O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

SprawdzamTo

Jak radzą sobie Polacy w epoce dezinformacji

„Nieważne czy to fake, czy nie, ale to już jednak przesada” – to autentyczny komentarz znaleziony 25 lat temu pod nieprawdziwym, dezinformującym artykułem w portalu społecznościowym. Użytkownicy przesyłali go sobie jako żart i ciekawostkę. Dzisiaj podobne komentarze nie są już tak postrzegane.

Koszulka z napisem "fake news", zdjęcie ilustracyjne. Fot. EPA/ETIENNE LAURENT
Koszulka z napisem "fake news", zdjęcie ilustracyjne. Fot. EPA/ETIENNE LAURENT

Materiał został przygotowany przez portal sprawdzamto.pl w ramach wspólnego projektu mediów publicznych dot. walki z dezinformacją.

Ćwierć wieku temu taki komentarz nas bawił. Potem okazało się, że fake newsów jest tak dużo, iż społeczeństwo nie odróżnia już prawdy od fałszu i stwierdzenie „wiem, że to manipulacja, ale i tak się denerwuję” – przestało nas dziwić.

Cały świat, w tym i Polska, zmaga się z plagą fake newsów. „Aż 84 proc. Polaków zetknęło się z dezinformacją w ostatnim roku, a niemal każdy z nas uwierzył w przynajmniej jedną fałszywą wiadomość. Zaufanie do mediów informacyjnych spadło do 39 proc. – to jeden z najniższych wskaźników w Europie. Wciąż nie mamy skutecznych systemów ochrony przed tym zagrożeniem” – czytamy na stronie fundacji Pole Dialogu, która przygotowała raport „«Wiem, że to manipulacja, ale i tak się denerwuję» Polacy w epoce dezinformacji”. Publikacja przedstawia wyniki dwóch komplementarnych badań dotyczących skuteczności strategii przeciwdziałania dezinformacji klimatycznej w kontekście Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS 2).

Więcej

Mężczyzna z telefonem (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/SAMIULLAH POPAL
Mężczyzna z telefonem (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/SAMIULLAH POPAL

Czym jest dezinformacja, misinformacja i malinformacja?

Przeprowadzono dwa badania. Ilościowe, na reprezentatywnej próbie losowej (N=1388) porównujące skuteczność ostrzegania przed dezinformacją zawczasu (prebunking) i prostowania jej po fakcie (debunking). A także badanie jakościowe, analizujące praktyki medialne, mechanizmy zaufania i reakcje afektywne.

Prebunking to metoda walki z dezinformacją, która polega na ostrzeganiu ludzi przed manipulacjami i fałszywymi narracjami, zanim jeszcze się z nimi zetkną. Zaś debunking to proces ujawniania prawdy i dyskredytowania fałszywych informacji, mitów, teorii spiskowych lub błędnych przekonań, opierający się na faktach, logice i dowodach naukowych.

Według zapewnień fundacji oba badania przeprowadzono na grupie osób „umiarkowanie proklimatycznych”. Co to oznacza? Wyjaśniają sami autorzy: to osoby, które nie są ani zadeklarowanymi negacjonistami, ani aktywistami klimatycznymi. Ludzie, którzy martwią się zmianami klimatu, ale tylko trochę; wierzą, że działalność człowieka się do nich przyczynia, ale tylko do pewnego stopnia; uważają, że należy podjąć zdecydowane kroki w celu przeciwdziałania zmianom klimatu – ale też bez przesady. „Zależało nam na zbadaniu osób «umiarkowanych», gdyż to nie klimatyczni i antyklimatyczni zapaleńcy, ale ci niezdecydowani w największym stopniu zadecydują o przyszłości polityk klimatycznych – i nas wszystkich” – czytamy w raporcie.

Więcej

2025 r. Niski stan wody w Wiśle w okolicach Warszawy. Fot.  PAP/Leszek Szymański
2025 r. Niski stan wody w Wiśle w okolicach Warszawy. Fot. PAP/Leszek Szymański

Ulewne deszcze i fale upałów to dwie strony zmiany klimatu

ETS2 to skrót od Emissions Trading System 2 (unijny system handlu uprawnieniami do emisji). To nowy, niezależny program podatkowo-regulacyjny stworzony w ramach pakietu legislacyjnego „Fit for 55”, którego celem jest redukcja emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. do 2030 roku.

Dlaczego wybrano ETS2?

Według autorów ETS 2 stanowi przykład tematu, który jako przedmiot zakrojonej na szeroką skalę dezinformacji wykorzystywany jest nie tylko do budowania sprzeciwu wobec polityk klimatycznych, ale przede wszystkim do podnoszenia społecznego poczucia zagrożenia.

„Narracje wokół ETS 2 stały się jednym z głównych narzędzi destabilizacji społecznej w Polsce – pod pozorem troski o «rachunki Polaków» czy «suwerenność energetyczną» rozpowszechniano przekazy, które osłabiały zaufanie do instytucji europejskich, wywoływały lęk przed transformacją i zniechęcały do działań proklimatycznych” –  stwierdzają autorzy Raportu. Podkreślają, że było to celowe działanie – „spójna strategia mająca na celu utrudnienie modernizacji gospodarki i utrwalenie zależności od paliw kopalnych”. Raport miał odpowiedzieć na pytanie, czy można się dezinformacji przeciwstawić, a jeśli tak, to w jaki sposób.

Wnioski

Okazuje się, że debunking działał lepiej niż prebunking. Oznacza to, że jeśli nawet wiemy, że jesteśmy poddawani manipulacji, niekoniecznie poradzimy sobie łącząc fakty.  

Przykład: Uczestnikom badania zaprezentowano dezinformujące nagrania. Jeśli takie osoby pozostawiono wyłącznie z fałszywą informacją, bez wyjaśnienia, czy ostrzeżenia, że doszło do manipulacji, poparcie dla ETS 2 naturalnie malało. Poinformowanie o niej było korzystne dla badanych, ale efekt zależny był od czasu dezinformacji. Przy okazji w badaniach wyszło, że debunking działa czasowo i ulega osłabieniu. Interwencje prebunkingowe i debunkingowe, choć dają efekty, nie działają tak spektakularnie, jakby się wydawało.

Nadmiar informacji na dany temat sprawił, że jeśli nawet debunking wykazywał skuteczność w walce z dezinformacją, to długotrwały konflikt i wymiana argumentów powodowały, że odbiorcy czuli się zmęczeni i dochodzili do wniosku, że nie wiadomo tak naprawdę, kto ma rację.

W badaniu jakościowym naukowcy przyjrzeli się uczestnikom pod kątem poszukiwania informacji, weryfikacji i interpretacji. 

To platformy społecznościowe stanowią główne źródło codziennego kontaktu z newsami, ich interpretację i konsumpcję. Osoby, które wzięły udział w badaniach, deklarowały weryfikowanie informacji. Potwierdzały jednak, że robią to rzadko lub wcale, a już szczególnie rzadko, gdy chodzi o przypadki potwierdzające ich przekonania. Co więcej, mimo świadomości, że informacje napisane są w sposób krzykliwy, clickbajtowy lub po prostu nieprawdziwy, badani reagują na nie złością, ale i poczuciem bezradności. „Wiem, że to manipulacja, ale i tak się denerwuję”.

Naukowcy w badaniach podkreślają też zmęczenie informacyjne, które sprawia, że  nie chce nam się szukać wiarygodnych źródeł. Niektórzy wprost zadeklarowali, że „nie śledzą wiadomości”.

 

SprawdzamTo
wspólny projekt mediów publicznych
PAP TVP Polsie Radio

Zobacz także

  • Spotkanie premiera Armenii Nikola Paszyniana z przywódcą Rosji Władimirem Putinem. PAP/EPA. PAVEL BEDNYAKOV/AP POOL
    Spotkanie premiera Armenii Nikola Paszyniana z przywódcą Rosji Władimirem Putinem. PAP/EPA. PAVEL BEDNYAKOV/AP POOL

    Przed wyborami w Armenii Rosja stosuje te same metody, co w Mołdawii

  • Prof. Roman Cieślak/social media (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Piotr Nowak/EPA/ADAM VAUGHAN
    Prof. Roman Cieślak/social media (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Piotr Nowak/EPA/ADAM VAUGHAN

    Rektor USWPS: obecne w mediach treści psychologiczne niepoparte badaniami mogą być szkodliwe

  • Dziennikarka (zdjęcie ilustracyjne). Fot. Adam Radosavljevic
    Dziennikarka (zdjęcie ilustracyjne). Fot. Adam Radosavljevic

    Ustawy o „dezinformacji” jako narzędzie nacisku na media

  • Mężczyzna z komputerem (zdjęcie ilustracyjne). Fot. tippapatt/Adobe Stock
    Mężczyzna z komputerem (zdjęcie ilustracyjne). Fot. tippapatt/Adobe Stock

    Czym jest pseudoweryfikacja faktów?

Serwisy ogólnodostępne PAP