Wiceminister Przydacz: sojusznicy z NATO z uznaniem patrzą, jak Polska chroni swoją granicę

2021-10-19 13:47 aktualizacja: 2021-10-19, 14:46
Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz. Fot. PAP/Piotr Nowak
Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz. Fot. PAP/Piotr Nowak
Sojusznicy z Paktu Północnoatlantyckiego z uznaniem spoglądają na to, jak Polska chroni swoje granice przed kryzysem migracyjnym, wywołanym przez Alaksandra Łukaszenkę - mówił we wtorek w Brukseli po posiedzeniu Rady Północnoatlantyckiej wiceminister spraw zagranicznych RP Marcin Przydacz.

"Część sojuszników z uznaniem spoglądała na to i nawet podpytywała, w jaki sposób Polska chroni tę granicę, że jest tak szczelna. Dopytywali, z czego wynika tak niski procent ewentualnych przejść przez Polską granicę. Wskazywałem na infrastrukturę, ale też na determinację polskich oficerów. Jak wytrwale pracuje tam i straż graniczna, i policja, i polskie wojsko" - wyliczał wiceszef polskiej dyplomacji, odpowiadając na pytanie korespondentki Polskiego Radia w Brukseli.

Przydacz poinformował, że podczas posiedzenia Rady Północnoatlantyckiej przedstawił sojusznikom raport na temat sytuacji na granicy z Białorusią.

Kryzys migracyjny to cyniczna gra Łukaszenki popierana przez władze w Moskwie

Rada Północnoatlantycka (NAC) jest głównym organem decyzyjnym o charakterze politycznym w strukturze NATO. Każde państwo członkowskie ma swojego reprezentanta w NAC. Rada zbiera się na różnych szczeblach co najmniej raz w tygodniu lub za każdym razem, kiedy zachodzi taka potrzeba.

"Wśród wszystkich członków Sojuszu jest absolutne zrozumienie dla faktu, że jest to cyniczna gra Alaksandra Łukaszenki, popierana także przez władze w Moskwie. Że jest to sztucznie wywołany kryzys migracyjny, który ma na celu zdestabilizowanie granic wschodnich NATO i Unii Europejskiej. Wszyscy sojusznicy wyrażali solidarność z Polską, rozumiejąc naturę tego kryzysu, ale też rozumiejąc konkretne działania dezinformacyjne, jakie są powodowane przez Mińsk i wspierane przez Moskwę" - wyjaśnił wiceminister.

"Sojusznicy jednogłośnie wskazywali, że należy na to patrzeć w perspektywie polityki bezpieczeństwa całego kontynentu europejskiego. Nie jest to tylko lokalny kryzys, ale zagrożenie dla bezpieczeństwa całości naszego sojuszu" - dodał.

Ministrowie rozmawiali też o tym, jak przeciwdziałać działaniom Łukaszenki i Moskwy.

"Oczywiście z jednej strony, ta presja na Mińsk będzie rosła, z drugiej strony - powinniśmy przeciwdziałać tym dezinformacyjnym działaniom na poziomie mediów, z trzeciej strony - rozmawiać z naszymi partnerami z Afryki Północnej i z Bliskiego Wschodu, tak ażeby zablokować możliwość pozyskiwania tych nieregularnych migrantów, którzy następnie są przesyłani na polską granicę. Wszyscy sojusznicy zgodzili się, że musimy w sposób jasny i spójny w tych trzech kierunkach działać" - powiedział wiceszef polskiego MSZ.

"Wszyscy w zasadzie sojusznicy z NATO chcieli zabrać głos, wyrażali swoją solidarność i poparcie, ale także swojego rodzaju niepokój związany z agresywna polityką naszych wschodnich sąsiadów. Rozmowa z godziny przedłużyła się na dwugodzinną. (...) Dyskutowaliśmy o tym, jak sobie wzajemnie pomóc, jak radzić sobie w kanałach bilateralnych, ale także, w jaki sposób zaangażować kwaterę główną NATO do zwalczania tego problemu" - skonkludował Przydacz.

Z Brukseli Artur Ciechanowicz (PAP)

asc/ mal/