Szef MSZ: doprecyzowanie słów prezydenta Dudy na temat Krymu zamyka sprawę 

2024-02-03 15:15 aktualizacja: 2024-02-04, 08:45
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski Fot. PAP/Albert Zawada
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski Fot. PAP/Albert Zawada
„Pan prezydent doprecyzował swoje słowa. Każdemu zdarza się przejęzyczenie. (...) To, co doprecyzował, jest zgodne ze stanowiskiem rządu i wydaje mi się, że zamyka sprawę” – powiedział dziennikarzom w Brukseli minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski pytany o słowa prezydenta Andrzeja Dudy na temat Krymu.

Sikorski bierze udział w nieformalnym spotkaniu szefów MSZ państw UE w Brukseli.

„Każdemu się zdarza pomylić. Wydaje mi się, że sympatia prezydenta Dudy wobec Ukrainy nie podlega wątpliwości” – powiedział dziennikarzom pytany o słowa prezydenta dotyczące Krymu.

„To są zawsze trudne kwestie jeśli chodzi o historyczne analogie, no ale mamy międzynarodowo uznane granice w Europie. Dwie wojny światowe po to, aby ustanowić zasadę, że nie zmieniamy granic międzynarodowych siłą. Bo wszystkie, wszystkie granice w Europie są wynikiem sztucznych, historycznych, hipotetycznych wydarzeń. Gdybyśmy je zaczęli zmieniać, byłby to przepis na walkę wszystkich ze wszystkimi” - dodał szef polskiej dyplomacji.

W piątek prezydent Andrzej Duda w rozmowie z Kanałem Zero pytany o to, czy Ukraina odzyska Krym odpowiedział, że nie wie. Zaznaczył, że wierzy, że kraj ten odzyska Donieck i Ługańsk. Dodał, że półwysep Krymski jest "szczególny również ze względów historycznych". "Ponieważ w istocie jeżeli popatrzymy historycznie, to przez więcej czasu był w gestii Rosji" - dodał.

Duda w sobotnim wpisie w mediach społecznościowych przypomniał, że jego "działania i stanowisko w sprawie rosyjskiej brutalnej agresji na Ukrainę były i są od pierwszego dnia jednoznaczne". "Rosja łamie prawo międzynarodowe, jest agresorem i okupantem. Napaść rosyjska na Ukrainę i okupacja międzynarodowo uznanych terytoriów Ukrainy, w tym Krymu, to zbrodnia" - zaznaczył prezydent.

Sikorski przypomniał w sobotę, że na szczycie UE 27 krajów UE zatwierdziło 50 mld euro dla Ukrainy, a także w zeszłym tygodniu "kilka lub kilkanaście miliardów dochodów z zamrożonych aktywów Rosji"

"Teraz dyskutujemy o kolejnych 5 mld (euro) na fundusz pokoju, czyli (...) na nasz budżet obronny. (...) Jako wisienkę na torcie potrzebujemy jeszcze zatwierdzenia amerykańskiego pakietu dla Ukrainy" - podkreślił. Dodał, że jeśli to nastąpi, to ma nadzieję, że prezydent Putin znów się przekona, że źle zrozumiał psychologię demokracji.

"Mam nadzieję, że europejski głos też został wzięty pod uwagę, chociaż pamiętajmy, że to jest przede wszystkim propozycja prezydenta USA. W Kongresie, według mojej wiedzy, zdecydowana większość kongresmenów i senatorów z obu partii jest za tym pakietem. Tyko Ukraina do tej pory była ofiarą polityki wewnętrznej między dwoma partiami w USA. Mam nadzieję, że znajdzie się rozwiązanie" - powiedział Sikorski.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

mar/