Buda: mamy nadzieję, że Polska otrzyma środki z Funduszu Odbudowy do końca roku

2021-08-03 11:19 aktualizacja: 2021-08-03, 16:04
Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda Fot.  PAP/Grzegorz Michałowski
Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda Fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Mamy nadzieję, że Polska otrzyma środki z Funduszu Odbudowy do końca tego roku - powiedział PAP wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda. Liczymy, że w I kwartale 2022 r. uruchomimy pierwsze konkursy z nowego budżetu UE na lata 2021-2027 - dodał.

PAP: Kiedy polski Krajowy Plan Odbudowy będzie zaakceptowany przez Komisję Europejską?

Waldemar Buda: Bardzo dopingujemy KE, żeby pracowała intensywniej. Jest obawa, że może po stronie KE dojść do naruszenia zapisów rozporządzenia, ponieważ termin z niego wynikający mija 3 sierpnia. W tym kontekście planowane w zasadzie wygaszenie prac Komisji na cały sierpień ogranicza dynamikę inwestowania środków z Funduszy Odbudowy, jak najszybciej, a taka była idea, która legła u podstaw jego powstania. 

Teraz Polska czeka na formalną opinię i zatwierdzenie KPO oraz przygotowanie przez KE stosownych dokumentów umożliwiających dalsze procedowanie. Liczymy, że będzie to możliwe jak najszybciej. Niemniej, nie czekamy na te długie procedury europejskie i sami ze środków krajowych uruchomiliśmy ogromne pieniądze. W pierwszym naborze do samorządów trafi aż 20 mld zł z Programu Inwestycji Strategicznych. Samorządy będą mogły dostać bezzwrotną dotację w wysokości 95 procent wartości inwestycji. Nawet najbiedniejsze gminy nie będą musiały bać się inwestować. Realizujemy nasze obietnice. Pierwsze programy Polskiego Ładu ruszyły już 1 lipca. To potwierdzenie tego, że rząd Zjednoczonej Prawicy dotrzymuje słowa

PAP: Kiedy Polska może otrzymać pierwsze środki z europejskiego Funduszu Odbudowy?

W.B.: Pierwsze środki z Funduszu Odbudowy to 13-proc. zaliczka. Jej uruchomienie jest możliwe po zakończeniu procedowania z KPO oraz podpisaniu umowy na środki finansowe z KE. Mamy nadzieję, że nastąpi to do końca tego roku. Obecnie wzory umów oraz innych dokumentów (np. wniosków o płatność) są uzgadniane przez KE z państwami członkowskimi w ramach prac tzw. grupy eksperckiej. Należy jednak pamiętać, że termin przekazania zaliczki, w całości lub w transzach, będzie zależał od pozyskania środków przez KE na rynku - są to bowiem pożyczki zaciągane przez KE.

PAP: Czy polski rząd jest przygotowany na opóźnienie?

W.B.: Nadal inwestujemy pieniądze z perspektyw unijnej 2014-2020. Liczymy, że w I kwartale 2022 roku uruchomimy pierwsze konkursy z nowego budżetu UE na lata 2021-2027. Podstawą są pieniądze krajowe. Polska gospodarka jest w lepszej kondycji niż analitycy zakładali jeszcze kilka miesięcy temu. Komisja Europejska prognozę wzrostu PKB w 2021 roku podwyższyła do 4,8 proc., a w 2022 roku do 5,2 proc. Jesteśmy zatem spokojni.

PAP: Jaka jest przyczyna opóźnień w zatwierdzeniu polskiego KPO?

W.B.: Jesteśmy zdziwieni tempem prac KE. Na poziomie roboczym mamy wszystko przedyskutowane, piłeczka jest teraz po stronie Komisji. KE oficjalne nie zwróciła się do nas o wydłużenie czasu na ocenę polskiego KPO. Nie wykluczamy, że zwłoka Senatu przy okazji ustawy ratyfikacyjnej o zasobach własnych UE mogła mieć wpływ na to, że Komisja Europejska wciąż nie zatwierdziła polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Należy pamiętać, że Funduszu Odbudowy to nowy instrument, którego głównym problemem wpływającym na tempo prac jest fakt, że równolegle odbywa się proces programowania reform i inwestycji oraz wypracowywanie formalnych rozwiązań wdrożeniowych na poziomie KE. Do tego właśnie została powołana tzw. grupa ekspercka, której głównym zadaniem jest przygotowanie ram funkcjonowania Funduszu Odbudowy - monitoring, sprawozdawczość, wzory umów, wniosków itp. Funduszu Odbudowy jest powiązany z semestrem europejskim, a więc dotyczy nie tylko inwestycji, ale przede wszystkim reform i to one są negocjowane z KE. Tak więc proces uzgadniania różnego typu zmian systemowych w gospodarce wymaga czasu. Należy również wziąć pod uwagę cykl prac KE, w której sierpień jest miesiącem ograniczonej aktywności.

PAP: Które elementy KPO były negocjowane najdłużej?

W.B.: Długo dyskutowaliśmy w kwestii ochrony klimatu i transformacji energetycznej. Do samego końca dialogu toczyła się dyskusja na temat naszych założeń w sprawie ilości energii produkowanej z OZE. Postawiliśmy sobie bardzo ambitne cele i jeśli je zrealizujemy, to będziemy jednym z europejskich liderów w tej dziedzinie.

PAP: Czy ostateczna wersja naszego KPO bardzo się zmieniła w stosunku do tego, co Komisja dostała w maju?

W.B.: Wiele zmian w KPO zostało wprowadzonych w wyniku przeprowadzonych szerokich konsultacji społecznych i wysłuchań publicznych. Strona polska w całym procesie przygotowania i negocjowania KPO była w stałym dialogu roboczym z przedstawicielami KE. W ostatnich dwóch miesiącach negocjacje dotyczyły w szczególności kamieni milowych i wskaźników do KPO. Dyskusja z Komisją Europejską często wchodziła na poziom wysokiej szczegółowości, musieliśmy między innymi zadeklarować, w jakim czasie jesteśmy w stanie osiągnąć konkretne rezultaty, albo czy przeprowadzimy wymagane reformy. W szczególności KE podkreślała konieczność doprecyzowania w KPO kwestii związanych z dekarbonizacją gospodarki, rynkiem pracy i kwestiami społecznymi, takimi jak opieka długoterminowa, opieka nad dziećmi do lat 3 czy reforma systemu opieki zdrowotnej. Udało się osiągnąć porozumienie w tych kwestiach na poziomie roboczym, w tej chwili czekamy na ostateczną akceptację ze strony KE.(PAP)

Autor: Ewa Wesołowska

io/