Igrzyska 2026. Narciarstwo alpejskie - Brazylijczyk Pinheiro Braathen wygrał slalom gigant
Brazylijski alpejczyk Lucas Pinheiro Braathen został w Bormio mistrzem olimpijskim w slalomie gigancie. Zdobył tym samym pierwszy w historii medal zimowych igrzysk dla Ameryki Południowej. Drugie miejsce zajął faworyt tej konkurencji Szwajcar Marco Odermatt.
25-letni Pinheiro Braathen przez większą część kariery reprezentował Norwegię. W 2023 roku w wyniku konfliktu z macierzystą federacją na tle wykorzystywania praw do wizerunku sportowców postanowił zakończyć karierę. Wznowił ją w 2024 roku już pod flagą Brazylii, skąd pochodzi jego matka.
W listopadzie 2025 roku wygrywając slalom w fińskim Levi jako pierwszy zawodnik z tego kraju odniósł zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata. W sumie w karierze wygrał sześć zawodów PŚ w slalomie i slalomie gigancie. W sezonie 2022/23 wywalczył małą Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji slalomu. Nigdy wcześniej nie zdobył medalu igrzysk i mistrzostw świata.
Pinheiro Braathen zdecydowanie prowadził już na półmetku zawodów, mając aż 0,95 s przewagi nad Odermattem. W drugim przejeździe Szwajcar postawił wszystko na jedna kartę, pojechał bardzo dobrze, ale z Brazylijczykiem przegrał o 0,58. Brązowy medal zdobył inny reprezentant Szwajcarii Loic Meillard - strata 1,17. Drugi przejazd odbywał się w trudnych warunkach, w gęsto padającym śniegu.
Zdecydowanym faworytem olimpijskiego giganta był 28-letni Odermatt, mistrz igrzysk w Pekinie w 2022 roku i najlepszy zawodnik w tej konkurencji w czterech poprzednich sezonach PŚ. W Bormio nie odniósł jednak spodziewanych sukcesów, chociaż zdobył trzy medale - srebrne w slalomie gigancie i w kombinacji drużynowej oraz brązowy w supergigancie. Przed igrzyskami prognozowano, że aż czterokrotnie może stanąć na najwyższym stopniu podium.
Polacy w sobotę nie startowali. W niedzielnym slalomie gigancie kobiet o medal będzie walczyła Maryna Gąsienica-Daniel.
Pinheiro Braathen: nie ma rzeczy niemożliwych
- To może być inspiracją dla kolejnego pokolenia dzieci, pokazując im, że nie ma rzeczy niemożliwych - powiedział brazylijski alpejczyk Lucas Pinheiro Braathen, który został mistrzem olimpijskim w slalomie gigancie. Zdobył pierwszy w historii medal zimowych igrzysk dla Ameryki Południowej.
- Chciałem się podzielić tym sukcesem ze wszystkimi, którzy oglądają zawody w Brazylii, śledzą moje występy, kibicują mi. Nie ma znaczenia, skąd jesteś. Liczy się to, co masz w środku. To, co robi serce. Dziś wnoszę brazylijską siłę, by zanieść tę flagę na podium. To Brazylia - podkreślił w rozmowie z TV Globo.
W sobotę zdecydowanie prowadził po pierwszym przejeździe, w drugim zdołał utrzymać przewagę nad największym faworytem tej konkurencji Szwajcarem Marco Odermattem.
- Ciągnąłem, ciągnąłem, ciągle ciągnąłem, próbując znaleźć miejsce, w którym postawić stopę, próbując znaleźć rytm – opisywał swój przejazd.
- Jeździłem na nartach sercem, a kiedy jeździsz tak, jak lubisz, wszystko jest możliwe. Jedyne, co się dla mnie liczy, to to, żebym pozostał sobą. Jestem brazylijskim narciarzem, który został mistrzem olimpijskim - dodał.
Sukcesu pogratulował mu już prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva.
„Ten bezprecedensowy wynik pokazuje, że brazylijski sport nie zna granic. To odzwierciedlenie talentu, poświęcenia i nieustannej pracy na rzecz wzmocnienia sportu w każdym wymiarze. Gratulacje dla Lucasa Pinheiro i całego zespołu zaangażowanego w to historyczne osiągnięcie, które inspiruje nowe pokolenia i poszerza horyzonty brazylijskiego sportu - napisał Lula da Silva w mediach społecznościowych. (PAP)
krys/ wha/ kp/