Setki Polaków wyjechały na Bliski Wschód po rozpoczęciu wojny. Szef MSZ komentuje
Od 1 marca, czyli po rozpoczęciu wojny na Bliskim Wschodzie, w region udało się 736 osób, w tym 15 dzieci: 97 osób pojechało do Kataru, 271 do Omanu, 368 do ZEA - podał szef MSZ Radosław Sikorski powołując się na dane Straży Granicznej. Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika - podkreślił.
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran 28 lutego. Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie, w wyniku czego wiele linii lotniczych anulowało swoje loty w regionie. Polskie MSZ od dłuższego czasu ostrzegało przed wyjazdami na Bliski Wschód.
W poniedziałek rano rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował, że dotąd do Polski z Bliskiego Wschodu powróciły 8064 osoby dzięki 44 lotom. MSZ konsekwentnie odradza wyjazdy na Bliski Wschód i wydaje ostrzeżenia po tym jak Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran.
Sikorski zwrócił w poniedziałek uwagę, że mimo tych ostrzeżeń nadal są osoby, które wyjeżdżają do krajów, w których może być niebezpiecznie.
Wedle danych @Straz_Graniczna od 1 marca, czyli po rozpoczęciu wojny na Bliskim Wschodzie, w region udało się:
- 97 osób do Kataru,
- 271 do Omanu,
- 368 do ZEA,
w tym 37 dzieci poniżej 15 lat.
Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika.— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) March 9, 2026
„Wedle danych Straży Granicznej, od 1 marca, czyli po rozpoczęciu wojny na Bliskim Wschodzie, w region udało się: 97 osób do Kataru, 271 do Omanu, 368 do ZEA, w tym 37 dzieci poniżej 15 lat” - podał szef MSZ we wpisie na platformie X.
„Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika” - skomentował Sikorski.(PAP)
kos/ par/ ał/