Korea Południowa: aresztowano przywódcę sekty, która była ogniskiem Covid-19

2020-08-01 10:13 aktualizacja: 2020-08-01, 13:51
Koronawirus w Korei Południowej. Fot. PAP/EPA/KIM CHUL-SOO
Koronawirus w Korei Południowej. Fot. PAP/EPA/KIM CHUL-SOO
Władze Korei Płd. aresztowały w sobotę przywódcę sekty, która stanowiła centrum największego ogniska Covid-19 w kraju. 89-letni Li Man Hi jest podejrzany o zatajenie kluczowych informacji potrzebnych do śledzenia kontaktów osób zakażonych i inne przestępstwa.

Nabożeństwa Kościoła Chrystusa Shincheonji (Nowego Nieba i Ziemi) wiązane są z ponad 5,2 tys. zakażeń, czyli ok. 36 proc. wszystkich infekcji odnotowanych w Korei Płd. od początku epidemii.

Według prokuratorów Li w zmowie z innymi przywódcami sekty zataił przed władzami istotne informacje, gdy w lutym koronawirus na dużą skalę szerzył się wśród ponad 200 tys. wyznawców. Miał również systematycznie podejmować próby niszczenia materiału dowodowego.

Li jest również podejrzany o defraudację 5,6 mld wonów (4,7 mln USD) z funduszy swojej grupy i organizację nieautoryzowanych wydarzeń religijnych w latach 2015-2019 – podała południowokoreańska agencja prasowa Yonhap.

Założyciel ruchu Shincheonji, uznawany przez wyznawców za proroka, publicznie przepraszał wcześniej za to, że jego grupa przyczyniła się do rozwoju epidemii w kraju. "Nie chcieliśmy tego, ale wiele osób zostało zakażonych" - mówił. Sekta zaprzeczała jednak ukrywaniu informacji przed władzami.(PAP)