Media: wypowiedzi Trumpa o Iranie i papieżu wznowiły dyskusję o jego zdrowiu psychicznym
„New York Times” napisał, że „nieobliczalne zachowanie i radykalne komentarze” o Iranie i papieżu wznowiły dyskusję w USA na temat zdrowia psychicznego prezydenta Donalda Trumpa. Demokraci analizują możliwość odsunięcia go od władzy na podstawie 25. poprawki do konstytucji. Według mediów to mało prawdopodobne.
Temat stanu psychicznego Trumpa wraca co pewien czas do debaty publicznej w USA od 2016 r., gdy obecny przywódca po raz pierwszy ubiegał się o prezydenturę - zaznaczył nowojorski dziennik. Podczas drugiej kadencji prezydenckiej zachowanie Trumpa wygląda bardziej niespójnie, prezydent używa więcej wulgaryzmów, mówi dłużej i padają z jego ust twierdzenia, niebędące oparte na faktach - wyliczył „NYT”.
W ostatnim czasie poruszenie w przestrzeni publicznej wywołały m.in. wypowiedzi prezydenta na temat zniszczenia cywilizacji Iranu oraz ataki na papieża Leona XIV. Według nowojorskiego dziennika nawet niektórzy byli sojusznicy i doradcy Trumpa zastanawiają się, czy prezydent nie stał się bardziej „niezrównoważony”. Jak napisał „NYT”, osoby te określają go mianem „ewidentnie szalonego”.
I nie jest to tylko obawa wyrażana przez lewicowców, komików czy specjalistów od zdrowia psychicznego stawiających diagnozy na odległość - podkreślił dziennik. Takie głosy można usłyszeć wśród emerytowanych generałów, dyplomatów i zagranicznych urzędników - wymieniała gazeta.
Zaniepokojenie stanem zdrowia Trumpa wyrazili też niektórzy przedstawiciele prawicowych środowisk, w tym protrumpowskiego ruchu MAGA. Była zwolenniczka Trumpa Marjorie Taylor Greene powiedziała w CNN, że grożenie zniszczeniem cywilizacji Iranu to „nie surowa retoryka, lecz szaleństwo”. Skrajnie prawicowy podcaster Candace Owens nazwał prezydenta „ludobójczym szaleńcem”.
W ubiegłym tygodniu ponad 85 Demokratów wezwało do usunięcia Trumpa z urzędu na podstawie 25. poprawki do konstytucji USA albo drogą impeachmentu. Członek Izby Reprezentantów Jamie Raskin zaapelował do lekarza Białego Domu o poddanie prezydenta badaniu funkcji poznawczych w związku z jego retoryką dotyczącą wojny z Iranem. W liście zwrócił uwagę na „objawy wskazujące na demencję i pogorszenie funkcji poznawczych”. Raskin, członek Komisji Sprawiedliwości w Izbie Reprezentantów, napisał, że „w ostatnich dniach kraj był świadkiem coraz bardziej niespójnych, zmiennych, bluźnierczych, niezrównoważonych i zastraszających publicznych wypowiedzi i wybuchów prezydenta Trumpa”.
Natomiast Republikanie w Kongresie i członkowie gabinetu prezydenta pozostają lojalni wobec Trumpa, przynajmniej publicznie - zauważył „NYT”. To, co krytycy nazywają „psychozą”, obrońcy prezydenta nazywają strategią - napisał dziennik.
- Mięczak Jamie Raskin to wyobrażenie głupiego człowieka o człowieku inteligentnym - ocenił przedstawiciel Białego Domu Davis Ingle, cytowany przez portal Axios. - Przenikliwość, niezrównana energia i historyczna przystępność prezydenta Trumpa stoją w jaskrawym kontraście z tym, co obserwowaliśmy w ciągu ostatnich czterech lat, kiedy Demokraci, tacy jak Raskin, celowo ukrywali przed Amerykanami poważny upadek Joe Bidena pod względem psychicznym i fizycznym - dodał.
Historyk z Uniwersytetu Princeton Julian Zelizer zwrócił uwagę na bierność otoczenia Trumpa w tej kwestii. - Kiedy robi to, co robi, wszyscy wokół niego patrzą w podłogę i nic nie mówią. W przeciwieństwie do pierwszej kadencji, nie wydają się nawet podejmować żadnych działań za kulisami, żeby go powstrzymać - podkreślił Zelizer. Zaznaczył, że część elektoratu Partii Republikańskiej lubi taki styl przywództwa. Sam Trump też niejednokrotnie próbował skorzystać ze swojej reputacji „szaleńca” np. podczas rozmów z Koreą Płn.
We wtorek Demokraci z Izby Reprezentantów przedstawili projekt ustawy, zakładającej powołanie komisji, mającej ocenić, czy należy powołać się na 25. poprawkę do konstytucji USA i odsunąć prezydenta Trumpa od władzy. Projekt ma 50 współautorów, Demokratów, którzy coraz przychylniej odnoszą się do pomysłu wykorzystania drastycznych środków, aby usunąć Trumpa z urzędu - podkreślił Axios. Przyjęcie ustawy jest mało prawdopodobne, gdyż Kongres jest kontrolowany przez Republikanów, a Trump mógłby też sam ją zawetować - ocenił portal.
25. poprawka do konstytucji USA określa procedury dotyczące zastępowania prezydenta i zawiera scenariusze dotyczące niezdolności szefa państwa do sprawowania urzędu. Żaden urzędujący prezydent nie został usunięty z urzędu na mocy 25. poprawki.
W projekcie ustawy Raskin zaproponował powołanie 17-osobowej komisji, która miałaby zbadać, czy prezydent nadaje się do sprawowania urzędu pod względem zdrowia fizycznego i psychicznego. „Zaufanie społeczne do zdolności do wywiązywania się z obowiązków związanych z jego urzędem przez Donalda Trumpa, który grozi zniszczeniem całych cywilizacji, spadło do niespotykanego dotąd poziomu” - podkreślił Raskin.
Axios zauważył, że oświadczenie o tym, że prezydent nie nadaje się do sprawowania urzędu, może też skierować do Kongresu inne wyznaczone przez Kongres ciało. Tym ciałem mogłaby być komisja, o powołanie której wnioskuje Raskin - zaznaczył portal.
Propozycja ta przewiduje skierowanie do komisji po dwóch członków przez liderów mniejszości i większości w Senacie, przez szefa Izby Reprezentantów i lidera mniejszości w Izbie. Demokraci i Republikanie mieliby wybrać też kolejnych osiem osób mających zasiadać w tym organie - po cztery na ugrupowanie. 16 mianowanych członków komisji miałoby przeprowadzić głosowanie w sprawie 17. osoby, mającej stanąć na czele tego organu.
Nawet w przypadku uchwalenia ustawy, co jest mało prawdopodobne, usunięcie Trumpa ze stanowiska byłoby trudne - podkreślił Axios. Nic nie wskazuje, by jakikolwiek członek gabinetu czy wiceprezydent J.D. Vance byli do tego skłonni - ocenia CNN. Wiceprezydent, który jest lojalny wobec Trumpa, musiałby zatwierdzić wnioski komisji i tymczasowo usunąć prezydenta. Po 21 dniach Kongres musiałby zagłosować za trwałym usunięciem Trumpa większością dwóch trzecich głosów w obu izbach.
Również w styczniu sprawność umysłowa 79-letniego prezydenta została podana w wątpliwość, gdy zażądał, by USA przejęły kontrolę nad Grenlandią, ponieważ nie otrzymał Pokojowej Nagrody Nobla - zaznaczyło czasopismo „New York Magazine”. „Niektóre typowe niepokojące oznaki pogorszenia stanu psychicznego — chaotyczne zachowanie, zawiłe wypowiedzi, groźby ataku na Grenlandię z powodu braku Pokojowej Nagrody Nobla — mogą również świadczyć o tym, że Trump jest po prostu Trumpem” - napisał autor publikacji na łamach tego dwutygodnika.
Z przeprowadzonego w lutym badania Reuters/Ipsos wynika, że 61 proc. Amerykanów uważa, że z wiekiem Trump stał się bardziej nieobliczalny. 45 proc. jest zdania, że Trump jest bystry i jest w stanie stawiać czoło wyzwaniom. W 2023 r. odsetek osób podzielających takie zdanie wynosił 54 proc.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ ap/ amac/ kgr/