Prezes AOTMiT: nie możemy w pełni przejść na finansowanie uzależnione od jakości leczenia
Polski system ochrony zdrowia nie jest na tyle rozwinięty, żeby całkowicie przejść na finansowanie związane z jakością leczenia - powiedział w czwartek prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji Daniel Rutkowski w kontekście zapowiadanych przez Ministerstwo Zdrowia zmian.
System ochrony zdrowia w Polsce odchodzi od stawiania na pierwszym miejscu liczby udzielanych świadczeń, coraz większy nacisk kładąc na ich jakość oraz efekty zdrowotne. NFZ od 1 kwietnia płaci mniej za badania ponad limit kontraktu, m.in. w przypadku rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej. Ministerstwo Zdrowia cięcia wyjaśniło m.in. wynikiem audytu, który wykazał, że do tej pory system premiował głównie liczbę badań, a nie ich jakość.
- Nie jesteśmy jeszcze na tyle dojrzałym systemem, żeby całkowicie przejść na finansowanie związane z jakością leczenia. Posiadamy dane kosztowe, ale nie mamy wystarczających danych związanych z procesem leczenia. Nie w każdym obszarze jesteśmy w stanie opracować mierniki, żeby zmierzyć obiektywnie jakość – powiedział Rutkowski podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Dodał, że niektóre ośrodki leczą powikłania i przyjmują trudniejszych pacjentów, niż inne. W jego ocenie parametry jakościowe nie powinny więc stanowić jedynej podstawy finansowania, lecz raczej jego uzupełnienie – tak, aby system nie premiował wyłącznie łatwiejszych przypadków i nie zniechęcał do podejmowania bardziej wymagającej terapii.
Na pewno nie możemy w pełni przejść na całkowite uzależnienie finansowania od jakości
Jak wyjaśnił, fakt że szpitale powiatowe zdecydowały się na protest, jest wyrazem istniejących problemów, wynikających m.in. z nastawienia na ilość, a nie jakość wykonywanych świadczeń.
Jego zdaniem, trudno się więc dziwić, że w warunkach rosnących kosztów, wynikających ze zwiększającej się liczby pacjentów, starzenia się społeczeństwa, lepszej diagnostyki oraz większych możliwości leczenia pojawia się coraz większa presja finansowa. - Uważam, że obecne protesty są właśnie wyrazem tego napięcia – powiedział Rutkowski.
Dodał, że należy skupić się na tym, w jaki sposób ma być finansowany system ochrony zdrowia.
Zmiany w sposobie finansowania diagnostyki obrazowej budzą obawy zarządzających szpitalami. Od poniedziałku w szpitalach powiatowych w całej Polsce trwają protesty. Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych na swojej stronie „alarmuje, że obecna polityka finansowania ochrony zdrowia doprowadza (...) placówki do załamania i realnie zagraża bezpieczeństwu pacjentów”.
W środę podczas pierwszej części panelu „Zdrowie, gospodarka, konkurencyjność” Europejskiego Kongresu Gospodarczego wiceminister Katarzyna Kacperczyk odniosła się do kwestii finansowania ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych (ASDK), zaprzeczając, jakoby wprowadzenie systemu degresywnego - zmniejszającego stawkę za badania po przekroczeniu określonych limitów - było podyktowane problemami finansowymi Narodowego Funduszu Zdrowia.
Budowaliśmy przez lata system ilościowy. Teraz od tego odchodzimy. Reforma ASDK jest tego przykładem. Tam, gdzie badania przynoszą konkretny efekt zdrowotny i szybszą diagnozę, finansowanie nadal będzie wynosić 100 proc.
Jako przykład dysproporcji podała diagnostykę raka jelita grubego. Mimo zwiększenia nakładów na kolonoskopię przesiewową, ich liczba spadła o 15 proc., podczas gdy rośnie liczba kolonoskopii diagnostycznych. Resort chce odwrócić ten trend.
Musimy tak uporządkować finansowanie, aby pieniądze w pierwszej kolejności przekładały się na szybszą i bardziej skuteczną diagnostykę pacjentów - powiedziała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w wywiadzie dla PAP, który ukazał się pod koniec marca.
W gronie głównych patronów medialnych 18. EKG jest Polska Agencja Prasowa.(PAP)
kub/ agz/ kgr/