Dziennikarka zginęła w izraelskim ataku na Liban. Władze: to zbrodnia wojenna
Libańska dziennikarka Amal Chalil zginęła w izraelskim ataku na południowy Liban. Władze tego kraju oskarżyły Izrael o zbrodnię wojenną. Armia izraelska prowadzi śledztwo w sprawie śmierci Chalil. Chociaż w Libanie teoretycznie obowiązuje rozejm, w izraelskich atakach w środę zginęło pięć osób.
Chalil i fotoreporterka Zejnab Faradż relacjonowały w środę wydarzenia w pobliżu miejscowości Tiri. Izraelskie wojsko zaatakowało pojazd jadący przed autem dziennikarek; kobiety ukryły się w pobliskim domu, który później również stał się celem izraelskiego uderzenia - przekazała agencja Reutera, na podstawie informacji libańskich władz i wojska.
Ratownicy wydostali ze zniszczonego budynku ranną Faradż, a gdy wrócili po ciało Chalil, izraelski dron zrzucił granat hukowy, blokując dostęp do gruzowiska - dodała agencja.
Zwłoki Chalil wydobyto dopiero po kilku godzinach, w nocy z środy na czwartek. Była doświadczoną dziennikarką, pracowała dla powiązanego z Hezbollahem dziennika „Al-Akhbar”.
„Izrael celowo atakuje dziennikarzy, by ukryć prawdę o swoich zbrodniach przeciwko Libanowi” - przekazał w czwartek libański prezydent Joseph Aoun, nazywając atak „zbrodnią przeciwko ludzkości”.
Premier Libanu Nawaf Salam zaznaczył, że atakowanie dziennikarzy i utrudnianie dostępu ratownikom, to zbrodnie wojenne i zapowiedział dochodzenie przed organami międzynarodowymi.
Izraelska armia prowadzi śledztwo w sprawie - poinformował agencję AFP rzecznik wojska.
Wojsko izraelskie przekazało w dniu ataku, że zidentyfikowało dwa samochody, które wyjechały z placówki Hezbollahu i przekroczyły izraelską linię obrony. Następnie zaatakowano jedno auto i budynek „do którego uciekli terroryści”. Izraelska armia dodała, że nie atakuje dziennikarzy i nie utrudniała prowadzenia akcji ratunkowej na miejscu ataku.
„Linia wysuniętej obrony” oddziela teren południowego Libanu zajęty przez wojsko izraelskie podczas trwającej od początku marca wojny ze wspieranym przez Iran szyickim Hezbollahem. Siły izraelskie na okupowanym obszarze wyburzają budynki w pasie o szerokości ok. 4 km. Chalil i Faradż na bieżąco informowały o rozwoju tych wydarzeń.
Obecnie w konflikcie trwa kruchy rozejm, mimo którego dochodzi do wzajemnych ataków Izraela i Hezbollahu.
Atak na libańskie reporterki potępiły libańskie i międzynarodowe organizacje zrzeszające dziennikarzy.
Wojska izraelskie walczą w Libanie nie z armią tego państwa, ale Hezbollahem, który włączył się do wojny USA i Izraela z Iranem, stając po stronie Teheranu. W izraelskich atakach na Liban zginęło ok. 2,3 tys. osób, w tym troje zabitych pod koniec marca dziennikarzy.
Władze w Bejrucie dążą do rozbrojenia Hezbollahu, czego domaga się także Izrael. Rząd libański nie może tego jednak wyegzekwować bez narażania się na konflikty wewnętrzne.
W czwartek w Waszyngtonie ma się odbyć druga runda bezpośrednich rozmów Izraela z Libanem. To pierwsze od dekad negocjacje na wysokim szczebli między tymi państwami. (PAP)
adj/ mal/ ał/