O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Noblista Jan Raczyński: Rosjanie mogą nigdy nie zrozumieć odpowiedzialności za agresję na Ukrainę

Rosyjski obrońca praw człowieka, przewodniczący nagrodzonego Pokojową Nagrodą Nobla stowarzyszenia Memoriał Jan Raczyński powiedział włoskiemu dziennikowi „La Repubblica”, że Rosjanie mogą nigdy nie zrozumieć odpowiedzialności za agresję na Ukrainę. Jak dodał, rosyjskie społeczeństwo jest znieczulone po latach ZSRR.

Zniszczenia po ataku na Ukrainę. Fot. PAP/Alena Solomonova
Zniszczenia po ataku na Ukrainę. Fot. PAP/Alena Solomonova

Czwarta rocznica inwazji i źródła agresji

W rozmowie z gazetą, opublikowaną w czwartą rocznicę napaści Rosji na Ukrainę, Raczyński stwierdził: „To, co wydarzyło się 24 lutego 2022 roku, nie było przypadkiem, lecz konsekwencją drogi obranej w latach 1993–1994, kiedy władze zaczęły wymyślać coraz to nowe sposoby omijania prawa. Nawet «specjalna operacja wojskowa», czyli nazwa nadana tej agresji, to pojęcie wymyślone, które nie istnieje w rosyjskim ustawodawstwie. To eufemizm podobny do tych, które tworzono w ZSRR na określenie inwazji na Węgry, Czechosłowację czy Afganistan”.

„Wtedy mówiono o pomocy międzynarodowej lub czymś podobnym. Na potrzeby wojny w Czeczenii wymyślono określenie «operacja przywracania porządku konstytucyjnego». Dzisiejszym rezultatem tego kursu jest coraz większe wycofywanie się z przestrzegania prawa. Dla władz prawo nie jest już żadnym ograniczeniem. Lekceważą je całkowicie, zarówno w kraju, jak i poza jego granicami” - powiedział.

Zapytany o to, czy można było zrobić coś, by nie dopuścić do agresji na Ukrainę, odparł: „Sami nie mogliśmy nic zrobić. Próbowaliśmy, ale nam się nie udało. Wiele razy ostrzegaliśmy społeczność międzynarodową, że państwo łamiące prawa człowieka wewnątrz swoich granic prędzej czy później stanie się zagrożeniem dla swoich sąsiadów. Nasze obawy potwierdziła najpierw wojna w Czeczenii, a potem rok 2022. Niestety zarówno represje stosowane przez władze, jak i niedojrzałość społeczeństwa obywatelskiego, znieczulonego przez 70 lat rządów sowieckich, nie pozwoliły Rosjanom umocnić się i zapobiec temu zagrożeniu. Działania były zbyt spontaniczne i nieskoordynowane. To błędy, które należy przestudiować; błędy, których można było uniknąć, ale niestety nie da się już ich cofnąć”.

Brak wolności i stan prawa w Rosji

„W Rosji nie ma wolności, nie istnieje, bo wolności obywatelskie opierają się na prawie, a w Rosji prawo nie działa albo inaczej: działa dopóki nie przeszkadza władzom, a jeśli staje się przeszkodą, zapomina się o nim” - ocenił Raczyński w wywiadzie udzielonym online z Moskwy.

Rosyjski obrońca praw człowieka wyraził opinię, że wciąż są tacy, którzy działają bez tworzenia formalnych organizacji i budując osobiste więzi.

Jak zauważył, „dziś wciąż są ludzie, którzy wierzą, że przyszłość kraju zależy od społeczeństwa obywatelskiego”.

„Władze chcą zapomnieć o przeszłości. Ich celem jest »Make Russia great again«. Nie jest to zjawisko wyłącznie rosyjskie, ale nigdzie indziej nie pociąga za sobą tak katastrofalnych konsekwencji, jakie widzimy tutaj. Pamięć o zbrodniach popełnionych w czasach ZSRR nie pasuje do baśniowego obrazu przeszłości, który władze chcą narysować, by uczynić Rosję ponownie wielką. Dlatego tłumią organizacje pozarządowe badające przeszłość, zamykają archiwa i, chociaż nie zachęcają do lokalnych inicjatyw gloryfikujących Stalina, również ich nie powstrzymują” - stwierdził Raczyński.

Wyraził nadzieję, że wojna w Ukrainie zakończy się w niedalekiej przyszłości.

Przyznał zarazem: „Ale obawiam się, że konsekwencje będą trwały dziesięciolecia - dla świata, a przede wszystkim dla Rosji. Z frontu wrócą ludzie, którzy nauczyli się zabijać i którzy przekroczyli ten moralny zakaz. Wrócą do społeczeństwa, które, w przeciwieństwie do okresu po zakończeniu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (tak w Rosji nazywana jest ta część II wojny światowej, w której ZSRR walczył po stronie koalicji antyhitlerowskiej, tj. lata 1941-45 - PAP), nie ma jednoznacznej percepcji konfliktu w Ukrainie. Obawiam się również, że zabraknie świadomości odpowiedzialności za śmierć setek tysięcy ludzi, za agresję, która zgodnie z zasadami z Norymbergi stanowi zbrodnię wojenną. A bez tej świadomości nie widzę dla Rosji żadnej świetlanej przyszłości”.

Co po Putinie

Raczyński zapytany o to, kto nadejdzie po Putinie, odpowiedział: „Mogłoby być gorzej, ale mam nadzieję, że gorzej już nie będzie”.

„Putin może próbować sprzedać zdobycie terytoriów jako zwycięstwo, ale nie osiągnie żadnego z celów, jakie wyznaczył sobie cztery lata temu. Bezpieczeństwo się nie poprawi, NATO się rozszerzy, gospodarka będzie w kryzysie, a izolacja nie zniknie z dnia na dzień. Wszystkie te problemy ujawnią się. Dlatego mam nadzieję, że nowe władze będą bardziej pragmatyczne i realistyczne” - ocenił szef Memoriału, zdelegalizowanego przez Putina. (PAP)

sw/ mal/ ep/

Zobacz także

  • Żołnierze ukraińscy w Doniecku. Fot. PAP/ EPA/SERGEY SHESTAK
    Żołnierze ukraińscy w Doniecku. Fot. PAP/ EPA/SERGEY SHESTAK

    Politolog: Ukraina musi być tak silna, żeby stać się zbyt twardym orzechem do zgryzienia

  • Wołodymyr Zełenski. Fot. PAP/EPA/RONALD WITTEK
    Wołodymyr Zełenski. Fot. PAP/EPA/RONALD WITTEK

    Zełenski: to niesprawiedliwe, że Trump wzywa do ustępstw Ukrainę, a nie Rosję

  • Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Fot. PAP/Valdemar Doveiko
    Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Fot. PAP/Valdemar Doveiko

    Zełenski: od początku wojny z Rosji do domu udało się sprowadzić 2 tys. dzieci

  • Minister Spraw Zagranicznych Polski Radosław Sikorski. Fot. EPA/RONALD WITTEK
    Minister Spraw Zagranicznych Polski Radosław Sikorski. Fot. EPA/RONALD WITTEK

    Monachium. Sikorski: to Europa płaci teraz za wojnę i zasługuje na miejsce przy stole rozmów

Serwisy ogólnodostępne PAP