O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Prezydent USA: pięć państw wyśle siły stabilizacyjne i policyjne do Strefy Gazy

Pięć państw zadeklarowało wysłanie sił stabilizacyjnych i policyjnych do Strefy Gazy, zaś dziewięć zobowiązało się do wpłacenia łącznie 7 mld USD na pakiet pomocy humanitarnej dla tej palestyńskiej półenklawy - powiedział prezydent USA Donald Trump w czwartek na pierwszym posiedzeniu Rady Pokoju.

Flaga Palestyny. Fot. adobe Stock/PolacoStudios
Flaga Palestyny. Fot. adobe Stock/PolacoStudios

Ogłosił też, że USA przeznaczą na rzecz Rady 10 mld USD.

Trump powiedział, że wojska i siły policyjne do Strefy Gazy wyślą: Indonezja, Maroko, Albania, Kosowo i Kazachstan. Wysiłki te mają wesprzeć też Egipt i Jordania poprzez „bardzo, bardzo znaczącą pomoc, wojska, szkolenie i wsparcie dla bardzo godnej zaufania palestyńskiej policji” - dodał.

Więcej

Donald Trump. Fot. EPA/GIAN EHRENZELLER
Donald Trump. Fot. EPA/GIAN EHRENZELLER

Pierwsze spotkanie Rady Pokoju w Waszyngtonie. Czego będzie dotyczyć?

Ponadto dziewięć krajów - Kazachstan, Azerbejdżan, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Maroko, Bahrajn, Katar, Arabia Saudyjska, Uzbekistan i Kuwejt - zobowiązało się do przeznaczenia łącznie 7 mld USD na pomoc humanitarną.

Fundusze na pomoc Strefie Gazy zbierze FIFA

Trump zapowiedział, że fundusze na pomoc Strefie Gazy zbierze też federacja piłkarska FIFA, a Norwegia zorganizuje kolejne spotkanie Rady Pokoju. Wspominając o tym, Trump przyznał, że miał nadzieję, że zapowiedź Oslo o spotkaniu dotyczy Nagrody Nobla dla niego, twierdząc, że został oszukany przez Komitet Noblowski.

Trump poruszył też kwestię negocjacji prowadzonych z Iranem oraz napięć w relacjach USA z tym krajem. Wyraził nadzieję, że uda się zawrzeć z Teheranem porozumienie na temat irańskiego programu jądrowego, i zapowiedział, że przekona się o tym „prawdopodobnie w ciągu najbliższych 10 dni”.

- Mamy trochę pracy do wykonania z Iranem. Nie mogą mieć broni jądrowej. To proste, inaczej nie będzie pokoju na Bliskim Wschodzie. Powiedziano im, że mają broń jądrową i nie mogą mieć broni jądrowej, powiedziano im to bardzo stanowczo - przekazał.

Amerykański prezydent wypowiedział się też o samej Radzie Pokoju, przedstawiając ją jako ciało wspierające i wręcz nadzorujące ONZ.

- Pewnego dnia mnie tu nie będzie. Myślę, że Organizacja Narodów Zjednoczonych będzie znacznie silniejsza. Rada Pokoju będzie niemal nadzorować Organizację Narodów Zjednoczonych i dbać o jej prawidłowe funkcjonowanie. Ale my wzmocnimy Organizację Narodów Zjednoczonych. Zadbamy o to, aby jej infrastruktura była dobra. Potrzebują pomocy, i to finansowej. Pomożemy im finansowo i zadbamy o to, aby Organizacja Narodów Zjednoczonych była w stanie działać - powiedział.

W trakcie przemówienia Trump poruszył wiele tematów. Chwalił stan amerykańskiej gospodarki. Mówił o nazwaniu jego imieniem Instytutu Pokoju - w siedzibie tej organizacji non-profit w Waszyngtonie odbywało się spotkanie Rady Pokoju - twierdząc, że nie miał z tym nic wspólnego. Opowiadał o negocjacjach handlowych i pokojowych. Twierdził też, że był w stanie w ciągu kilkunastu godzin doprowadzić do zakończenia szeregu wojen i pojednania m.in. między przywódcami Azerbejdżanu i Armenii. Jak przyznał, spodziewał się, że zakończenie dziewiątej wojny - w Ukrainie - będzie łatwiejsze, lecz wyraził przekonanie, że i tę uda mu się zakończyć.

 „Popieram ich, kiedy ich lubię”

Trump przedstawił też 16 przywódców państw, którzy przyjechali na spotkanie w Waszyngtonie, przedstawiając Radę Pokoju jako „najważniejszą i najbardziej prestiżową organizację w historii”. Chwaląc wielu przywódców, wspomniał, że niektórym z nich - w tym prezydentowi Argentyny Javierowi Mileiowi i premierowi Węgier Viktorowi Orbanowi - udzielił poparcia w wyborach, choć - jak przyznał - nie powinien tego robić.

- Ale popieram ich, kiedy ich lubię - zaznaczył. Przypomniał, że jego „całkowite i kompletne” poparcie Orbana nie spodobało się „wielu w Europie”.

Mówiąc o prezydencie Paragwaju Santiago Penii przyznał, że nie lubi młodych i przystojnych mężczyzn takich jak on, lecz zaznaczył, że zasada ta nie dotyczy kobiet. Wszyscy zebrani przywódcy otrzymali czerwone czapki z napisem USA.

Pochwalił sekretarza stanu USA Marka Rubia i jego niedawne wystąpienie na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, żartując, że był bliski zwolnienia go, bo przemówienie Rubia rodziło pytania o to, dlaczego sam Trump nie wygłasza takich wystąpień. Przekonywał, że „wszyscy uwielbiają” jego wysłannika Steve'a Witkoffa, w tym Ukraińcy i Rosjanie. Potępiał też swoich przeciwników politycznych, gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma i kongresmenkę Partii Demokratycznej Alexandrię Ocasio-Cortez.

Przedstawiciel ds. Strefy Gazy: 2 tys. osób już zgłosiło się do palestyńskich sił policyjnych

Rozpoczęto rekrutację palestyńskich sił policyjnych, a w pierwszych godzinach zgłosiło się do nich 2 tys. osób - poinformował w czwartek Nikołaj Mładenow, wysoki przedstawiciel ds. Strefy Gazy w Radzie Pokoju utworzonej przez prezydenta USA Donalda Trumpa.

Bułgarski dyplomata ogłosił podczas pierwszego posiedzenia Rady Pokoju w Waszyngtonie utworzenie Biura Wysokiego Przedstawiciela ds. Strefy Gazy przy Radzie Pokoju. Jak zapowiedział, biuro ma wspierać Narodowy Komitet Administracji Strefy Gazy (NCAG), który ma zarządzać enklawą w okresie przejściowym.

Mładenow poinformował też, że w czwartek rano ruszył proces rekrutowania palestyńskich sił policyjnych.

- W ciągu kilku godzin 2 tys. osób zgłosiło się do nowych przejściowych palestyńskich sił policyjnych, które mają być utworzone w Strefie Gazy i mają działać pod auspicjami NCAG i przy wsparciu Rady Pokoju, po wyszkoleniu w Egipcie - dodał.

Generał Jasper Jeffers, dowódca międzynarodowych sił stabilizacyjnych (ISF) w Strefie Gazy, powiadomił, że pięć krajów zadeklarowało skierowanie żołnierzy do tej formacji: Indonezja, Maroko, Kazachstan, Kosowo i Albania. Egipt i Jordania mają z kolei szkolić siły policyjne. Stanowisko zastępcy dowódcy ISF ma natomiast sprawować przedstawiciel Indonezji.

Jeffers przekazał też, że docelowo wyszkolonych ma zostać 12 tys. członków sił policyjnych i 20 tys. żołnierzy ISF.

 „Nie ma planu B” 

Sekretarz stanu USA Marco Rubio oświadczył podczas swojego wystąpienia, że „nie ma planu B” dla Strefy Gazy poza działaniami podejmowanymi przez Radę Pokoju. - Plan B to powrót do wojny i nikt tego nie chce - podkreślił szef amerykańskiej dyplomacji.

- Plan A, który jest jedyną drogą naprzód, to odbudowa Strefy Gazy w taki sposób, by zapewnić trwały i zrównoważony pokój, w którym wszyscy będą mogli żyć obok siebie i nigdy więcej nie martwić się o powrót konfliktu, wojny, ludzkiego cierpienia i zniszczenia - powiedział Rubio.

- Dziękujemy w imieniu Departamentu Stanu i rządu USA wszystkim krajom, które tu są. Każdy z was jest niezbędny, w tym nasi partnerzy obserwatorzy, którzy, mamy nadzieję, w pewnym momencie dołączą do nas oficjalnie. Jesteśmy jednak wdzięczni za to, że jesteście tu dzisiaj i za wkład, jaki już wnieśliście - dodał.

Zaplanowane na 75 minut posiedzenie zgromadziło przedstawicieli 49 państw, w tym większość w charakterze obserwatora. Kilkanaście krajów było reprezentowanych na szczeblu głowy państwa lub szefa rządu, m.in.: Argentyna, Bahrajn, Katar, Kazachstan, Indonezja, Albania, Egipt, Węgry, Rumunia, Armenia i Kambodża.

Premier Izraela: nie będzie odbudowy Strefy Gazy bez rozbrojenia Hamasu

Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył w czwartek, że rozbrojenie islamistycznej organizacji palestyńskiej Hamas jest konieczne przed rozpoczęciem odbudowy Strefy Gazy.

„Ustaliliśmy z naszym sojusznikiem Stanami Zjednoczonymi, że nie będzie odbudowy Strefy Gazy przed demilitaryzacją Strefy” – oznajmił premier w przemówieniu z okazji uroczystości wojskowej, transmitowanym w telewizji.

Netanjahu powiedział o tym w momencie, gdy około 20 przywódców państw świata przybyło do Waszyngtonu na pierwsze posiedzenie Rady Pokoju, zainicjowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa po wejściu w życie zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem 10 października 2025 r.

Netanjahu zagroził też Iranowi potężnym odwetem w razie zaatakowania Izraela. „Jeśli ajatollahowie popełnią błąd i nas zaatakują, spotkają się z ripostą, której nawet nie są sobie w stanie wyobrazić” – oświadczył.

Strony konfliktu w Strefie Gazy codziennie oskarżają się wzajemnie o łamanie rozejmu i nie wywiązały się ze wszystkich swoich zobowiązań, ale mimo to administracja USA ogłosiła w połowie stycznia przejście do drugiej fazy zawieszenia broni, mającej doprowadzić do ostatecznego zakończenia wojny.

W drugim etapie rozejmu władzę w Strefie Gazy ma przejąć niezależny palestyński samorząd - Narodowy Komitet Zarządzania Strefą Gazy (NCAG). Strefa ma zostać zdemilitaryzowana - oznacza to przejęcie broni zgromadzonej przez terrorystyczną organizację Hamas - i odbudowana. 

Orban na posiedzeniu Rady Pokoju: Węgry od czterech lat żyją w sąsiedztwie brutalnej wojny 

Premier Węgier Viktor Orban powiedział w czwartek podczas pierwszego posiedzenia Rady Pokoju w Waszyngtonie, że jego kraj od czterech lat żyje w sąsiedztwie brutalnej wojny, która by nie wybuchła, gdyby wówczas prezydentem USA był Donald Trump.

- Węgry to jedyny kraj reprezentowany tutaj na najwyższym szczeblu wśród członków założycieli z Unii Europejskiej - oświadczył Orban na posiedzeniu Rady Pokoju, nowej instytucji założonej przez prezydenta USA.

Podkreślił, że Węgry "żyją w sąsiedztwie brutalnej wojny od czterech lat". - Wszyscy wiemy, że ta wojna nie wybuchłaby, gdyby w tamtym czasie prezydent Trump sprawował urząd. Jednak powrót prezydenta Trumpa na ten urząd stwarza ogromną szansę na zintensyfikowanie działań na rzecz pokoju nie tylko w Strefie Gazy, ale także na Ukrainie - dodał.

- My w Europie doskonale rozumiemy, że sytuacja bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza w Strefie Gazy, ma istotny wpływ na bezpieczeństwo Europy. Dlatego nasz udział w Radzie Pokoju wynika nie tylko z zasad, ale także z naszych własnych interesów dotyczących bezpieczeństwa - podkreślił premier.

Powiedział też, że w Europie "trwają poważne rozmowy na temat Rady Pokoju i jej przyszłej roli". - Rozumiemy, że w ostatnich dziesięcioleciach organizacje międzynarodowe nie wywiązały się ze swojej roli dotyczącej utrzymania pokoju i stabilności na całym świecie. Dlatego potrzebne są nowe inicjatywy, aby poruszyć kwestię pokoju na świecie. Jesteśmy przekonani, że inicjatywa prezydenta Trumpa, aby powołać Radę Pokoju, to krok we właściwym kierunku - oznajmił polityk.

Trump podczas swojego czwartkowego wystąpienia chwalił Orbana i przypomniał, że udzielił mu poparcia w kwietniowych wyborach parlamentarnych.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska, Oskar Górzyński
(PAP)

osk/ akl/mw/ ap/ndz/ ap/ gn/

Zobacz także

  • Donald Trump. Fot. EPA/GIAN EHRENZELLER
    Donald Trump. Fot. EPA/GIAN EHRENZELLER

    Pierwsze spotkanie Rady Pokoju w Waszyngtonie. Czego będzie dotyczyć?

  • Strefa Gazy. Fot. Adobe Stock/Aerial View
    Strefa Gazy. Fot. Adobe Stock/Aerial View

    Spotkanie Rady Pokoju w Waszyngtonie. Około 20 państw na szczeblu przywódców i ministrów

  • Antonio Tajani Fot. PAP/EPA/Riccardo Antimiani
    Antonio Tajani Fot. PAP/EPA/Riccardo Antimiani

    Włochy wezmą udział w spotkaniu Rady Pokoju jako obserwator

  • Zbigniew Bogucki i Marcin Przydacz. Fot. PAP/	Radek Pietruszka
    Zbigniew Bogucki i Marcin Przydacz. Fot. PAP/ Radek Pietruszka

    Prezydenta Nawrockiego zabraknie na Radzie Pokoju. Zastąpi go Marcin Przydacz

Serwisy ogólnodostępne PAP