Zełenski w Monachium: chcemy gwarancji bezpieczeństwa na 20-30 lat
Stany Zjednoczone proponują gwarancje bezpieczeństwa na 15 lat, jednak Ukraina liczy, że zostaną one wystawione na minimum 20–30 lat – powiedział w sobotę prezydent Wołodymyr Zełenski. Ocenił, że zmiana głównego negocjatora Rosji świadczy, iż nie jest ona gotowa na pokój.
Szef państwa ukraińskiego odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, w której bierze udział.
- Spotykaliśmy się dziś z (amerykańskimi) senatorami i powiedzieliśmy, że bardzo chcemy dłuższych gwarancji bezpieczeństwa, by były one lepsze do przyjęcia przez inwestorów – oświadczył Zełenski.
- Dziś mamy propozycję od strony amerykańskiej na 15 lat (gwarancji), a my chcemy mieć 20 lat plus - 30 lat. Zobaczymy na co zgodzi się administracja (prezydenta USA) i Kongres – podkreślił.
Zełenski dopytywany był w Monachium o kolejną rundę negocjacji pokojowych, oczekiwanych 17-18 lutego w Genewie. Ocenił, że zmiana przez Rosję głównego negocjatora, którym ma być Władimir Medinski, doradca rosyjskiego przywódcy Władimira Putina, to zły sygnał.
- Niespodzianka polega na tym, że Rosjanie zmienili lidera swojej grupy (negocjacyjnej). Uważam, że oni chcą po prostu odłożyć przyjęcie decyzji. Ale niewykluczone, że jestem do tego pesymistycznie nastawiony – oznajmił ukraiński prezydent.
Ocenił, że wśród tematów rozmów Ukraina-USA-Rosja w Genewie może być wymiana jeńców. – Oni (Rosjanie) mają w przybliżeniu 7 tysięcy ukraińskich jeńców wojennych. My mamy obecnie ponad 4 tysiące. (…) Możemy przeprowadzić wymianę – jeśli oni będą gotowi - wszystkich na wszystkich. Ale i 100 na 100 też będzie dobrą decyzją – podkreślił.
Ogłosił także, że podczas negocjacji w Genewie będzie omawiana kwestia rozejmu energetycznego, jednak – jak zaznaczył – „na razie nie będziemy mówić o tym publicznie”.
Zełenski proszony był o skomentowanie zamiarów prezydenta Francji Emmanuela Macrona, odnoszących się do wznowienia rozmów z Putinem. - To jego decyzja, powiedział mi o tym. Emmanuel był bardzo otwarty wobec mnie w tej sprawie – powiedział.
- Sądzę, że Europa powinna zdecydować, w jaki sposób chce koordynować rozmowy. Bo uważam, że Putin będzie pogrywał to z jednym (przywódcą), to z drugim, by podzielić Europę, dać każdemu jakiegoś cukierka i dać im odczuć, że to oni mają decydujące zdanie – dodał. Po raz kolejny powtórzył, że Europa powinna być przy stole rozmów o pokoju w jego kraju.
Prezydent pytany był przez dziennikarzy m.in. o możliwość rozmieszczenia zachodnich wojsk w Ukrainie.
- My, oczywiście, popieramy tę ideę, a Rosja, oczywiście, jest temu przeciwna. Kiedy rozmawiamy z USA, to oni mówią, że Rosja jest przeciwna (rozmieszczeniu wojsk w Ukrainie) i twierdzą, że oni (Rosjanie) nie będą nas atakować. Ale ja pytam: jeśli oni (Rosjanie) nie zamierzają kontynuować wojny, to dlaczego partnerzy mają bać się Rosjan? – pytał Zełenski.
Zdaniem szefa państwa ukraińskiego wszystkie te dyskusje wskazują na to, że Putin nie chce prawdziwego pokoju i po jego zawarciu chce mieć możliwość powrotu do wojny, gdyż „ma to ciągle gdzieś w swojej w głowie”.
Jarosław Junko (PAP)
jjk/ ap/ grg/