Historyczne rekordy i sterowanie pogodą, czyli dezinformacja w związku w upałami
Teorie spiskowe dotyczące sterowania pogodą przez rząd światowy oraz przypominanie historycznych rekordów temperatury, by bagatelizować obecne - to dwie dezinformujące narracje, pojawiające się w kontekście nadchodzących upałów. Zdaniem Adama Maternika z NASK, celem tych dezinformacji jest spowolnienie wdrażania polityk klimatycznych.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej prognozuje od czwartku do niedzieli upały sięgające od 30 st. C do 35 st. C na znacznym obszarze kraju. Do kulminacji gorąca dojdzie w niedzielę i poniedziałek. Wtedy - według prognoz modeli IMGW - temperatura może osiągnąć nawet 40 i 41 st. C na zachodzie i w centrum kraju. Instytut ostrzegł także, przed tzw. nocami tropikalnymi, podczas których temperatura minimalna może przekraczać 20 st. C.
W związku z nadchodzącą do Polski ciepłą masą powietrza w sieci pojawiły się liczne fałszywe informacje. Adam Maternik z Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK powiedział PAP, że wśród dezinformacyjnych narracji częste są te, które mają na celu umniejszanie skali trwających upałów. Chodzi m.in. o wpisy sugerujące, że XX wieku rejestrowano już podobne fale wysokiej temperatury, więc zjawisko jest normalne.
Nieprawdziwa mapa pogodowa
W sieci rozpowszechniana jest m.in. grafika ukazująca na mapie rzekomo identyczną temperaturę w Europie w 1976 r., co w 2026 r. Choć 1976 r. rzeczywiście jest kojarzony z falą upałów i jedną z najwyższych temperatur w Wielkiej Brytanii, sama grafika jest nieprawdziwa. Włoskie miasto Wenecja zostało ukazane na niej jakby leżało na Bałkanach, a znajdujące się w Francji Bordeaux zostało zaznaczone na terenach północno-zachodniej części Hiszpanii. Wpis zgromadził 150 tys. wyświetleń.
Internauci powołują się także na wysoką temperaturę w 1921 r., kiedy w Prószkowie koło Opola temperatura miała osiągnąć 40,2 stopni Celsjusza. Maternik przyznał w rozmowie z PAP, że choć te historyczne rekordy miały rzeczywiście miejsce, zazwyczaj były jednostkowe i nie charakteryzowały się długim okresem trwania, nie występowały też na dużym obszarze. - Te sytuacje z przeszłości wykorzystuje się do tego, żeby umniejszyć skalę nadchodzących upałów - ocenił. Jego zdaniem celem tej dezinformacji jest także spowolnienie wdrażania jakichkolwiek polityk klimatycznych.
Teorie spiskowe dotyczące klimatu
Maternik zauważył, że dezinformacji w związku z upałami mogą sprzyjać również teorie spiskowe. Dotyczą one najczęściej geoinżynierii, czyli rzekomego sterowania pogodą przez tzw. rząd światowy lub bliżej nieokreślone elity. W ostatnich dniach takie wpisy pojawiły się na platformie X oraz Facebooku. Jeden z nich zgromadził ponad 20 tys. wyświetleń. „To nie pył z Sahary, tylko mechaniczna kontrola nad naszym niebem” - głosi jeden z wpisów.
Jednak według amerykańskiej Agencji ds. Oceanów i Atmosfery jedyną powszechną działalnością modyfikującą pogodę jest zasiewanie chmur, które polega na rozpylaniu istniejących w chmurach substancji w celu wywołania opadów.
W internecie, przyznał rozmówca PAP, często pojawiają się także tzw. teorie chemtrails. Zgodnie z nimi smugi kondensacyjne powstające za lecącym samolotem zawierają toksyczne związki chemiczne, które są celowo rozpylane, aby wpływać na ludzkie zdrowie. Liczba wzmianek na ten temat, jak dodał, ostatnio wzrosła na Tik Toku.
Im więcej mediów pisze o klimacie, tym mniej dezinformacji
Według raportu francuskiej organizacji Quota Climate, zatytułowanego „Dezinformacja klimatyczna jako rosnące wyzwanie dla mediów informacyjnych we Francji, Hiszpanii, Polsce i Brazylii”, ekstremalne zjawiska pogodowe takie jak upał sprzyjają fałszywym informacjom związanym z klimatem. Kwietniowy raport wykazał także, że generalnie im więcej mediów porusza tematy związane z klimatem, tym mniej przypadków dezinformacji jest rozpowszechnianych. Wyjątkiem były trzy media, które - zgodnie z raportem - są szczególnie narażone na dezinformację, a jednocześnie zapewniają stosunkowo obszerne relacje na temat klimatu. Obok medium francuskiego i brazylijskiego za takie autorzy uznali polską Telewizję Trwam.
Sytuacja pogodowa w Europie
Od drugiej połowy czerwca upały są obserwowane w znacznej części Europy. Według agencji AFP, temperatury w Francji sięgały w ostatnich dniach 40 stopni Celsjusza. Najwyższą temperaturę zmierzono w Bordeaux, gdzie we wtorek termometr pokazał 44,6 st. C. W ostatnich dniach rekord najwyższej temperatury w historii pomiarów padł również w Holandii (36,1 st. C na lotnisku Woensdrecht) oraz Wielkiej Brytanii (36,1 st. C w hrabstwie Hampshire).
Za europejską falę upałów odpowiada zjawisko nazywane układem omega. Nazwę swoją zawdzięcza kształtowi greckiej litery, który odpowiada zachodzącemu wówczas układowi barycznemu – między dwoma chłodniejszymi układami niskiego powietrza, uwięziony zostaje cieplejszy wyż. Sprawia to, że wędrówka frontów pogodowych z zachodu na wschód zostaje zatrzymana, a w centrum układu omegi panują gorące i suche warunki, potęgowane przez to, że wyż ogranicza tworzenie się chmur, co dodatkowo pozwala na wzrost temperatur. Układ omega najczęściej trwa od trzech do dziesięciu dni, choć czasem może utrzymywać się tygodniami. (PAP)
wm/ pś/ mark/