Media ostro o Trumpie: najbardziej „żądny krwi” spośród decydentów w Białym Domu
Prezydent USA Donald Trump jest najbardziej „żądny krwi” spośród najwyższych decydentów w Białym Domu, podczas gdy jego negocjatorzy zachęcają go, by próbował zawrzeć porozumienie - doniósł portal Axios, powołując się na amerykańskich oficjeli. Urzędnicy mówią o niewielkich szansach na powodzenie negocjacji.
- Prezydent jest najbardziej żądny krwi, jak wściekły pies - powiedział jeden z urzędników, cytowanych przez portal. Zaprzeczał w ten sposób teoriom, że Trumpa do radykalnych działań w Iranie zachęcają jego doradcy, jak szef Pentagonu Pete Hegseth, czy sekretarz stanu Marco Rubio. - Ci goście brzmią jak gołąbki w porównaniu z prezydentem - dodał.
Trump zrezygnuje z drastycznych środków?
Portal zaznacza, że rozmowy z Iranem - w których pośredniczy Pakistan, Egipt i Turcja - wciąż trwają. Według jednego z informatorów, Trump może zrezygnować z realizacji apokaliptycznych gróźb zaatakowania irańskiej infrastruktury cywilnej, jeśli zobaczy, że porozumienie jest blisko. Inny rozmówca, z Pentagonu, powiedział, że wątpi, by Trump zdecydował się na ponowne odroczenie ultimatum. Obecnie kończy się ono o godz. 2 w Polsce.
Zastępczyni rzeczniczki Białego Domu Anna Kelly zaznaczyła, że tylko prezydent wie, co zrobi, a „wieczorem cały świat dowie się, czy mosty i elektrownie zostaną unicestwione”.
Trump we wtorek ponowił swoją groźbę, tym razem twierdząc, że „zginie cała cywilizacja”, jeśli nie dojdzie do porozumienia.
Według Axiosa, zespół negocjacyjny prezydenta, złożony z wiceprezydenta J.D. Vance'a, specjalnego wysłannika Steve'a Witkoffa i zięcia prezydenta Jareda Kushnera, uważa, że powinien on „spróbować dojść do porozumienia, jeśli to możliwe”. Tymczasem premier Izraela Benjamin Netanjahu, przywódcy Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, czy senator Lindsey Graham nawołują, by nie zgadzał się na zawieszenie broni, jeśli Iran nie zgodzi się na otwarcie cieśniny Ormuz, czy pozbycie całości wysoko wzbogaconego uranu.
Negocjacje bez rezultatów
Jak dotąd Iran odrzucił pierwszą, 15-punktową propozycję USA, a USA odrzuciły irańską kontrpropozycję, zawierającą m.in. 45-dniowe zawieszenie broni. Trump nazwał w poniedziałek irańską odpowiedź „znaczącą, ale niewystarczającą”, dodając, że dał Iranowi szansę, lecz reżim z niej nie skorzystał.
O pesymizmie dotyczącym negocjacji pisze też m.in. „Wall Street Journal”. Dziennik zaznaczył, że ze względu również na problemy w łączności po stronie irańskiej, proces rozmów przebiega wolno. Według gazety, wszystkie decyzje są uzgadniane z nowym szefem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Ahmedem Wahidim. Wiceprezydent J.D. Vance przyznał we wtorek, że „Irańczycy nie są najszybszymi negocjatorami”.
W ponurym tonie o rozmowach wypowiedział się jeden z pakistańskich urzędników dla telewizji MS NOW.
- Nie ma nadziei, by cokolwiek zostało dziś potwierdzone po amerykańsko-izraelskich atakach na Iran i irańskich atakach na państwa Zatoki - powiedział. - Wydaje się to wszystko bardzo mało prawdopodobne, ale Pakistan nadal stara się zapewnić spokój i stabilność w regionie - dodał.
W nocy z poniedziałku na wtorek USA zaatakowały 50 celów na wyspie Chark, będącej głównym ośrodkiem eksportu irańskiej ropy naftowej. Przebywający w Budapeszcie Vance powiedział, że cele ataków były wojskowe i nie dotyczyły infrastruktury energetycznej na wyspie, wobec czego nie stanowiło to zmiany dotychczasowej strategii USA.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/ ppa/