Luwr zamknięty z powodu strajku pracowników po raz czwarty od połowy grudnia
Paryski Luwr jest nieczynny w poniedziałek z powodu strajku pracowników. Protest - jeden z najdłuższych organizowanych do tej pory - sprawił, że już po raz czwarty od połowy grudnia muzeum nie przyjmuje zwiedzających.
O wznowieniu strajku pracownicy zadecydowali w poniedziałek rano na zebraniu organizowanym przez związki zawodowe. Do strajku wezwano najpierw w połowie grudnia 2025 roku, a następnie, po kolejnych negocjacjach z Ministerstwem Kultury, decydowano, czy protest należy wznowić. W poniedziałek około 300 pracowników opowiedziało się za przedłużeniem akcji.
Jak powiedziała Valerie Baud, przedstawicielka związków zawodowych CFDT, dyrekcja Luwru przekazała w niedzielę pierwszy wariant swoich propozycji dotyczących warunków pracy. Personel uznał go za niewystarczający.
Dotąd żądania dotyczyły niewystarczającej - zdaniem protestujących - liczby pracowników. W poniedziałek związki zawodowe mówiły także o żądaniach płacowych, czyli zlikwidowaniu różnicy w wysokości wynagrodzeń w porównaniu z płacami w innych placówkach podlegających Ministerstwu Kultury.
W ciągu trwającej od ponad miesiąca mobilizacji nie zawsze strajk doprowadzał do zamknięcia Luwru. Niekiedy liczba pracowników, którzy nie dołączyli do protestu pozwalała na otwarcie placówki. Nawet jednak wtedy, gdy strajku nie przedłużano, zebrania pracowników w tej sprawie sprawiały, że Luwr otwierano dwie godziny później niż zwykle.
Dyrekcja muzeum w połowie stycznia oszacowała, że z powodu strajku dochody spadły o co najmniej 1 mln euro.
Sytuacja w Luwrze, a zwłaszcza bezpieczeństwo kolekcji, znalazła się w centrum uwagi po zuchwałej kradzieży, do której doszło 19 października 2025 roku. Sprawcy zrabowali wówczas bezcenne klejnoty koronne, których dotąd nie odnaleziono.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ mal/ sma/