Obrońcy Ziobry: najpierw musimy wyczerpać drogę związaną m.in. ze składem sądu
Obrońcy Zbigniewa Ziobry podkreślili, że w sprawie dotyczącej wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla b. szefa MS, muszą najpierw wyczerpać drogę związaną ze składem sądu i kompletnością materiału dowodowego. Podkreślali, że wykorzystują wszystkie instrumenty dla zabezpieczenia interesu ich klienta.
W czwartek w Sądzie Rejonowym dla Warszawy–Mokotowa rozpoczęło się trzecie posiedzenie ws. wniosku Prokuratury Krajowej o tymczasowy areszt dla byłego ministra sprawiedliwości i posła PiS podejrzanego w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości.
Podczas przerwy w posiedzeniu jeden z obrońców Ziobry mec. Bartosz Lewandowski poinformował o złożeniu wniosku dotyczącego przekazania sprawy do innego sądu. - Złożyliśmy wniosek o wystąpienie przez sąd do Sądu Najwyższego o przekazanie tej sprawy do innego sądu (...). Wniosek był motywowany szeregiem różnych okoliczności - powiedział Lewandowski.
Jak mówił wśród motywów wniosku było m.in. to, że w lipcu 2024 r. kiedy odbywało pierwsze posiedzenie aresztowe w sprawie byłego wiceszefa MS Marcina Romanowskiego - również podejrzanego w sprawie FS - doszło do „bezprecedensowego oświadczenia” wiceprezesa ds. karnych sądu, który obecnie zajmuje się sprawą Ziobry. Lewandowski powiedział, że ów wiceprezes sądu oświadczył, że „rezygnuje ze swojej funkcji z uwagi na naciski polityczne”.
- 16 lipca 2024 r, czyli w dniu, kiedy było posiedzenie aresztowe Romanowskiego, ówczesny minister sprawiedliwości (Adam Bodnar) odwołał kierownictwo tego sądu - powiedział Lewandowski. Ponadto - według obrońcy Ziobry - jeden z sędziów sądu został zawieszony decyzją ministra sprawiedliwości „z uwagi na fakt, iż zakwestionował status prokuratora Dariusza Korneluka jako prokuratora krajowego”.
Zdaniem Lewandowskiego, jest obawa, że sędzia, która prowadzi sprawę Ziobry jest „postawiona w takiej sytuacji, gdzie może mieć wrażenie, że za jej decyzję, która nie będzie się podobała obecnemu prokuratorowi generalnemu, spotka ją represja”.
Wniosek oddalony
Podczas kolejnej przerwy w posiedzeniu drugi z obrońców Ziobry mec. Adam Gomoła poinformował, że sąd oddalił wniosek o przekazanie sprawy przez SN do innego sądu. Jak mówił, w ocenie sądu nie ma do tego podstaw. Konsekwencją tej decyzji - dodał - było złożenie przez obronę kolejnego wniosku, dotyczącego tego, by „z uwagi na szczególną wagę i zawiłość tej sprawy” zarządzono jej rozpoznanie w składzie trzech sędziów.
Mec. Gomoła wyjaśnił, że obrona zdecydowała się złożyć taki wniosek w tym momencie postepowania, ponieważ „wnioski wcześniejsze, o wyłączenie pani sędzi, czy wnioski o przekazanie sprawy do Sądu Najwyższego były wnioskami dalej idącymi”. - Naturalną konsekwencją oddalenia tamtych wniosków było złożenie w tym momencie czasowym wniosku o rozpoznanie sprawy przez skład trójkowy - dodał.
Obrońcy mówią o presji
Mec. Lewandowski uważa, że rozszerzenie składu sędziowskiego byłoby korzystne, ponieważ sędzia, która ma rozstrzygnąć kwestię wniosku o areszt jednoosobowo, jest poddawana presji, a sprawa ma charakter medialny.
Dodał, że złożony przez obronę wniosek nie zostanie rozpoznany osobiście przez sędzię Agnieszkę Prokopowicz. Jak mówił, będzie musiał on zostać przekazany prezesowi Sądu Rejonowego, który podejmie decyzję o ewentualnym rozszerzeniu składu sędziowskiego.
Dziennikarze pytali obrońców Ziobry o zarzuty, że ich wnioski składane podczas posiedzenia zmierzają tylko do tego, żeby opóźnić wydanie decyzji przez sąd.
Mec. Lewandowski powiedział, że „rolą obrońcy jest zapewnienie klientowi, każdej stronie, która stoi pod zarzutami sprawiedliwego procesu”. - I wykorzystujemy wszystkie instrumenty, które mają na celu zabezpieczenie interesu w tej sprawie - powiedział.
Mec. Gomoła dodał, że jako obrońcy Ziobry chcą razem z Lewandowskim wyczerpać drogę związaną ze składem sądu i z kompletnością materiału dowodowego. - Zanim będzie nam dane wdać się merytorycznie w spór w tej sprawie, czyli przedstawić argumenty dotyczące braku zawinienia pana ministra (Ziobry) i braku znamion przestępstw, które mu się zarzuca, musimy wyczerpać drogę związaną ze składem sądu i z kompletnością materiału dowodowego - powiedział Gomoła.
Zarzuty wobec Zbigniewa Ziobry
Prokuratura zarzuca Ziobrze m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i wykorzystywanie swojego stanowiska do działań o charakterze przestępczym. Według prokuratury Ziobro miał popełnić łącznie 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.
W skierowanym do sądu w połowie listopada 2025 r. wniosku, prokuratorzy wskazali m.in. na realne ryzyko ucieczki byłego ministra, ukrywania się oraz matactwa procesowego.
W przypadku uwzględnienia przez sąd wniosku o areszt, zostanie – jak zapowiadał kierujący śledztwem ws. Funduszu Sprawiedliwości prok. Piotr Woźniak – wydany za byłym ministrem list gończy i na jego podstawie zostaną uruchomione dalsze jego poszukiwania na terenie kraju i po ustaleniu, że Ziobro nie przebywa na terytorium Polski, kolejnym etapem ma być uruchomienie poszukiwań na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.
Azyl polityczny na Węgrzech
Obecnie Ziobro jest objęty ochroną międzynarodową przez władze Węgier, które uznały, że grożą mu prześladowania polityczne. Decyzja zapadła w grudniu minionego roku. Mec. Lewandowski powiedział, że Ziobro ma otrzymać dokument podróży przewidziany w Konwencji Genewskiej, co ma mu umożliwić przemieszczanie się - nie daje on jednak dodatkowej ochrony przed krajowymi czy międzynarodowymi nakazami aresztowania, w tym europejskim nakazem aresztowania. (PAP)
kos/ ef/ nl/ mok/ ał/