W Galicji trwa Rapa das Bestas, tradycyjny festiwal strzyżenia półdzikich koni
W hiszpańskim regionie Galicja w północno-zachodniej części kraju trwa Rapa das Bestas, tradycyjny festiwal strzyżenia półdzikich koni, który ma zarówno wymiar praktyczny, w ramach opieki nad zwierzętami, jak i kulturowy.
Rytuał, którego historia sięga kilkuset lat, odbywa się każdego roku. Polega na zaganianiu zwierząt z gór, a następnie ich unieruchamianiu, strzyżeniu, znakowaniu oraz odrobaczaniu. Następnie konie wracają na wolność.
Ma to na celu opiekę nad stadami, ale też jest ważnym elementem lokalnej tożsamości i widowiskiem fizycznej siły, techniki i odwagi aloitadorów, którzy obezwładniają półdzikiego konia gołymi rękami.
Największe rapas mają miejsce w prowincjach La Coruna, Lugo i Pontevedra; trwają od czerwca do sierpnia. Najpopularniejsze odbywa się na początku lipca w Sabucedo w prowincji Pontevedra i ma status święta o międzynarodowym znaczeniu turystycznym.
Jak poinformował w niedzielę portal El Correo Gallego, w tym roku w Sabucedo wysokie temperatury, sięgające 38 stopni Celsjusza, ograniczyły liczbę widzów; impreza gromadzi zwykle około 20 tys. osób.
„Pogoda nie zdołała jednak zniweczyć entuzjazmu tych, którzy przez cały rok opiekują się końmi na pastwiskach i traktują rytuał strzyżenia jako akt miłości wobec tych zwierząt” – napisał portal.
W tym roku w święcie w Sabucedo uczestniczyło 300 zwierząt.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ sp/ dos/