Mimo ogłoszonego przez Trumpa rozejmu Izrael nadal prowadzi ataki na południu Libanu
Mimo ogłoszonego w poniedziałek przez USA wstrzymania walk między Izraelem a Hezbollahem w Libanie, izraelska armia nadal prowadzi ostrzał na południu tego kraju - poinformowała agencja AFP. Równolegle w Waszyngtonie rozpoczęły się kolejne negocjacje pokojowe z udziałem dyplomatów Izraela i Libanu.
Jak pisze agencja AFP, we wtorek izraelska armia zaatakowała około 20 miejsc w południowym Libanie. Z kolei proirański Hezbollah przyznał się do kilku ataków na izraelskie oddziały okupujące część południowego Libanu.
W poniedziałek prezydent USA Donald Trump ogłosił, że przywódcy Izraela i Hezbollahu zgodzili się wstrzymać walki w Libanie. Trump oznajmił też, że żadne izraelskie wojska nie zaatakują Bejrutu.
Tuż po ogłoszeniu tej decyzji premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że Izrael „zaatakuje cele terrorystyczne w Bejrucie”, jeśli Hezbollah będzie kontynuował ataki. We wtorek minister obrony Izraela Israel Kac powtórzył tę deklarację i podkreślił, że USA „zatwierdziły tę zasadę”.
Netanjahu stwierdził też, że jego armia „będzie kontynuować działania zgodnie z planem w południowym Libanie” i zapowiedział zamiar „zmiażdżenia” Hezbollahu w celu „ochrony północnego terytorium Izraela”.
Od poniedziałku w atakach Izraela na południu Libanu zginęło 35 osób, w tym dzieci - poinformowało we wtorek ministerstwo zdrowia Libanu. Według resortu od początku wojny, czyli 2 marca, w izraelskich nalotach zginęło 3468 osób, a ponad milion zostało przesiedlonych.
We wtorek w Waszyngtonie rozpoczęły się pod patronatem USA kolejne rozmowy pokojowe z udziałem dyplomatów Libanu i Izraela. Delegacjom przewodniczą ambasadorowie w USA - Izraela Jechiel Leiter i Libanu Nada Hamadeh Moawad. Żadna ze stron nie przedstawiła na razie oficjalnego oświadczenia.
Tymczasem Hezbollah zapowiedział, że nie zaakceptuje żadnego częściowego zawieszenia broni z Izraelem. Jeden z wysokich rangą urzędników tej organizacji Mahmud Komati napisał w komunikacie dla agencji AFP, że „każda agresja ze strony syjonistycznego wroga wywoła jeszcze silniejszą reakcję ze strony Hezbollahu”.
Wspierany przez Iran Hezbollah pozostaje poza kontrolą rządu w Bejrucie. Grupa włączyła się do wojny USA i Izraela z Iranem, stając po stronie Teheranu. Izrael odpowiedział intensywną operacją, zajmując południe Libanu i tworząc tam strefę buforową. Od 16 kwietnia w Libanie formalnie obowiązuje rozejm ogłoszony przez USA, ale obie strony oskarżają się wzajemnie o jego łamanie i kontynuują niemal codzienne ataki. (PAP)
zm/ adj/ grg/