Ukraina realizuje plan wojenny. Kolejne ataki dronów w Rosji
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził w niedzielę ataki dronów na zakłady chemiczne i obiekty naftowe w Rosji oraz poinformował o wstrzymaniu ruchu na sześciu lotniskach w tym kraju. Moskwa odmawia zakończenia wojny, więc wraca ona tam, skąd przyszła – ostrzegł.
„Są dobre wyniki naszych żołnierzy w realizacji dalekosiężnych sankcji przeciwko ważnym obiektom na terytorium Rosji oraz na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy” – napisał szef państwa ukraińskiego w serwisach społecznościowych.
„Ponad 700 kilometrów od naszej granicy państwowej – w obwodzie jarosławskim w Rosji żołnierze SBU (Służby Bezpieczeństwa Ukrainy) trafili w obiekt naftowy mający znaczenie dla rezerw państwa-agresora. Żołnierze naszej armii osiągnęli cele w obwodzie tulskim w Rosji – przedsiębiorstwo »Azot«, od którego działalności zależą zdolności do produkcji materiałów wybuchowych” – dodał.
Alarm lotniczy w 28 regionach Rosji
Zełenski poinformował, że w związku z ukraińskimi atakami na sześciu rosyjskich lotniskach wprowadzono ograniczenia w ruchu lotniczym; od sobotniego wieczoru – jak zaznaczył - alarm lotniczy ogłaszano w 28 regionach Rosji.
„Ukraina realizuje plan dalekosiężnych sankcji przeciwko Rosji oraz wyznaczone zadania dotyczące uderzeń średniego zasięgu (mid-strike) w odpowiedzi na odmowę Rosji, by zakończyć tę wojnę. Proponowaliśmy kierownictwu Rosji wszystkie możliwe formaty rozmów, jednak odpowiedzią była jedynie kontynuacja agresji i próby jej rozszerzenia. Logiczne jest więc, że wojna wraca tam, skąd przyszła. Ukraina potrzebuje pokoju” – podsumował prezydent.
Wcześniej media ukraińskie podały, powołując się na źródła w Rosji, że drony uderzyły w zakłady chemiczne Azot w Nowomoskowsku w obwodzie tulskim. Słychać tam było eksplozje, a mieszkańcy publikowali nagrania, pokazujące silny pożar. Zaatakowane zostały też składy paliw w Rybińsku na północ od stolicy Rosji.
Kolejnymi celami ukraińskich ataków była infrastruktura kolejowa w mieście Wiaźma w obwodzie smoleńskim i zajezdnia lokomotywowa w Iłowajsku, w okupowanej przez Rosję części obwodu donieckiego.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
jjk/ zm/gn/