Od czasu obalenia Maduro zniknął i nie pokazuje się publicznie. Chodzi o byłego prezydenta Boliwii
Były prezydent Boliwii Evo Morales, jedna z ikon latynoamerykańskiego socjalizmu, nie pokazuje się publicznie od interwencji wojskowej USA w Wenezueli i schwytania Nicolasa Maduro, który był jego sojusznikiem – podała we wtorek agencja AP.
Od początku stycznia Morales nie pojawił się na planowanym spotkaniu z rolnikami uprawiającymi kokę i nie występował w swoim programie radiowym. W poniedziałek był nieobecny na ceremonii powitania studentów wracających z wakacji. Od miesiąca praktycznie nie publikuje też w serwisach społecznościowych.
Na Moralesie od ponad roku ciążą w Boliwii zarzuty dotyczące relacji seksualnych z 15-latką, ale obowiązujący nakaz aresztowania nie powstrzymywał go dotąd przed udziałem w wiecach politycznych, spotkaniach ze zwolennikami i innych wydarzeniach – podkreśliła AP.
Według tej agencji współpracownicy Moralesa w prywatnych rozmowach odmawiają wyjaśnienia jego nieobecności, natomiast publicznie twierdzą, że były szef państwa dochodzi do siebie po zakażeniu wirusem dengi. Wśród jego przeciwników pojawiają się głosy, że wyjechał z kraju, np. do Meksyku.
Morales, charyzmatyczny przywódca związkowy, był pierwszym prezydentem Boliwii wywodzącym się z rdzennych społeczności. Jego zwycięstwo w wyborach z 2006 roku zapoczątkowało prawie 20-letnie rządy socjalistów, przerwane dopiero w ubiegłym roku wygraną obecnego prezydenta, centrowego polityka Rodrigo Paza.
Morales, podobnie jak Maduro, pozycjonował się jako przeciwnik amerykańskiego imperializmu i zacieśniał relacje z takimi państwami, jak Rosja, Chiny czy Iran. Współpraca z Chinami i Rosją dotyczyła m.in. bogatych złóż litu na terytorium Boliwii.
wia/ akl/ sma/