O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Hollywoodzki scenariusz Messiego, choć bez happy endu

Zaczęło się jak u Hitchcocka - trzęsieniem ziemi w postaci hat-tricka w pierwszym meczu, co zwiastowało, że to może być spektakl z 39-letnim piłkarskim artystą w roli głównej. Osiem goli, pięć asyst, kilka rekordów, ale zabrakło happy endu. Lionel Messi po raz drugi nie podniósł Pucharu Świata.

Lionel Messi Fot. PAP/EPA/CHRISTOPHER NEUNDORF
Lionel Messi Fot. PAP/EPA/CHRISTOPHER NEUNDORF

Będący u schyłku kariery zawodnik zachwycił publiczność zaangażowaniem, grą, bramkami, asystami, rekordami, które poprawiał praktycznie z meczu na mecz, a nade wszystko radością, z jaką występował na największej piłkarskiej scenie. Ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki zaprezentował najwyższej jakości dryblingi, podania, strzały i wersję siebie bliższą „złotej ery” z Barcelony niż zniechęcenia z czasów Paris Saint-Germain.

Zaczęło się spektakularnie. Już w pierwszym meczu strzelił trzy gole Algierii, jakby już przy pierwszej okazji chciał udowodnić, że w błędzie są wszyscy ci, którzy go skreślili z racji wieku i gry w Major League Soccer, czyli na peryferiach wielkiego futbolu. Choć niektórzy wskazywali, że tegoroczny odcinek, już szósty, serialu pt. „Messi w mistrzostwach świata” mógł się potoczyć inaczej, gdyby za ostre wejście w łydkę został ukarany, być może nawet usunięty z boiska, przez polskich sędziów.

Więcej

Leo Messi. Fot. PAP/EPA/AMY KONTRAS
Leo Messi. Fot. PAP/EPA/AMY KONTRAS

Messi zachwyca na Mundialu. "Brak słów dla Leo"

Kapitan „Albicelestes” miał chłopięcy uśmiech, gdy cieszył się z goli, i był otoczony bezwarunkową miłością kolegów z drużyny i kibiców, którzy byli wniebowzięci. Wszystko zgodnie z tekstem przyśpiewki: „Za Falklandy, za Diego, za ostatni mecz Leo, Argentyno, chcę cię widzieć dwukrotnym mistrzem świata”, uznanej za nieoficjalny hymn tej reprezentacji, którą można określić jako „Messi i 10 żołnierzy”.

Drugi mecz - z Austrią - przyniósł niepowodzenie w postaci zmarnowanego rzutu karnego, ale Messi skończył go z dwoma golami i został najlepszym w historii strzelcem mistrzostw świata, poprawiając dorobek Niemca Miroslava Klosego.

Mimo kolejnego historycznego osiągnięcia, bohater skupił się na swoim niepowodzeniu. - Byłem bardzo zły z powodu tego karnego - przyznał.

Więcej

Lionel Messi Fot. PAP/EPA/AMY KONTRAS
Lionel Messi Fot. PAP/EPA/AMY KONTRAS

MŚ 2026. Olbrzymi posąg Messiego w argentyńskim miasteczku

W kolejnych spotkaniach ponownie nadawał ton wydarzeniom na boisku. Trafił bezpośrednio z rzutu wolnego przeciwko Jordanii (3:1), strzelił gola otwierającego wynik meczu z Republiką Zielonego Przylądka (3:2 po dogrywce) na początek fazy pucharowej, a z Egiptem (3:2) w dramatycznym pościgu uzyskał wyrównującą bramkę (na 2:2), choć wcześniej po raz drugi w tegorocznym mundialu nie wykorzystał rzutu karnego.

Później było 3:1 po dogrywce ze Szwajcarią w ćwierćfinale i wreszcie zwycięski półfinał z Anglią, kiedy Messi dwoma asystami otworzył drogę do bramki rywali najpierw Enzo Fernandezowi, a później Lautaro Martinezowi. Zabrakło tylko kropki nad i, happy endu w postaci wygranego finału i drugiego w karierze mistrzostwa świata.

Były za to łzy bohatera po tym, jak po odebraniu srebrnego medalu po trybunach niosło się „Messi, Messi, Messi”.

Więcej

Piłkarze i kibice reprezentacji Argentyny, fot. PAP/EPA/RONALD WITTEK
Piłkarze i kibice reprezentacji Argentyny, fot. PAP/EPA/RONALD WITTEK

MŚ 2026. Argentyna najbardziej polaryzującą drużyną turnieju

- Jego występ w tym mundialu to scenariusz godny Hollywood, scenariusz, który nigdy nie wydarzyłby się w prawdziwym życiu. Ten facet tworzy historię nogami. To coś nierealnego – upierał się w wywiadzie dla Fox Sports były francuski piłkarz Thierry Henry, który grał u boku "Pchły", jak wtedy nazywano Messiego, w barwach Barcelony.

Messi nie biegał już po boisku jak kiedyś, co więcej - jak wyliczyli statystycy - niemal połowę czasu na placu gry spędził spacerując. Ale zachowywał się jak doświadczony łowczy, który cierpliwie szukał okazji, by zaskoczyć swoją ofiarę. Raz był w środku boiska, raz schodził do boku, by za chwilę znowu wycofać się pod linię środkową. Jego kreatywność wymykała się wszelkim schematom.

- Może robić na boisku, co chce – przyznał szczerze trener Argentyny Lionel Scaloni, choć to stwierdzenie stanowiło odpowiedź na pytanie, czy po dwóch zmarnowanych „jedenastkach” nadal będzie podstawowym wykonawcą rzutów karnych.

Image
Autor: PAP/Maciej Zieliński
Autor: PAP/Maciej Zieliński

Mimo prawie „40” na karku, można było odnieść wrażenie, że z każdym udanym występem w trakcie turnieju odzyskiwał młodość. Doskonale zna swoje ciało, nie szafuje siłami, unika zbędnych ruchów i może dlatego emanował energią nawet pod koniec meczów, a w fazie pucharowej nie zszedł z boiska nawet na minutę.

I pomyśleć, że 10 lat wcześniej, także na stadionie w East Rutherford pod Nowym Jorkiem, gdzie w niedzielę pożegnał się z mundialem, po porażce z Chile w rzutach karnych w finale Copa America, zrozpaczony i ze łzami w oczach po kolejnym niepowodzeniu ogłosił zakończenie reprezentacji kariery, mówiąc: - Zrobiłem wszystko, co mogłem.

Była to jego trzecia z rzędu porażka w meczach o tytuł i wydawało się, że - choć miał tylko 29 lat - już nigdy nie wywalczy wielkiego trofeum z zespołem narodowym. Wytrwał w tym postanowieniu niespełna dwa miesiące. Po licznych prośbach kolegów z drużyny, kibiców oraz po rozmowie z nowym selekcjonerem Edgardo Bauzą wydał oświadczenie, w którym zadeklarował powrót do kadry.

Więcej

Hiszpanie celebrują zdobycie mistrzostwa świata, fot. PAP/EPA/CHRISTOPHER NEUNDORF
Hiszpanie celebrują zdobycie mistrzostwa świata, fot. PAP/EPA/CHRISTOPHER NEUNDORF

Hiszpania piłkarskim mistrzem świata po zwycięstwie nad Argentyną!

Spory o to, kto jest najlepszym piłkarzem wszech czasów, będą trwać do końca świata, a może i dłużej, ale tylko dwóch innych piłkarzy miało tak duży wpływ na sukcesy w mistrzostwach globu - byli to Brazylijczyk Pele i rodak, wielki poprzednik Messiego - Diego Maradona.

Messi zapracował na miano narodowego totemu, wokół którego gromadzą się koledzy z boiska, gdy porażka zaczyna zaglądać im w oczy.

- Jesteśmy grupą, która w obliczu przeciwności nigdy się nie poddaje, ale też nigdy się sobą nie męczy. Ale jak może być inaczej, skoro czerpiemy przykład z najlepszego piłkarza na świecie - zauważył Lautaro Martinez po półfinale z Anglią.

Ostatnie pięć lat w karierze Messiego, co zbiegło się z jego odejściem z Barcelony, to dwa triumfy w Copa America (2021, 2024) oraz mistrzostwo świata (2022) i wicemistrzostwo (2026).

Przyszłość „magika z Rosario” pozostaje nieznana, choć z Interem Miami, w barwach którego występuje w Major League Soccer, wiąże go umowa do 2028 roku. Niedzielny finał był jego 207. występ w niebiesko-białej koszulce reprezentacji, w której gra od 21 lat, a nie dał żadnych sygnałów, że to mu się znudziło. (PAP)

pp/ msl/ know/

Zobacz także

  • Lionel Messi. Fot. EPA/RONALD WITTEK
    Lionel Messi. Fot. EPA/RONALD WITTEK

    MŚ 2026 - Messi czwarty raz spudłował z karnego, ale potem i tak płakał ze szczęścia

  • Lionel Messi. Fot. PAP/EPA/JEFFREY MCWHORTER
    Lionel Messi. Fot. PAP/EPA/JEFFREY MCWHORTER

    39. urodziny Messiego. Gdyby nie babcia Celia, świat mógłby nigdy o nim nie usłyszeć

  • Lionel Messi. Fot. PAP/EPA/JEFFREY MCWHORTER
    Lionel Messi. Fot. PAP/EPA/JEFFREY MCWHORTER

    Rekord Messiego, Argentyna, Francja i Norwegia w fazie pucharowej

  • Argentyński piłkarz Lionel Messi został najskuteczniejszym zawodnikiem w historii MŚ. Fot. PAP/EPA/JEFFREY MCWHORTER
    Argentyński piłkarz Lionel Messi został najskuteczniejszym zawodnikiem w historii MŚ. Fot. PAP/EPA/JEFFREY MCWHORTER

    Messi został najskuteczniejszym zawodnikiem w historii MŚ

Serwisy ogólnodostępne PAP