Łukaszenka poleci do USA? "Myślę, że nam się uda"
USA rozważają zaproszenie przywódcy Białorusi Alaksandra Łukaszenki na spotkanie z Donaldem Trumpem w Białym Domu lub w jego rezydencji w Mar-a-Lago - potwierdził w poniedziałek dziennikowi „Financial Times” specjalny wysłannik amerykańskiego prezydenta ds. Białorusi, John Coale.
Jak ujawnił, wewnętrzne dyskusje na temat zaproszenia Łukaszenki na spotkanie z Trumpem trwają „od miesięcy”, ale podkreślił, że nic nie zostało jeszcze ostatecznie ustalone.
Mamy jeszcze wiele do zrobienia, aby to osiągnąć, ale myślę, że nam się uda
„FT” przypomina, że Łukaszenka powiedział w piątek, iż Trump zaprosił go do Mar-a-Lago, aby omówić „wielką umowę”.
W czwartek po spotkaniu Coale'a z Łukaszenką w Mińsku władze Białorusi uwolniły 250 więźniów, w tym pewną liczbę więźniów politycznych. W zamian Stany Zjednoczone zgodziły się znieść dalsze sankcje wobec białoruskiego sektora finansowego, w tym ministerstwa finansów i Białoruskiego Banku Rozwoju, a także trzech przedsiębiorstw.
Coale odmówił ujawnienia, jakie ewentualne warunki wstępne mogłyby zostać postawione w związku ze spotkaniem Trumpa i Łukaszenki. - To ostatecznie zależy od prezydenta – powiedział. Wyraził jednak nadzieję, że do końca roku uda się doprowadzić do uwolnienia pozostałych więźniów politycznych. Według białoruskiej organizacji praw człowieka Wiasna reżim nadal przetrzymuje prawie 900 więźniów politycznych.
Jak pisze „FT”, przedstawiciele władz USA starają się przedstawić wysiłki na rzecz ocieplenia stosunków jako gest o charakterze głównie humanitarnym. - To w 95 proc. kwestia humanitarna. Nie zamierzam wbijać klina między niego (Łukaszenkę - PAP) a (przywódcę Rosji Władimira) Putina. To 30-letnia relacja – powiedział Coale, który w ciągu ostatniego roku kilkakrotnie podróżował na Białoruś i spotykał się z Łukaszenką.
Wiem, kim jest Łukaszenka. Ale mamy bardzo dobre relacje. Ufamy sobie nawzajem
bjn/ mal/ sma/