Czy napływ uchodźców z Ukrainy spowodował wzrost przestępczości w Polsce? Rzecznik ujawnia dane

2022-06-08 11:44 aktualizacja: 2022-06-08, 14:48
Uchodźcy z Ukrainy na dworcu w Przemyślu Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Uchodźcy z Ukrainy na dworcu w Przemyślu Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Napływ rzeszy uchodźców z Ukrainy nie spowodował rażącego wzrostu przestępczości w Polsce. Informacje o zagrożeniu bezpieczeństwa Polaków ze strony Ukraińców są rozpowszechniane przez rosyjską propagandę – ocenił rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

"Zgodnie z informacjami Straży Granicznej od 24 lutego do Polski przyjechało ponad 3,8 mln Ukraińców uciekających przed wojną. Natomiast z danych przekazanych przez służby odpowiedzialne za porządek publiczny i bezpieczeństwo wewnętrzne wynika, że ta rzesza ludzi nie spowodowała rażącego wzrostu statystyk związanych z wydarzeniami o charakterze przestępczym wymierzonych zarówno w samych Ukraińców, jak i Polaków" – powiedział PAP Żaryn.

"Nie możemy mówić o tym, że przyjmowanie uchodźców do Polski spowodowało wzrost działań o charakterze przestępczym lub rozbójniczym. Widzimy, że taką narrację próbuje nam sprzedawać rosyjska propaganda" – podkreślił.

Według rzecznika to rosyjska propaganda i dezinformacja przekonuje, "że przyjmowanie uchodźców jest niebezpieczne dla Polaków ze względu na możliwe działania przestępcze, jak i ze względu na upadek państwa, które z powodu napływu dużej liczby osób przestanie być wydolne".

"Te insynuacje rosyjskiej propagandy i dezinformacji nie są oparte na faktach – o czym mówią przytoczone przez mnie statystyki -  ale bazują na pewnych emocjach, które w sposób naturalny będą się w społeczeństwie pojawiały" - wskazał. "To jest modelowe działanie rosyjskiej dezinformacji" - zaznaczył.

"Widzimy wyraźnie, że głównym wątkiem działań rosyjskich przeciwko Polsce w przestrzeni informacyjnej nadal jest wzbudzanie animozji i wrogości między Polakami i Ukraińcami. Jednym z wątków wciąż kolportowanych w różny sposób, choć układających się w całość, jest pokazywanie Polakom, że pomoc Ukraińcom jest czymś niebezpiecznym dla państwa i społeczeństwa" - oznajmił.

Zwrócił uwagę, że ze strony rosyjskiej podejmowane są również działania, "które insynuują, że Polska jest krajem zagrażającym Ukrainie". "W ostatnich dniach widzimy, że Kreml szerzy kłamstwa o rzekomych planach zaatakowania przez Polskę zachodniej Ukrainy" - powiedział.

"Propaganda rosyjska działa w dwie strony. Z jednej strony przekonuje, że Polacy zagrażają Ukrainie, a z drugiej, że Ukraińcy zagrażają Polakom" - ocenił. (PAP)

mar/