Rzeczniczka Białego Domu: po negocjacjach z Iranem stanowiska stron wciąż bardzo rozbieżne
Mimo pewnego postępu stanowiska USA i Iranu są wciąż bardzo rozbieżne - przyznała w środę rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Zaznaczyła, że prezydent Donald Trump ma do podjęcia decyzję w sprawie ewentualnego uderzenia na Iran.
Leavitt podsumowała w ten sposób podczas briefingu w Białym Domu wynik wtorkowych negocjacji w Genewie. Jak oceniła, choć dyplomacja jest dla prezydenta Trumpa „zawsze pierwszą opcją” i podczas rozmów „poczyniono trochę postępów”, to stanowiska stron wciąż znacząco się od siebie różnią.
Leavitt: strona irańska ma przedstawić nowe szczegółowe propozycje w ciągu dwóch tygodni
- Iran postąpiłby bardzo mądrze, gdyby zawarł umowę - podkreśliła. Choć zapowiedziała, że strona irańska ma przedstawić nowe szczegółowe propozycje w ciągu dwóch tygodni, nie odpowiedziała na pytania o czas, kiedy Trump może podjąć decyzję o możliwym ataku na Iran.
Wypowiedzi Leavitt padły w kontekście postępującej koncentracji wojsk USA na Bliskim Wschodzie i gromadzenia tam znacznie większych sił, niż w przypadku uderzenia na obiekty nuklearne Iranu w czerwcu 2025 r. Według portalu Axios i stacji CNN, do wybuchu wojny może dojść wcześniej, niż dotąd przypuszczano, a Izrael przygotowuje się do konfliktu już w ciągu najbliższych kilku dni.
Jednocześnie w czwartek w Zatoce Omańskiej mają rozpocząć się wspólne manewry marynarek wojennych Iranu, Rosji i Chin. Pytana w środę o to, czy prezydent Trump wystosował do Rosjan lub Chińczyków ostrzeżenia, by nie ingerowali, jeśli dojdzie do wojny w Iranie, Leavitt odpowiedziała, że nic o tym nie wie. Zaznaczyła jednak, że nie zdradzałaby szczegółów rozmów dyplomatycznych prezydenta.
- Prezydent ma decyzję do podjęcia w sprawie Iranu i ją podejmie. Nie będę ogłaszać z wyprzedzeniem, co to będzie za decyzja - zaznaczyła.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ rtt/gn/