Julia Przyłębska: Trybunał Konstytucyjny nie odebrał kobietom ani praw, ani godności

2021-02-10 07:47 aktualizacja: 2021-02-10, 09:00
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska. Fot. PAP/Marcin Obara
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska. Fot. PAP/Marcin Obara
Wielu rzetelnych prawników przyznaje, że Trybunał nie mógł wydać innego orzeczenia. Proszę zwrócić uwagę, że do udziału w tak fundamentalnej kwestii nie przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich. A przecież właśnie poprzez swoją procesową aktywność mógł zabrać głos w sprawie. W wielu innych sprawach uczestniczy – mówi "Gazecie Polskiej" prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska.

27 stycznia w Dzienniku Ustaw został opublikowany wyrok TK, który orzekł w październiku, że przepis ustawy z 1993 r. zezwalający na aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Z chwilą publikacji wyroku TK przepis ten przestał obowiązywać.

Trybunał Konstytucyjny i prawa kobiet. Obowiązujące przepisy są zgodne z literą prawa

Julia Przyłębska w wywiadzie dla "Gazety Polskiej", mówiąc o decyzji Trybunału, przywołała artykuł 38 konstytucji, który stanowi, że Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia, oraz artykuł 30 konstytucji, który deklaruje, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela, że jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Na uwagę, że temu orzeczeniu liczna grupa uczestników życia publicznego zarzuca ideologizację, a nie trzymanie się litery prawa prezes TK odpowiedziała: "Najwyraźniej nie przeczytali stosownych przepisów konstytucji, sentencji orzeczenia i jego uzasadnienia czy przeczytali je pobieżnie lub mają złą wolę. Być może zachodzą obydwie te możliwości jednocześnie".

"Wielu rzetelnych prawników przyznaje, że Trybunał nie mógł wydać innego orzeczenia. Niestety pojawia się też wiele nieuczciwych i pozamerytorycznych wypowiedzi. Zdumiewają i martwią słowa także niektórych posłów, którzy złożyli wniosek, że tego żałują albo wręcz oczekiwali, iż Trybunał w ogóle nie rozpozna wniosku, a ukształtuje stan prawny, zastępując ustawodawcę. Przypomnę więc parlamentarzystom, że Trybunał Konstytucyjny nie kreuje nowych przepisów (bo nie jest ustawodawcą), lecz rozstrzyga, czy obowiązujące przepisy prawa są zgodne z konstytucją" – powiedziała.

"W tym kontekście, na marginesie, trzeba podkreślić, jak niska jest w sferze publicznej, w tym w polskim parlamencie, kultura prawa, że niektóre osoby odpowiedzialne za tworzenie prawa w naszej ojczyźnie nie mają elementarnej wiedzy o ustroju Polski i kompetencjach naczelnych organów państwa" – dodała.

Wyjaśniając, dlaczego od wydania orzeczenia do momentu publikacji uzasadnienia minęło wiele tygodni, Przyłębska wskazała, że ostatni z sędziów złożył uzasadnienie swojego zdania odrębnego 27 stycznia i tego samego dnia nastąpiła publikacja uzasadnienia orzeczenia na stronie internetowej Trybunału Konstytucyjnego.

Trybunał Konstytucyjny. Glos w sprawie został zabrany w odpowiednim momencie

Prezes TK była również pytana, czy uzasadnienie orzeczenia było pisane w Trybunale, "czy też zamówione na zewnątrz".

"Z chwilą objęcia przeze mnie funkcji prezesa Trybunału ta niechlubna, w mojej ocenie, tradycja zamawiania projektów orzeczeń i ich uzasadnień u osób trzecich, spoza Trybunału Konstytucyjnego, została zakończona. Stanowczo podkreślam, że zarówno sentencje orzeczeń, jak i uzasadnienia są przygotowywane przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego" – powiedziała.

Przyłębska podkreśliła, że zgodnie zobowiązującym po wydaniu wyroku przez TK prawem przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza w przypadku, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, a także gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. "Trybunał nie odebrał kobietom ani praw, ani nie pozbawił ich godności" – powiedziała.

Prezes TK odniosła się również do opinii, że tak ważnych spraw nie powinno się rozstrzygać podczas epidemii. "Żaden sąd nie powinien uchylać się od orzekania, bo takie działanie paraliżowałoby funkcjonowanie państwa. Proszę jednak zwrócić uwagę, że pomimo tego, do udziału w tak fundamentalnej sprawie nie przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich. A przecież właśnie poprzez swoją procesową aktywność mógł zabrać głos w sprawie" – powiedziała.(PAP)

kgr/