Trzaskowski: warto mieć prezydenta, który powie, co mu się nie podoba w partii rządzącej

2020-07-03 14:56 aktualizacja: 2020-07-03, 17:34
Zgierz, 03.07.2020. Prezydent Warszawy, kandydat KO na urząd prezydenta RP Rafał Trzaskowski podczas spotkania z wyborcami. Fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Zgierz, 03.07.2020. Prezydent Warszawy, kandydat KO na urząd prezydenta RP Rafał Trzaskowski podczas spotkania z wyborcami. Fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Warto mieć prezydenta, który się nie boi ludzi i odpowiada na pytania; warto mieć prezydenta, który jest w stanie jasno powiedzieć, co mu się nie podoba również w partii rządzącej - powiedział w piątek w Zgierzu (woj. łódzkie) kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski.

Trzaskowski powiedział w piątek na spotkaniu z mieszkańcami Zgierza, że warto mieć prezydenta, który się nie boi ludzi, który spotyka się na otwartych spotkaniach i odpowiada na pytania. O niechęci prezydenta Andrzeja Dudy do takiej debaty miała przypominać pusta mównica z jego nazwiskiem, ustawiona obok mównicy kandydata PO.

"Dzisiaj potrzebna jest debata, ale prawdziwa - nie kolejna ustawka, tylko debata o prawdziwych problemach Polski i dlatego przez cały czas zapraszam pana prezydenta - ta mównica będzie stała za każdym razem w różnych miejscach Polski, abyśmy mogli porozmawiać, o tym co naprawdę nas interesuje" - zaznaczył Trzaskowski.

Trzaskowski odniósł się do debaty w TVP zorganizowanej w I turze wyborów. Jego zdaniem wszystkie pytania, jakie w niej padły, dotyczyły kwestii już dawno rozstrzygniętych albo tematów zastępczych, zamiast skupiać się na przyszłości kraju.

"Warto mieć prezydenta, który nie boi się debaty, który nie boi się powiedzieć prawdy, że tak naprawdę słucha tylko jednej partii (...) Warto w końcu mieć prezydenta, który jest w stanie jasno powiedzieć, co mu się nie podoba w partii rządzącej również" - podkreślił kandydat KO.

Trzaskowski: Donalda Tuska już nie ma w polskiej polityce, więc może czas, żeby w polskiej polityce nie było również Jarosława Kaczyńskiego

"Dlatego, kiedy mnie ktoś pyta, co sądzę o tych sporach z przeszłości, to jasno odpowiadam: Donalda Tuska już nie ma w polskiej polityce, więc może czas, żeby w polskiej polityce nie było również Jarosława Kaczyńskiego" - zaznaczył Trzaskowski.

"Tylko słuchajcie, jest jeden problem. Jak nie będzie Jarosława Kaczyńskiego w polskiej polityce, to w tym momencie kogo będzie słuchał pan prezydent Andrzej Duda? Kto nas będzie uczył, jak powinna wyglądać polska rodzina? Kto nas będzie uczył jak powinien wyglądać patriotyzm?" - pytał kandydat KO.

Zdaniem Trzaskowskiego, warto na wspólnej debacie porozmawiać o drożyźnie, o tym że "ceny mleka od 2015 roku wzrosły o prawie 10 proc. a ceny masła o 40 proc."

"Jeżeli tak będzie wyglądała debata, że pan prezydent Duda nie będzie się chciał zgodzić na prawdziwą debatę trzech telewizji albo kilkunastu redakcji, gdzie będzie można zadawać pytania od lewa do prawa, to niestety, będzie to wyglądało groteskowo - pan prezydent będzie opowiadał o musztardzie, telewizja publiczna - o dżemie, a my nie będziemy mogli porozmawiać o tym, co naprawdę nas nurtuje" - mówił Trzaskowski.

Kandydat PO apelował do premiera Mateusza Morawieckiego, by nie odwoływał się wciąż do tego, co było kilkanaście lat temu, lecz odwoływał raczej do tego, co działo się w ostatnich latach podczas kadencji obecnego prezydenta.

Trzaskowski podkreślił też, że jeżeli ktoś pyta go, czy są takie rzeczy, które mu się nie podobają w tych latach, w których rządziła Platforma Obywatelska, to jasno odpowiada, że tak. "Są takie rzeczy, gdzie była inna diagnoza, bardziej trafna, mówiąca o tym, że ludzie chcą poczuć pieniądze w kieszeni, a nie tylko słyszeć o wysiłku modernizacyjnym. I ja to uznaję" - zapewnił kandydat KO.

Jak dodał, ma odwagę rozmawiać o tym, co w ciągu ostatnich 30 lat udało się i co się nie udało i jak to poprawić". Zdaniem kandydata PO, jego partia wyciągnęła wnioski z przegranych wyborów, jednak od tego czasu minęło już 5 lat i teraz czas na rozmowy o przyszłości.

"Rząd przez cały czas coś przed nami ukrywa. (...) Ta dziura Morawieckiego jest coraz większa. GUS przestał publikować koszyk cen, bo się boją porównań. Dochodzą do nas pogłoski, że sami mówią o tym, że sobie nie poradzą z trudną sytuacją, że chcą podwyższać podatki" - mówił Trzaskowski.

O wyborcach głosujących na kandydata Konfederacji powiedział, że w wielu rzeczach nie zgadza się z nimi, ale jeśli chodzi o walkę z nowymi podatkami wyraża pełną zgodę. Deklarował, że jest gotów do rozmowy z innymi kandydatami na prezydenta z I tury o ich postulatach, m.in. zgadza się w stu proc. z Szymonem Hołownią ws. weta samorządowego czy tzw. weta zielonego.

"Rozmawiałem również o postulatach moich koleżanek i kolegów z PSL. I jasno mówię: tak, rozmawiajmy o emeryturze bez podatku, o dniu referendalnym. Jasno mówiłem, że czekam na ich propozycje dla polskiej wsi, bo są ekspertami. Będziemy rozmawiali o programie, mówiłem jasno, będę stać, jak do tej pory jak samorządowiec, przy wszystkich tych, którzy są wykluczeni" - zapewnił Trzaskowski.

Trzaskowski: jestem gotów rozmawiać o mieszanej ordynacji wyborczej

"Dzisiaj też deklaruję, że tak, jestem gotów rozmawiać o nowej ordynacji, mieszanej ordynacji, na której zależy bardzo wielu, przede wszystkim działaczom społecznym. Dzisiaj trzeba rozmawiać o programie, tylko do tego trzeba odwagi" - powiedział kandydat KO.

Podkreślił też, że prezydent ma być twardy jak skała w walce z nowymi podatkami, twardy jak skała, jeżeli ma być niszczona demokracja i środowisko naturalne. Jednak - jak dodał - prezydent powinien być gotów do współpracy. "Kiedy rządzący chcą rozmawiać o dobrych, racjonalnych rozwiązaniach, ja wyciągnę do nich rękę i nie będę rozmawiał o tym, co było 13 lat temu, ale o tym, co będzie jutro" - zadeklarował.

Zachęcał rządzących do współpracy. "Położę na stole konkretne ustawy, które są w stanie pomóc tym najsłabszym, porozmawiajmy o kwocie wolnej od podatku, o pomocy frankowiczom . Chcę rozmawiać o dobrych rozwiązaniach dla Polek i Polaków, będę składał tego typu projekty ustaw, będę pobudzał rząd do działania" - powiedział kandydat KO na prezydenta.

Zapowiedział, że nie tylko będzie rozmawiał o dobrych rozwiązaniach, ale też będzie składał tego typu projekty ustaw i pobudzał rząd do działania.

"Kancelaria prezydenta musi być niezależna. Będę zapraszał ludzi od prawa do lewa do współpracy - ekspertów, społeczników. Jeżeli zaproszę ludzi, którzy dziś należą do partii politycznej, to oni dokładnie jak ja złożą legitymację partyjną, aby zostawić stare spory polityczne i patrzeć w przyszłość" - podkreślał kandydat PO.

Ze Zgierza Trzaskowski pojechał do Łodzi, gdzie ma spotkać z wyborcami na OFF Piotrkowska, a wieczorem jego sztab zaplanował spotkanie w Zduńskiej Woli. (PAP)

autorka: Agnieszka Grzelak-Michałowska