"Każda kobieta zasługuje na czerwoną sukienkę". Valentino i jego miłość do czerwieni [GALERIA]
W poniedziałek świat mody pożegnał jedną ze swoich największy legend - w wieku 93 lat odszedł Valentino Garavani. Znakiem rozpoznawczym „króla haute couture” stała się czerwień - kolor pasji, siły, pewności siebie. Barwa ta tak przylgnęła do jego wizji mody i kobiecości, że Pantone stworzył nawet oficjalny kolor – czerwień Valentino.
Miłość Valentino do czerwieni narodziła się w Barcelonie. Jako student, podczas wizyty w operze, oglądając "Carmen", doznał olśnienia. „Wszystkie kostiumy na scenie były czerwone… Większość kobiet w lożach była ubrana na czerwono i pochylała się do przodu jak pelargonie na balkonach. Siedzenia i zasłony również były czerwone… Zdałem sobie sprawę, że po czerni i bieli nie ma piękniejszego koloru” – powiedział kiedyś Valentino w wywiadzie dla „Vogue'a”. Wtedy też złożył sobie obietnicę, że jeśli kiedyś uda mu się przekuć marzenia o projektowaniu w rzeczywistość, czerwień stanie się symbolem jego marki.
Tak też uczynił, umieszczając w swojej debiutanckiej kolekcji z 1959 roku sukienkę „La Fiesta” – koktajlową kreację bez ramiączek, wykonaną z drapowanego tiulu w kolorze jaskrawego maku. Od tego momentu w absolutnie każdej kolekcji domu mody Valentino musiała pojawić się przynajmniej jedna czerwona suknia.
„Dla domu mody Valentino czerwień to nie tylko kolor; to znak, który nie blaknie, logo, ikoniczny element marki, wartość” – przyznał po latach. W 2022 roku dom mody opublikował książkę „Valentino Rosso” poświęconą temu kolorowi i przedstawiającą historię 180 czerwonych sukienek i dodatków, które zdefiniowały jego dziedzictwo. Garavani wierzył, że ten kolor pasuje każdej kobiecie, przykuwa uwagę, jest nie tylko oczywistym symbolem miłości, pasji, ale także siły i energii. „Myślę, że każda kobieta zasługuje na to, by mieć w swojej szafie czerwoną sukienkę” – twierdził.
Czerwień towarzyszyła mu przez całą karierę, aż do przejścia na emeryturę w 2008 roku. Podczas jego ostatniego pokazu haute couture w Paryżu, na wybiegu pojawiło się jednocześnie kilkadziesiąt modelek ubranych w identyczne suknie w kolorze Rosso Valentino. Następcy Valentino, jak Pierpaolo Piccioli, choć wprowadzali własne kolory, zawsze wracali do czerwieni jako do „serca” marki. (PAP Life)
mdn/ag/ep/