Inflacja w górę. GUS podał szybki szacunek za marzec
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w marcu 2026 r. wzrosły rdr o 3,0 proc., a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 1,0 proc. - podał w szybkim szacunku Główny Urząd Statystyczny.
Ankietowani przez PAP Biznes analitycy oczekiwali wzrostu cen o 3,3 proc. rdr i o 1,4 proc. mdm.
Poniżej składniki wskaźnika inflacji:
Pełne dane o inflacji GUS opublikuje 15 kwietnia.
Santander Bank Polska: w tym roku raczej nie będzie już obniżek stóp
„Jak oczekiwaliśmy głównym czynnikiem podbijającym ceny konsumpcyjne w marcu był skok cen paliw – o 15,4 proc. m/m – nieco mniejszy niż zakładane przez nas 18 proc. m/m. Ceny żywności pozostały stabilne (zakładaliśmy niewielki spadek o 0,2 proc. m/m), natomiast ceny energii obniżyły się o 0,1 proc. m/m, również zgodnie z naszymi założeniami” – poinformował główny ekonomista Santander Bank Polska Piotr Bielski.
Dodał, że inflacja bazowa, czyli CPI z wyłączeniem cen żywności, energii i paliw znalazła się na granicy 2,6–2,7 proc. w ujęciu rocznym. Jak wskazał, to nieznacznie powyżej 2,5 proc. odnotowanych w lutym, ale „wciąż bardzo blisko celu inflacyjnego”.
„W kwietniu inflacja CPI prawdopodobnie nieco spadnie, choć skala tego ruchu będzie w dużym stopniu zależała od zachowania cen ropy Brent w nadchodzących tygodniach. Rządowy »pakiet CPN«, obejmujący obniżkę podatków pośrednich na paliwa, może potencjalnie obniżyć CPI nawet o 0,8 pkt proc. ceteris paribus, tj. przy założeniu niezmienionych cen ropy Brent w kwietniu względem marca” – wskazał ekonomista Santandera.
Podkreślił, że obecne ceny paliw na stacjach są o ok. 15 proc. niższe niż tydzień temu. Zastrzegł jednak, że efekt ten może oczywiście zostać ograniczony w przypadku wzrostu cen ropy na świecie.
„Nasza aktualna prognoza, zakładająca średnią cenę ropy Brent na poziomie 110 USD w kwietniu, a następnie jej stopniowy spadek w kierunku 80 USD do grudnia, implikuje obniżenie inflacji CPI do 2,6 proc. r/r w kwietniu, następnie jej ponowny wzrost w okolice 3 proc. r/r w połowie roku oraz zakończenie roku powyżej 3,5 proc. r/r. Taki scenariusz wg nas najprawdopodobniej wykluczy możliwość dalszych obniżek stóp procentowych przez RPP w tym roku” – uważa Piotr Bielski.
ING BSK: marcowy wzrost cen może okazać się tegorocznym szczytem inflacji
„Za wzrost inflacji w zasadzie w całości odpowiadają ceny paliw. Ze wstępnych danych GUS wynika, że w marcu paliwa podrożały o 15,4 proc. w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Popchnęło to roczne tempo wzrostu cen w tej kategorii do 8,5 proc. r/r, wobec spadku o 6,1 proc. r/r w lutym, dodając ok. 0,8pkt. proc. do rocznej inflacji względem lutego” – napisali w komentarzu do danych GUS ekonomiści ING Banku Śląskiego: Rafał Benecki i Adam Antoniak.
Ocenili, że obecnie gospodarka mierzy się z „czystym szokiem podażowym, który koncentruje się na cenach paliw”. Dodali, że tak duży skok kosztów energii będzie powodował rozlewanie się presji cenowej na inne towary i usługi, dlatego banki centralne zaostrzają retorykę i będą z uwagą obserwowały m.in. kształtowanie się cen usług i żywności w nadchodzących miesiącach, a w dalszej kolejności także wpływ na płace.
„Widzimy istotne różnice między obecną sytuacją a tą z lat 2019-23. Obecnie mamy do czynienia z szokiem podażowym, który nie powinien generować reakcji polityki pieniężnej, o ile nie pojawią się ryzyka efektów wtórnych. Poprzednia sytuacja tj. Covid oraz wojna na Ukrainie przyniosły kombinację szoku podażowego (odcięcie dostaw z Chin oraz gazu z Rosji) i popytowego (otwarcie gospodarki i nadmierna stymulacja fiskalna i monetarna, w Polsce i zagranicą)” – napisali ekonomiści ING BSK.
Dodali, że jeszcze przed pandemią inflacja dochodziła do 5 proc., rosła inflacja bazowa a na dodatek gospodarka była po okresie „silnego wzrostu świadczeń socjalnych oraz boomu konsumpcyjnego”. Ich zdaniem, to dlatego wówczas inflacja skoczyła w sposób tak znaczący i trwały. Ekonomiści ING BSK uważają, że obecnie banki centralne będą ostrożne, choć ich zdaniem NBP nie musi reagować podwyżkami stóp.
„Przy założeniu, że nie dojdzie do dalszego znaczącego wzrostu cen ropy naftowej, marcowy wzrost cen może okazać się tegorocznym szczytem inflacji, zwłaszcza w kontekście działań interwencyjnych rządu na rynku paliw (obniżka akcyzy i VAT oraz wprowadzenie ceny maksymalnej). Ustalone na dziś przez ministra energii ceny maksymalne benzyn i oleju napędowego są ok. 13-14 proc. niższe niż poziomy, które widzieliśmy na stacjach paliw pod koniec ubiegłego tygodnia” – napisali ekonomiści ING BSK.
Podkreślili, że skala marcowego wzrostu inflacji okazała się pozytywnym zaskoczeniem. Dodali, że dzięki interwencji rządu na rynku paliw średnioroczna inflacja może utrzymać się w tym roku wewnątrz przedziału dopuszczalnych wahań.
„Głównym ryzykiem dla tego scenariusza jest ewentualny dalszy znaczący wzrost cen ropy naftowej w związku z konfliktem w Zatoce Perskiej. W obliczu niepewności z tym związanej, Rada Polityki Pieniężnej (RPP) powstrzyma się z dalszymi obniżkami stóp procentowych, ale na obecną chwilę prawdopodobieństwo ewentualnych podwyżek oceniamy jako niskie” – napisali Benecki i Antoniak.
(PAP, PAP Biznes)
ms/ pad/ tus/ ana/ mmr/ know/