Kanadyjscy eksperci o mundialu: korzyści gospodarcze umiarkowane i krótkoterminowe
Gospodarcze korzyści z wydarzeń takich, jak piłkarski mundial są umiarkowane i krótkoterminowe – podkreślił w analizie Bank of Montreal, jeden z pięciu największych kanadyjskich banków. W Toronto i Vancouver, które goszczą mecze mistrzostw świata, hotele wręcz straciły, bo rezerwacji jest mniej.
Zarówno Toronto, jak i Vancouver oczekiwały większego zainteresowania turystów podczas mundialu, jednak rezerwacji w hotelach jest... mniej niż ubiegłym roku - podawały media za Greater Toronto Hotel Association, stowarzyszeniem hotelarzy GTA, czyli metropolii Toronto.
W tym mieście w drugiej połowie czerwca, kiedy rozgrywano pierwszy z meczów MŚ, poziom rezerwacji hotelowych wynosił 82 procent, nieco mniej niż rok temu (83 proc.). W trzecim tygodniu czerwca poziom rezerwacji spadł z 86 proc. przed 12 miesiącami do 72 proc. w czerwcu tego roku. W Vancouver w czerwcu rezerwacje hotelowe obniżyły się o 20 proc. w porównaniu z ubiegłego roku.
Zdaniem Sary Anghel, prezeski Greater Toronto Hotel Association, do spadku rezerwacji przyczyniły się relatywnie niewielkie stadiony. Po drugie - decyzja FIFA o zwolnieniu rezerwacji tysięcy miejsc hotelowych, które wróciły na rynek. Wreszcie - rezygnacja wielu firm z organizacji tradycyjnych w czerwcu spotkań biznesowych w Toronto.
„Wiele z nich mogło przenieść swoje kongresy i konwencje na maj lub czekają na zakończenie mundialu” – wskazała Anghel, cytowana przez agencję The Canadian Press.
Także w USA tamtejsze stowarzyszenie hotelarzy, American Hotel & Lodging Association (AHLA), informowało już na początku maja, że prawie 80 proc. hoteli zauważyło mniejsze rezerwacje na lato niż zazwyczaj. W raporcie z maja AHLA wskazywało również na zwolnienie rezerwacji przez FIFA, ale także na przeszkody w podróżach międzynarodowych i rosnące koszty.
W niedawnej analizie eksperci BMO Economics, działu prognoz i analiz Bank of Montreal, podkreślili, że największe korzyści odnoszą bary i restauracje, a także miejsca związane z wydarzeniami dla fanów. Dodawali, że mecze nie powodują napływu nowych turystów, ponieważ bilety są dawno wyprzedane.
Zwrócili uwagę także, że na kluczową rolę wielkości stadionów. Obiekty mundialowe mieszczą np. 94 tys. osób w Dallas, ale w Toronto tylko 45 tys., a łączna liczba widzów na stadionach to ponad 7 mln. Dlatego właśnie Dallas zyska 12 proc. wszystkich wydatków kibiców, a najmniej meksykańska Guadalajara - ledwie trzy procent.
Po uwzględnieniu wszystkich czynników w USA pozostanie ok. 80 proc. wszystkich wydatków fanów piłki nożnej, w Meksyku – ponad 10, a w Kanadzie – nieco mniej niż 10 – oszacowali ekonomiści BMO. Według ich analizy, mundial może przynieść kanadyjskiemu PKB od 1,5 mld dolarów kanadyjskich do 6,5 mld.
Raport Parliamentary Budget Officer, czyli parlamentarnego urzędu nadzorującego wydatki budżetowe, szacował koszty mundialu w Kanadzie na prawie miliard dolarów kanadyjskich i przypominał, że tylko połowę tych kosztów pokrywa miastom rząd federalny.
Zaś Moshe Lander, profesor ekonomii sportu z Uniwersytetu Concordia w Montrealu, przypomniał w magazynie „Maclean’s”, w kontekście mundialu i wydatków, historię zadłużenia Montrealu z 1976, gdy miasto gościło letnie igrzyska olimpijskie, i po nich prawie... zbankrutowało.
„W przyszłości miasta muszą mieć siłę, by powiedzieć 'nie' takim wydarzeniom” – napisał w swojej analizie, szacując, że kanadyjskie wydatki na mundial się nie zwrócą.
Z Toronto - Anna Lach (PAP)
lach/ pp/ grg/