Slopaganda, kampanie trollingowe i partyjne chatboty - jak AI wpływa na wybory na Malcie
Maltańczycy zagłosują w sobotę w przedterminowych wyborach parlamentarnych. Maltański dziennikarz Neville Borg zauważył w rozmowie z PAP, że po raz pierwszy w tej kampanii została wykorzystana sztuczna inteligencja, choć nie w celu dezinformowania, a raczej wyśmiewania polityków. To tzw. slopaganda.
Premier Malty Robert Abela podjął decyzję o rozpisaniu wcześniejszych wyborów na dziewięć miesięcy przed planowym terminem ze względu na - jak twierdzi - sytuację międzynarodową. Jego ugrupowanie, centrolewicowa Partia Pracy sprawuje władzę nieprzerwanie od 2013 roku.
Głównym przeciwnikiem Abeli będzie centroprawicowa Partia Narodowa Alexa Borga. Od 1966 r. w parlamencie Malty zasiadają tylko te dwie partie. Jak podał Reuters obecnie Partia Pracy ma 55 proc. miejsc, co stanowi rekordową różnicę w stosunku do jej nacjonalistycznych rywali w kraju, w którym tradycyjnie przewaga była znacznie mniejsza.
Slopaganda podczas kampanii
Neville Borg, szef działu fact-checkingowego w „Times of Malta”, powiedział PAP, że sztuczna inteligencja z pewnością odegrała dużą rolę w tegorocznej kampanii. W jednym ze swoich tekstów pisze, że w internecie pojawiały się treści wygenerowane przez AI, przedstawiające m.in. lidera opozycji rzekomo skarconego za niekompetencję. Klip został osadzony w amerykańskiej wersji sitcomu „The Office”.
Inne treści miały pokazywać premiera Abelę w przebraniu kierowcy rajdowego, co według maltańskiego dziennika miało nawiązywać do oskarżeń o częste zmiany zdania. Pojawiły się również treści wideo, na których twarze polityków zmieniały się w pyski świń.
Dziennikarz zauważył, że często dezinformacja związana ze sztuczną inteligencją nie miała na celu oszukiwania ludzi w sposób, w jaki zazwyczaj robią to deepfaki. - Zamiast tego większość treści generowanych przez AI miało na celu wyśmiewanie polityków, ośmieszanie ich propozycji i wytykanie ich błędów - zaznaczył.
Z kolei Europejskie Obserwatorium Mediów Cyfrowych (EDMO) nazwało publikowane filmy i obrazy slopagandą. To niskiej jakości treści wygenerowane przez AI, rozpowszechniane dla osiągnięcia celów politycznych. Ich celem nie jest przekonywanie, że są prawdziwe, a wywołanie silnych emocji, co czyni je skuteczną taktyką propagowania narracji.
Partyjne chatboty
Neville Borg zwrócił również uwagę na to, że główne partie polityczne na Malcie także sięgnęły po sztuczną inteligencję podczas prezentacji swoich programów wyborczych, czasami z wątpliwym skutkiem. Takie działania miała podjąć w szczególności Partia Narodowa, która wykorzystała AI podczas prezentacji swojego manifestu wyborczego. Opracowała ona chatbota opartego na sztucznej inteligencji, który miał pomagać wyborcom w zapoznaniu się z manifestem i kierować ich do obietnic wyborczych, które są dla nich istotne.
- Chociaż był to dobry pomysł, to w pewnym stopniu przyniósł on odwrotny skutek, wskazując na sprzeczności w manifeście i wyświetlając halucynacyjne obrazy - przekonywał maltański dziennikarz.
Za takimi treściami - jak mówił - stoją zazwyczaj anonimowe profile na Tik Toku i Facebooku. Borg dodał, że istnieją pewne przesłanki wskazujące, że za niektórymi profilami tworzącymi te posty mogła stać pewna koordynacja, ale jest jeszcze zbyt wcześnie, aby to potwierdzić.
Pytany o cel rozpowszechniania slopagandy podczas kampanii wyborczej dziennikarz ocenił, że w większości przypadków intencją jej autorów jest nihilistyczne dążenie do siania chaosu i wywoływania zamieszania poprzez kampanię trollingu. - Na szczęście widzieliśmy bardzo niewiele dowodów na to, żeby fałszywe treści były tworzone z zamiarem dezinformacji - podsumował.
Malta to również pierwszy kraj na świecie, który podpisał umowę z amerykańską firmą OpenAI. Na jej mocy wszyscy mieszkańcy będą mieli roczny dostęp do usługi ChatGPT Plus po ukończeniu kursu poświęconego korzystaniu ze sztucznej inteligencji.
Weronika Moszpańska (PAP)
wm/ pś/ kar/