Hiszpańskie media: zasłużone zwycięstwo przy skandalicznym sędziowaniu
Piłkarze Hiszpanii w pełni zasłużyli na zwycięstwo nad Argentyną w niedzielnym finale piłkarskich mistrzostw świata - podkreślają media w kraju triumfatora. Wskazują przy tym na piękno gry „La Furia Roja”, które mocno kontrastowało z poziomem sędziowania spotkania.
Komentatorzy radia Cadena SER oraz dziennika sportowego „As” tuż po końcowym gwizdku wskazują, że na stadionie w East Rutherford kibice mogli ucieszyć oko grą hiszpańskiego zespołu przy słabym poziomie sędziowania Słoweńca Slavko Vincicia.
Hiszpańscy reporterzy nisko oceniają grę Argentyny, nazywając ją „brzydką”, „chaotyczną” i „przypominającą antyfubol”. Odnotowują sporadyczne ataki „Albicelestes” na bramkę Unaia Simona oraz liczne „niedostrzeżone” przez arbitra faule Argentyńczyków.
Dziennikarze gazety „AS” bardzo surowo oceniają poziom sędziowania finału. Nie stronią od mocnych osądów wobec Słoweńca.
„To najbardziej skandaliczny finał w historii piłkarskich mistrzostw świata” – podsumowuje poziom sędziowania dziennikarz „Asa”, zaznaczając, że argentyński obrońca Leandro Paredes zasłużył na co najmniej pięć żółtych kartek, lecz arbiter w trakcie spotkania dał mu tylko jedną.
Komentatorzy telewizji TVE wspominają o „pełnej kontroli spotkania” i „zdecydowanej przewadze na boisku” podopiecznych trenera Luisa de la Fuente. Odnotowują, że dopiero pod koniec dogrywki udało się przełożyć wysoki poziom gry „La Furia Roja” na ostateczny wynik finałowego pojedynku po golu Ferrana Torresa.
„Dominowaliśmy w tym pełnym napięcia spotkaniu, ale niestety nie potrafiliśmy przełożyć tej przewagi na bramkę, na wiele bramek” – oceniają reporterzy TVE.
Hiszpańscy dziennikarze odnotowują również liczne złośliwe zagrania i prowokacje ze strony argentyńskich piłkarzy, na które - ich zdaniem - sędzia Vincić zbyt często przymykał oko.
Z kolei komentatorzy stacji La Sexta uważają, że zawodnicy trenera de la Fuente mało odważnie atakowali bramkę rywali i „zbyt długo nie potrafili znaleźć sposobu na rozbicie argentyńskiego muru obronnego”. Chwalą przy tym postawę bramkarza Argentyny Emiliano Martineza, który kilka razy uchronił swój zespół przed utratą bramki.
Graliśmy naprawdę piękny futbol, z łatwością wyprowadzając ataki na bramkę rywala. To my od początku do końca zdecydowanie byliśmy lepsi. To my zdecydowanie zasłużyliśmy na zwycięstwo w tym mundialu
zat/ pp/ sma/