Parlamentarzyści: potrzebne są regulacje prawne dotyczące podróży do niebezpiecznych rejonów
Potrzebne są rozwiązania prawne, które objęłyby firmy turystyczne zarabiające na wysyłaniu turystów w rejony zagrożone konfliktami zbrojnymi, a które gwarantowałyby turystom bezpieczny powrót - przyznają parlamentarzyści różnych ugrupowań, z którymi rozmawiała PAP.
W sobotę, 28 lutego, Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran, zabijając najwyższego przywódcę, ajatollaha Alego Chameneia, oraz innych wysokich rangą przedstawicieli władz. Teheran w odwecie przystąpił m.in. do ataków na bazy amerykańskie w regionie, w wyniku czego wiele linii lotniczych odwołało swoje loty.
Ministerstwo Sportu i Turystyki poinformowało w środę o uruchomieniu wypłat z Turystycznego Funduszu Pomocowego (TFP) w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Decyzja umożliwi zwrot środków podróżnym za wyjazdy, które nie odbyły się lub nie odbędą się z powodu wybuchu działań zbrojnych. Także w środę premier Donald Tusk napisał na X, że podjął decyzję o wykorzystaniu samolotów będących w dyspozycji Sił Zbrojnych do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu.
PAP zapytała parlamentarzystów, którzy zajmują się lub zajmowali turystyką, czy należałoby coś zmienić w systemie prawnym, aby w przyszłości ograniczyć zagrożenia związane z podobnymi sytuacjami.
Szef sejmowej podkomisji ds. turystyki, działającej w ramach Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, Piotr Górnikiewicz (Polska 2050), przyznał, że obecny stan prawny być może wymaga zmian.
- Firmy turystyczne robią biznes, zarabiają pieniądze, a w momentach krytycznych, takich jak obecnie, umywają ręce i to państwo polskie przejmuje całą odpowiedzialność za powrót turystów z zagrożonych rejonów – powiedział PAP Górnikiewicz. – Uważam więc, że firmy turystyczne powinny brać większą odpowiedzialność za to, żeby turystom w stanach zagrożenia organizować powrót – dodał.
Przyznał, że na razie nie ma gotowych koncepcji, ale jego zdaniem jakimś rozwiązaniem mógłby być dodatkowy system ubezpieczeń związany z podróżami w rejony potencjalnie niebezpieczne lub zobowiązanie firm turystycznych do włączania się w organizację powrotu turystów, aby „nie pozostawiać ich samych sobie”.
Górnikiewicz dodał, że będzie omawiał pomysły na nowe regulacje z przedstawicielami Ministerstwa Sportu i Turystyki.
- Rzeczywiście jakieś bezpieczniki dla polskich turystów, którzy korzystają z biur turystycznych, być może należałoby wprowadzić - powiedział PAP senator Artur Dunin (KO), wiceszef senackiej komisji sportu. - Trzeba jednak dokładnie zanalizować, jak to można zrobić. Myślę, że na komisji sportu będziemy o tym dyskutować, razem z przedstawicielami rządu - dodał.
- Właściwy resort powinien na pewno przemyśleć takie rozwiązania prawne, które umożliwiają teraz touroperatorom i biurom podróży sprzedawanie wycieczek nawet teraz, w czasie zagrożenia działaniami zbrojnymi. Dzisiaj przecież sprzedawane są wycieczki po atrakcyjnych cenach do Egiptu czy w rejon Bliskiego Wschodu, choć od kilku tygodni MSZ i premier ostrzegają, żeby tam się nie udawać, ze względu na potencjalne niebezpieczeństwo - powiedział PAP wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Szymański (KO).
Przyznał, że nieunikniona może się okazać „jakaś forma reglamentacji”, która byłaby podyktowana kwestiami bezpieczeństwa. – Na pewno obecne rozwiązania prawne dotyczące firm turystycznych wymagają przeglądu – zaznaczył.
Z kolei zdaniem wiceszefa podkomisji ds. turystyki Patryka Jaskulskiego (KO) każdą sytuację, która się zdarza, trzeba przeanalizować w taki sposób, aby sprawdzić, czy system i obowiązujące rozwiązania są właściwe. Jego zdaniem jednak dzisiaj jest zdecydowanie za wcześnie, by wyciągać jakiekolwiek daleko idące wnioski. – Najważniejsze dzisiaj jest to, aby polscy obywatele bezpiecznie wrócili do domu. A na debatę o zmianach przepisów przyjdzie jeszcze czas – powiedział Jaskulski.
Były minister nauki Dariusz Wieczorek z Nowej Lewicy (niegdyś dyrektor oddziału w Centralnym Ośrodku Informacji Turystycznej i dyrektor generalny Regionalnej Agencji Promocji Turystyki w Szczecinie) przyznał, że nigdy do końca nie można przewidzieć, kiedy i w jakim rejonie świata zdarzy się coś niebezpiecznego, tak jak w tym przypadku w Iranie. Przypomniał, że takie kierunki jak Dubaj czy Turcja były i są bardzo popularne wśród polskich turystów.
- Myślę, że Ministerstwo Sportu i Turystyki powinno wykorzystywać te instrumenty, którymi dysponuje już dziś i dać wyraźne rekomendacje firmom turystycznym, w trosce o bezpieczeństwo Polaków - powiedział Wieczorek. Z kolei w dłuższej perspektywie niewykluczone są jego zdaniem dodatkowe ubezpieczenia, które obowiązywałyby w potencjalnie niebezpiecznych rejonach.
- Nie wiem, czy to powinno być uregulowane ustawowo, ale biura turystyczne na pewno powinny być zobowiązane do informowania o sytuacji w kraju, do którego podróżujący się udają, a także o obowiązkowych ubezpieczeniach, czy może nawet w tym przypadku o ubezpieczeniach rozszerzonych - powiedział PAP senator Aleksander Szwed (PiS).
Przyznał, że kiedyś do biura senatorskiego zgłosiła się osoba, która zachorowała za granicą i nie mogła wrócić do kraju, bo ubezpieczenie które wykupiła było zbyt niskie, żeby wrócić w inny sposób, niż tradycyjnie samolotem, a taka podróż z powodów zdrowotnych była niemożliwa. Stąd, zdaniem senatora, biura podróży powinny być zobowiązane do tego, żeby osobom którym sprzedają ofertę turystyczną zagwarantować też bezpieczny powrót w każdych okolicznościach. (PAP)
pś/ bst/ grg/