DeVito pomógł jej rodzinie, gdy jej matka chorowała na raka
Choć od premiery kultowego filmu „Matylda” minęły już trzy dekady, dla odtwórczyni głównej roli, Mary Wilson, praca na planie tej produkcji wciąż pozostaje jednym z najważniejszych doświadczeń w życiu. Podczas niedawnego wystąpienia aktorka powróciła pamięcią do czasów dzieciństwa i opowiedziała o niezwykłym wsparciu, jakiego wraz z rodziną doświadczyła ze strony Danny’ego DeVito, twórcy "Matyldy", podczas walki jej mamy z chorobą nowotworową.
Mara Wilson była niedawno gościem panelu dyskusyjnego podczas festiwalu popkultury "Fanboy Expo" w Knoxville w stanie Tennessee. 38-letnia aktorka opowiedziała o wyzwaniach związanych z graniem głównej roli jako dziecko oraz o relacjach nawiązanych na planie, które pomogły jej przetrwać niezwykle trudny okres w życiu prywatnym.
W hitowej adaptacji powieści Roalda Dahla z 1996 roku Mara wcieliła się w postać niezwykle utalentowanej Matyldy Wormwood. Danny DeVito nie tylko wyreżyserował ten klasyk kina familijnego, ale również zagrał ojca dziewczynki, Harry'ego Wormwooda.
Podczas zdjęć do filmu u mamy Mary, Suzie Wilson, zdiagnozowano raka piersi. Dla zaledwie 7-letniej wówczas dziewczynki połączenie pracy na planie dużej produkcji z rodzinnym dramatem było ogromnym obciążeniem.
Danny DeVito wraz ze swoją ówczesną żoną i ekranową partnerką, Rheą Perlman, stworzyli dla młodej aktorki bezpieczną przystań. Oferowali jej rodzinie realną pomoc i oparcie w najtrudniejszych chwilach. Suzie Wilson przegrała walkę z chorobą w kwietniu 1996 roku – zaledwie trzy miesiące przed premierą kinową. DeVito zadbał o to, by gotowy film został oficjalnie dedykowany jej pamięci.
"Danny naprawdę pomógł mi i mojej rodzinie, gdy przechodziliśmy przez coś strasznego. Byli niezwykle kochający i życzliwi. Zyskałam tam wielu przyjaciół na całe życie" – wspominała Wilson.
Mimo że bywały ciężkie dni, trafiały się też takie, kiedy czułam się jak na obozie letnim. Do dzisiaj utrzymuję kontakt z ludźmi, z którymi wtedy pracowałam
Wilson przyznała, że DeVito nazywa swoim "ulubionym wujkiem". (PAP Life)
mdn/ag/ kgr/