Putin gotowy do naprawy relacji z USA, zaprzecza ingerencji w wybory

2018-03-10, 19:45 aktualizacja: 2018-10-05, 21:54
Russian President Vladimir Putin speaks at a meeting of the Supervisory Board of the Agency for Strategic Initiatives in Samara, Russia, 07 March 2018. The meeting focuses on summarising the results of the agency's work and new initiatives presentation. MANDATORY CREDIT Archiwum fot. PAP/EPA/ALEXEI DRUZHININ / SPUTNIK / KREMLIN POOL
Russian President Vladimir Putin speaks at a meeting of the Supervisory Board of the Agency for Strategic Initiatives in Samara, Russia, 07 March 2018. The meeting focuses on summarising the results of the agency's work and new initiatives presentation. MANDATORY CREDIT Archiwum fot. PAP/EPA/ALEXEI DRUZHININ / SPUTNIK / KREMLIN POOL
Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył w wywiadzie dla telewizji NBC, że byłby gotów do naprawy relacji z Waszyngtonem i wierzy, że prezydent Donald Trump również by tego chciał. Po raz kolejny zaprzeczył, by Kreml ingerował w wybory w USA.

Putin udzielił wywiadu dziennikarce NBC Megyn Kelly. Rozmowa została wyemitowana w piątek wieczorem czasu miejscowego. Pytany o przyszłość stosunków rosyjsko-amerykańskich, przedstawił swój kraj jako ofiarę wrogich posunięć ze strony USA. "Czy to my nałożyliśmy sankcje na USA? To USA nałożyły sankcje na nas" - powiedział.

Dodał jednak, że gotowy byłby do naprawy relacji z Waszyngtonem. "Usiądźmy spokojnie, porozmawiajmy i rozwiążmy te sprawy" - powiedział. - Wierzę, że obecny prezydent tego chce, ale są siły, które mu na to nie pozwalają".

Pytany o swoją ocenę Trumpa, Putin nazwał go "biznesmenem z dużym doświadczeniem" i powiedział, że mimo bycia nowym w polityce, szybko się uczy.

"Rozumie, że trzeba ustanowić z kimś relacje oparte na współpracy, i że należy traktować swojego obecnego czy potencjalnego partnera z szacunkiem. Angażowanie się we wzajemne oskarżenia czy obrazy to droga donikąd" - powiedział prezydent Rosji.

Dodał, że nie czyta wypowiedzi Trumpa na Twitterze i sam nie udziela się na tej platformie. "Mam inne sposoby wyrażania swoich poglądów czy wprowadzania w życie decyzji. Donald jest bardziej nowoczesny" - zauważył.

W kwestii 13 obywateli Rosji i trzech rosyjskich firm oskarżonych w lutym przez specjalnego prokuratora Roberta Muellera o ingerencję w wybory prezydenckie w USA z 2016 roku, w tym wspieranie kampanii Trumpa i dyskredytowanie Hillary Clinton, Putin powtórzył, że zupełnie nie interesuje go, czy obywatele Rosji byli zamieszani w próby zmanipulowania wyborów, ponieważ nie były to osoby związane z Kremlem.

"Co z tego, jeśli to Rosjanie? (...) Nie obchodzi mnie to. Oni nie reprezentują interesów państwa rosyjskiego" - powiedział.

Putin po raz kolejny odrzucił też zarzut amerykańskiego wywiadu, że to on zarządził ingerencję w amerykańskie wybory. "Nie widzimy, jaki cel miałoby ingerowanie. To nie ma żadnego celu" - powiedział. (PAP)

ami/ mal/